Wyjazd do Londynu - część niebiegowa

Minęło już kilka dni od naszego wyjazdu do Londynu. Wzięliśmy udział w dwóch biegach - w sobotę parkrun Bushy, a w niedzielę bieg na 5 km w Battersea Park. Obydwie imprezy opisałem w poprzednich wpisach. Teraz czas na naszą zdjęciową podróż po Londynie!


 Do Londynu polecieliśmy samolotem z Poznania liniami WizzAir.

 Lądowaliśmy w Luton. Tak naprawdę to nie jest Londyn, potem dosyć długo jedzie się pociągiem do samego Londynu.


 W Londyńskich pubach prawie zawsze było tłoczno, mi najbardziej smakował Guinness.

 Londyńskie śniadanie - nie za bardzo smaczne ;-) Smażone w głębokim tłuszczu.




 Charakterystyczne budowle w centrum Londynu. Warto zwrócić uwagę na napisy na ulicach - prawie wszędzie napisano "look left" albo "look right". Mam wrażenie, że ruch lewostronny jest dziwny również dla samych Londyńczyków, bo przykładowo na chodnikach panuje raczej ruch prawostronny, a więc "normalny".

 Wygodne i fajne piętrowe autobusy. Są naprawdę wysokie! Na zakrętach muszą pewnie uważać, żeby się nie przewrócić na bok ;-)


 W tle wielka karuzela - London Eye.

 Nie skorzystaliśmy z jej usług.

 Siedziba brytyjskiego rządu.

 Jeden z pałaców królowej brytyjskiej był stale strzeżony przez dwóch żołnierzy na koniach, z szablą w dłoniach. Typowa atrakcja dla turystów ;-)

W jednym z darmowych muzeów obejrzeliśmy np. Słoneczniki van Gogha.|

 Zwróciłem uwagę na ciekawy obraz - eksperyment z ptakiem z pompką powietrza. Świetnie namalowane światło.

 Oto i ten obraz. Środek oświetlony, faktycznie jakby tam świeciła żarówka.

 Spotkaliśmy malarza - kopistę w akcji, który malował obraz, a właściwie go kopiował.
 Kopista w akcji.


 Wielki sklep zaopatrzony wyłącznie w M&Ms ;-) Na kilku piętrach mnóstwo atrakcji i gadżetów związanych tylko i wyłącznie z tymi drażetkami.

 A tu duży sklep "nickelodeon", gdzie można kupić co tylko się zamarzy w związku z postaciami z ich bajek ;-) Tutaj mam Dorę. Mnóstwo gadżetów z panem gąbką.

 Beatlesi w formie cukierków.

 Cukierek strażnikiem ;-)

 Chińska dzielnica.

 Duży plac o nazwie Piccadily Circus.

 Widok z "The Monument" - wieży, na którą się wspięliśmy po 311 schodach. Zbudowano ją na pamiątkę wielkiego pożaru w Londynie z 1666 roku, kiedy to spaliło się tysiące domostw.

 Wieżę zbudowano tuż obok źródła tego pożaru. Wchodząc liczyłem schody i faktycznie wyszło ich 311. Obecnie wieża jest  już gęsto zabudowana przez liczne wieżowce dookoła, ale z samej góry rozpościera się fajny widok na całe miasto.



 Widok z górnego piętra londyńskiego autobusu. Najlepsze miejsca to te z przodu.



 I jeszcze w autobusie ;-)



 Podoba mi się architektura tego miasta - ciągnące się setki i tysiące podobnych kamienic.


 Migawka z Bushy parkrun w sobotę ;-) To był w końcu główny cel naszej wyprawy!



 Idziemy czy biegniemy przez park Bushy na start imprezy, a po drodze mijamy jelenie.


 Tak majestatycznie wygląda park Bushy.



 Na początku trochę obawiałem się poroża tych stworzeń, ale były przyzwyczajone do obecności ludzi.


 W tej kawiarni odpoczywają biegacze i wolontariusze po parkrun. Niektórzy zajmują się układaniem tokenów na kolejny bieg oraz wczytywaniem wyników biegu do systemu. Koło godziny 11 wyniki były już dostępne.

 Nie ma to jak lektura "The Times" przy angielskiej herbatce.

 Byliśmy również na musicalu - trafiliśmy na Thriller, z przebojami Michaela Jacksona.

 W teatrze. Do wyboru było mnóstwo różnych przedstawień i musicali.

 Spotkaliśmy ludzi z Hare Kryszna, którzy grali, śpiewali i tańczyli.


 Prawie w jednym miejscu do swoich przekonań nawoływali ludzie z hare kryszna, świadkowie jehowy, jak również muzułmanie rozdający Koran ;-) Trudno się zdecydować!


 W Muzeum Londynu podobały mi się oryginalne sklepy, puby, bank czy zegarmistrz.

 Tutaj w oryginalnym angielskim pubie sprzed dwustu lat. Piwa w nalewakach już nie było.


 Obiad zjedliśmy w knajpie, która mieściła się na... Poland Street ;-) Smaczna rybka.



Najlepszą pamiątką z Londynu okazał się Teddy, a więc miś należący do samego Jasia Fasoli!

Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM