Półmaraton w Kościanie



W ostatnią niedzielę pojechaliśmy wraz z kolegą Grześkiem do Kościana na półmaraton. Pogoda w miarę dopisała, nie padało i było raczej pogodnie.

Biegałem w Kościanie rok i dwa lata temu. Na medalach co roku powtarza się motyw patrona dr. Florkowskiego oraz zarys mapy gminy Kościan. Moje dotychczasowe wyniki na tej trasie:

2014 r. 1:38,22 miejsce 408 / 1.530
2015 r. 1:35,51 miejsce 249 / 1.590
2016 r. 1:32,11 miejsce 207 / 1.219

W tym roku ustawiłem się z balonami na 1:30 i biegłem z nimi równo aż do 14 km. Wtedy niestety opadłem z sił i nie miałem możliwości, żeby się ich utrzymać. Ostatecznie do mety dobiegłem już samemu z czasem 1:32,11.




Pełne wyniki można znaleźć tutaj:

http://sts-timing.pl/wp-content/uploads/2016/11/WYNIKI_POLMARATON_KOSCIAN_2.pdf

Co mi trochę przeszkadzało, to ta sama sytuacja co rok i dwa lata temu - nie było wiatru, a ludzie w Kościanie palą w piecach nie wiem czy węglem, czy jakimiś śmieciami... W każdym razie w wielu miejscach ulice były po prostu zadymione. Brakowało też trochę punktów odżywczych - na 21 km skorzystałem tylko dwa razy, do tego kubeczki były zapełnione wodą w bardzo niewielkim stopniu ;-)

Kończę już w tym sezonie z szybkim bieganiem dłuższych dystansów takich jak półmaraton. Kolejny raz formę przyjdzie sprawdzić dopiero w 2017 roku, na półmaratonie w Poznaniu oraz Berlinie.



Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM