Cross Duathlon Żarnowiec 29.10.2016


W sobotę 29 października 2016 r. rano pobiegłem wraz z Ignacym parkrun, po czym pojechałem do Żarnowca na leśny duathlon. Jest to wioska położona nieopodal autostrady, obok Komornik i Stęszewa. Ledwo zdążyłem na start, policja już zamknęła drogę i nie chciała mnie przepuścić. Jakoś udało mi się zdążyć i wstawić rower z kaskiem i butami do strefy zmian. Lecąc do strefy zmian z rowerem zgubiłem gdzieś po drodze licznik - musiał mi wypaść... Na szczęście potem skontaktowałem się z organizatorami i udało mi się do odzyskać ;-)

Najpierw przez ponad 2 km biegliśmy po leśnych ścieżkach. Teren był wymagający, a na trasie spotkaliśmy liczne podbiegi i zbiegi, a nawet schody do pokonania. W zawodach wystartowało ponad 110 osób, a na schodach w połowie tego etapu wyszedłem nawet na prowadzenie ;-) Nie trwało to długo, bo potem na płaskim odcinku wyprzedziło mnie kilka osób, biegłem swoim tempem. Na metę pierwszego etapu biegowego wbiegłem na ósmym miejscu.

Po wbiegnięciu do strefy zmian szybko udało mi się przebrać buty na rowerowe z SPD, zapiąć kask i ruszyć na trasę rowerową. Swój debiut na zawodach zaliczył mój nowy rower - przełajowa Merida. Na trasie rowerowej jechało mi się bardzo ciężko, sporo osób mnie niestety wyprzedzało. Zwłaszcza na nieosłoniętych fragmentach wśród pól mocno wiał wiatr i ledwo się jechało ;-) Etap rowerowy ukończyłem dopiero z 22 czasem.

Odstawiłem rower do strefy zmian i ruszyłem na ostatni etap biegowy, było to ok. 4,5 km do przebiegnięcia po naprawdę trudnej trasie. Kilka razy wdrapywaliśmy się na takie górki, że większość osób przechodziła do marszu. Mi udało się truchtać na tych górkach i tylko na ostatniej pod samą górką zacząłem się wspinać. Biegło mi się całkiem dobrze, sporo osób wyprzedziłem. Gdyby dystans tego biegu był nieco dłuższy, już miałem przed sobą jeszcze jakichś zawodników, mocno się do nich zbliżałem. No ale meta już tuż-tuż. Przed samą metą jeszcze sprint, bo ktoś z tyłu zebrał w sobie siły i chciał mnie wyprzedzić na kresce - udało się wygrać. Bieg na koniec dał mi szóste miejsce pod kątem czasu.

Całość ukończyłem na całkiem fajnym 10 miejscu open. Niestety trochę pechowo się ułożyło, bo było to 4 miejsce w kategorii wiekowej i z pucharkiem czy innym gadżetem nagrodowym mogłem się pożegnać ;-)

Szkoda, że tak mało organizuje się zawodów duathlonowych. W tym roku mogłem wystartować tylko teraz pod koniec października (dwa zawody dzień po dniu ;-) i w maju w Czempiniu jest duathlon szosowy.

Impreza bardzo fajna, kameralna z miłą atmosferą i można się pościgać niedaleko Poznania. Za rok postaram się poprawić wynik ;-) Zwłaszcza rowerowy.


Cross Duathlon Żarnowiec 29.10.2016
czas 1:01,55
miejsce open 10. / 113
kat. 4. / 46
bieg 9:18 (miejsce 8)
rower 27:28 (miejsce 22)
bieg 22:19 (miejsce 6)

Pełne wyniki można znaleźć tutaj:

http://www.maratonczykpomiarczasu.pl/sites/default/files/Cross%20Duathlon%20%C5%BBarnowiec%20indywidualne%20szczeg%C3%B3%C5%82owo.pdf

 Za metą.

 Nowy rower dał radę na przełajowej trasie.



 Wybiegam ze strefy zmian i ruszam na etap rowerowy.

 Końcówka pierwszego etapu biegowego.

 Tuż przed samą metą zawodnik zza moich pleców chciał mnie wyprzedzić ;-)


 Dobieg do strefy zmian po rower.


 Szukam mojego roweru ;-)



 Kask na głowie, jeszcze tylko zmiana butów i można lecieć dalej!



 Musiałem mocno przyspieszyć, żeby obronić swoją pozycję ;-)

 Ufff udało się.

 Pędem do mety.

 Tłum na starcie!


Zadowoleni za metą. Gratuluję podium w sztafecie!

Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM