IRONMAN Gdynia 2016 za mną



IRONMAN Gdynia 2016 za mną.

Dystans sprint (750 m - 20 km - 5 km)

Czas: 1:14,44

miejsce 92. / 784. OPEN

kategoria M35: miejsce 9. / 128.

pływanie: 13:46 (miejsce 162) - bardzo źle mi się płynęło, w połowie przyszły jakieś zawroty głowy, choroba morska czy co ;-) Musiałem na chwilę przerwać kraula, żeby wróciło do normy i jakoś dopłynąłem do końca. Z tym pływaniem dużo pracy przede mną ;-)

rower: 35:29 (miejsce 124) - trasa jak dla mnie bardzo trudna, dużo zakrętów, miejscami słabej jakości asfalt, dużo wiaduktów i podjazdów, przeszkadzał mi wiatr. W efekcie nie byłem w stanie się rozpędzić szybciej niż do średnio 34 km/h. Słabo! Noga nie podawała ;-)

bieg: 21:01 (miejsce 79) - trasa biegowa z kolei według mnie świetna, długie proste, płasko, biegło mi się wyśmienicie, mnóstwo osób wyprzedziłem, myślałem jednak, że czas biegu na 5 km na mecie będzie nieco godniejszy ;-)


Pogoda na szczęście się udała, chociaż w nocy jeszcze lał deszcz. Organizacja zawodów świetna, do niczego nie można się przyczepić. Wracając z zawodów przeżyłem chwile grozy, kiedy przy prędkości 90 km/h na obwodnicy Trójmiasta z dachu odpadł mi rower! Miałem kupę szczęścia, nikt za mną nie jechał, a mogło być strasznie... Rower trochę odrapany, ale chyba przeżył bez szwanku...

Podsumowując zawody fajne, ale czy warte tych cen? Nie sądzę, to samo można mieć na lokalnych bardziej kameralnych zawodach, no chyba że kogoś kręci kupowanie plecaka z logo ironmana na expo za 400 zł albo i więcej...

Spotkałem kilku znajomych, kilka osób z kolei rozpoznało mnie a ja ich nie za bardzo ;-) Mówili coś o parkrun, więc to pewnie stamtąd. Gratuluję zwłaszcza dziewczynom ze sztafety damskiej, która wywalczyła podium!

Trzymam kciuki za startujących w Gdyni jutro na dystansie 1/2 IM. Szczerze to po dzisiaj Wam nie zazdroszczę, zwłaszcza etapu rowerowego ;-)

Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM