"Czarny jak ja"


Przeczytałem świetną książkę. Poniżej krótki opis - chodzi o to, że w latach 50-tych pewien biały facet przeistoczył się na dłuższy czas w Murzyna i jedzie na południe USA. Są to czasy segregacji, gdzie niby jest tolerancja dla kolorowych, a jak to wygląda w praktyce - dowiadujemy się z dziennika.

Poczuj rasizm na własnej skórze. Kanon lektur szkolnych, jedna z najważniejszych amerykańskich książek o rasizmie.

Przejmująca relacja z niezwykłego eksperymentu Johna Griffina, który jesienią 1959 roku zmienił kolor swojej skóry i wyruszył w podróż po południowych stanach USA. Codzienne zapiski „czarnoskórego” dobitnie ujawniają rażącą niesprawiedliwość, uprzedzenia i przemoc, jakich doświadczali tam Afroamerykanie. Dająca do myślenia, wzruszająca i niezwykle aktualna.



Najważniejsze fragmenty są na samym końcu książki. Największe wrażenie robią oczywiście opisy zachowań dyskryminacyjnych, które go dotknęły ze strony białych (np. zakaz skorzystania z toalety, drobne złośliwości ze strony kierowcy autobusu, czasem wyzwiska, zakaz wejścia do niektórych knajp). Jednak na samym końcu autor dochodzi do najważniejszych konkluzji. Mianowicie stwierdza, że każdy człowiek jest taki sam, niezależnie od tego jaki ma kolor skóry, czy jest czarny, biały, czy żółty, czy nosi okulary czy nie, czy jest łysy czy nie, skąd pochodzi i jakiej jest rasy czy wyznania. Każdemu należy się szacunek i godność. Nie wolno w szczególności generalizować i wrzucać całych grup ludzi do jednego wora, tylko dlatego, że przedstawiciel danej grupy zachował się nie w porządku.

Lektura obecnie obowiązkowa, zwłaszcza dla przeciwników np. emigrantów zarobkowych z Syrii czy skądkolwiek indziej!


Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM