Co robić 11 listopada?

 Ten bieg startuje o godzinie 10:00. Nie wiedzieć czemu mapka jest odwrócona o 90 stopni ;-)

A ten bieg startuje o godzinie 13:00. Widać, że fragment wzdłuż Cytadeli się pokrywa w obydwu imprezach.


11 listopada 2016 r. szykuje się w Poznaniu niezłe święto... biegania. Organizowane są bowiem równolegle DWA biegi niepodległości na dystansie 10 km. Organizowane przez dwie niezależne ekipy. Jak przez wiele lat w ten dzień jeździliśmy do Lubonia czy Obornik, tak teraz mamy od razu zatrzęsienie atrakcji ;-)

Jeden bieg startuje o godzinie 10:00, a drugi o 13:00. Nazwy mają praktycznie identyczne. Na jeden z nich zapisało się już ponad 2 tys. osób, na drugi póki co znacznie mniej.

Najciekawsze, że trasy tych biegów częściowo się pokrywają! Czy organizatorzy zdążą zmienić oznaczenia, przestawić słupki itd.? Będzie na pewno gorąco ;-)

Żebyście się nie pogubili, warto wyjaśnić i rozróżnić:

1/ start o godz. 10:00 na Al. Niepodległości, zapisanych już ponad 2.300 osób, organizator Artur Kujawiński, limit 10.000 biegaczy, obowiązek startu w koszulce biegu, obecne wpisowe 59 zł, nie ma marszu z kijkami.


2/ start o godz. 13:00 na Śródce, zapisanych póki co 72 osoby, organizator Przemek Walewski, dodatkowo marsz z kijkami, limit wstępnie określono na 1918 osób, obecne wpisowe wynosi 50 zł (a z koszulką 59 zł).


Oba biegi mają dużo podobieństw: wpisowe jest identyczne, limit czasu na pokonanie trasy w obu imprezach to 90 minut (kijkarze dłużej), w pakiecie dostajemy koszulki, a na mecie medal i rogala marcińskiego.

Żeby przetestować dla Was obydwie te imprezy, zapisałem się na obydwie ;-) Będzie można obiektywnie porównać i ocenić zabawę. Do tej pory odwiedziłem biegi niepodległości w Luboniu (bodajże dwukrotnie, moje czasy to 44:45 oraz 43:18), a rok temu byłem w Obornikach (41:57).

Zobacz także

2 komentarzy

  1. Na pewno zdążą wszystko zmienić lub będą mieć dwa różne oznaczenia trasy :) ludzie nie pogubią się jak w niedzielę w Mierzęcinie :D
    aż szkoda, że nie wystartuję - jeszcze nigdy nie jadłam rogala marcińskiego :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa sytuacja z tymi dwoma biegami, w Warszawie mamy kilka biegów walentynkowych, mikołajkowych i coś tam by się jeszcze znalazło :D Czekam na relacje :)

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM