Szalona sobota

Co to był dzisiaj za dzień! Szalona sobota.

Najpierw z samego rana jak zwykle parkrun Poznań. Poza pomocą w organizacji biegu, pokonaliśmy całą trasę w czasie 25 minut z Ignacym na rowerze.

Po biegu parkrun zorganizowaliśmy dodatkowo bieg dla dzieci ;-) Było fajnie, Ignacy też pobiegł.

Podczas parkrun zebraliśmy mnóstwo darów dla dzieci z domu dziecka nr 3. Tyle tych rzeczy zebraliśmy, że nie dałem rady wszystkiego spakować do jednego samochodu!

Następnie miłe spotkanie w kawiarni, w celu obgadania imprezy oraz zgrania wyników do systemu.

Potem szybki wyjazd nad Strzeszynek, gdzie odbywał się Bieg Mikołajkowy. Biegłem na 10 km, i co dla mnie dziwne - pobiegło mi się bardzo dobrze. Moje dotychczasowe wyniki w tym biegu:

2014 rok: 43:41 miejsce 64 / 1054
2015 rok: 41:54 miejsce 49 / 1386
2016 rok: 41:04 miejsce 26 / 1038

Pełne wyniki edycji 2016 można znaleźć tutaj:

http://www.maratonczykpomiarczasu.pl/sites/default/files/10km%20mikolajkowy_0.pdf

Jak widać do życiówki z 11 listopada na dyszkę brakło mi zaledwie paru sekund. Całkiem fajny wynik.

Co ciekawe okazało się, że jako drużyna parkrun Poznań zajęliśmy trzecie miejsce!

No a potem wyjazd do domu dziecka nr 3. Po pewnych perturbacjach z dojazdem (nawigacja poprowadziła mnie w.... pole kukurydzy!) udało nam się trafić na miejsce i obdarować dzieciaki! Reakcja była naprawdę super. Wydaje mi się, że nasza akcja udała się nawet jeszcze lepiej niż rok i dwa lata temu. Rok temu dary zawiozłem do rodzinnego domu dziecka, gdzie dzieci jest nieco mniej (np. 9) i mieszkają w takiej normalnej rodzinie, którzy też mają swoje dzieci, ale zajmują się głównie wychowywaniem całej gromady. Rok temu te dzieci wydawały nam się takie smutne, zdyscyplinowane, nie odzywały się, stały równiutko w rzędzie, tak jakby były musztrowane. Tutaj dzieci było znacznie więcej, wcześniej miałem informację o 30 dzieciach. Jak przyjechaliśmy, wszystkie do nas wybiegły, otoczyły nas, niepoubierane na mrozie zaczęły nam pomagać nosić te prezenty. Reagowały bardzo spontanicznie i żywiołowo ;-) Widać, że w tym domu dziecka brakuje im przede wszystkim pewnie uwagi dorosłych no i bliskich osób, przypuszczam, że byłyby najszczęśliwsze, gdyby ktoś z nas do nich czasem przyszedł i np. pomógł odrobić lekcje, spędzić razem czas czy zabrać na jakąś wycieczkę... jest to jakaś myśl.

Tak czy siak nasza akcja udała się rewelacyjnie, darów było mnóstwo, a dzieciaki wyglądały na uszczęśliwione naszymi prezentami.


Przywiezionych darów było naprawdę mnóstwo! Nie wszystkie są widoczne na zdjęciu.

Bar Kawowy Brisman, jak co tydzień ;-) Dobra kawa i jakieś ciacho musi wejść

Taki puchar wywalczyła dzisiaj drużyna parkrun Poznań ;-)

Na trasie biegu na dyszkę


Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM