parkrun Kołobrzeg

W sobotę 16 lipca 2016 r., wykorzystując pobyt nad Bałtykiem, wziąłem udział w parkrun Kołobrzeg. Był to 69 bieg z cyklu. Trasa prowadzi wzdłuż nabrzeża, tuż nieopodal plaży - wrażenia bezcenne. Kilka minut szukałem miejsca startu, na miejscu byłem jeszcze przed 8:30. Były już porozstawiane flagi i schodzili się powoli biegacze. Bieg prowadziło kilku wolontariuszy, było bardzo miło. Na bieg zjechali biegacze z różnych części kraju, np. z Wolbromia, Cieszyna. Był nawet koordynator parkrun z Cieszyna, kilka osób z Poznania. Koordynator witał wszystkich przyjezdnych i bardzo interesowało go, kto skąd przyjechał. Odprawa była za to bardzo skrótowa i wręcz biedna, nie powiedziano praktycznie nic na temat parkrun, nie powitano debiutantów, nic o sponsorach. Promocja parkrun Kołobrzeg też mogłaby wyglądać lepiej, przydałaby się jakaś tablica czy informacja w miejscu startu, że odbywa się tutaj co tydzień bieg. Koło godziny 10.00 po biegu nie ma już śladu i nikt nawet by się nie domyślił, że co tydzień można tutaj pobiegać ;-)

Wystartowały łącznie 42 osoby, co jest średnią frekwencją w Kołobrzegu, przeciętnie przychodzi po 30 osób, a rekord to 65 ludzi. Wydaje mi się, że zwłaszcza w okresie wakacyjnym to miejsce ma znacznie większy potencjał, tylko trzeba dotrzeć do biegaczy wypoczywających nad Bałtykiem, że w soboty rano można tutaj pobiegać, pościgać się albo potruchtać dla przyjemności.

Pełne wyniki można znaleźć tutaj.

Biegło mi się bardzo dobrze, nie czułem jakiegoś wielkiego zmęczenia. Od samego startu objąłem prowadzenie i tak gdzieś do 3 km prowadziłem cały czas w tym biegu ;-) Raz czy dwa obejrzałem się i widziałem, że kilka osób biegnie jakieś 30 - 50 metrów za mną. Przypuszczałem, że mnie będą sukcesywnie doganiać i tak się stało.

Na metę dobiegłem jako 5 biegacz z czasem 19:37. Poszczególne kilometry wyglądały tak:

1 km   3:39
2 km   3:47 i po 2 km 7:23
3 km   3:55 i po 3 km 11:17
4 km   4:11 i po 4 km 15:28
5 km   4:05 i oficjalnie na mecie 19:37

Trasa idealnie wymierzona, ponoć kiedyś miała atest z uwagi na odbywający się na niej bieg zaślubin, zegarek pokazał u mnie dystans 5,01 km i to zatrzymany jakieś 5 metrów za metą, więc idealnie.

Jak tylko spędzacie urlop nad Bałtykiem, warto w sobotę rano wziąć udział w takim parkrun ;-) Tym bardziej, że w tym samym dniu odbył się pierwszy bieg z cyklu parkrun Świnoujście.








Zobacz także

2 komentarzy

  1. Przy okazji tego wpisu spojrzałam na spis lokalizacji, w których byłeś i okazuje się, że chociaż ja promuję turystykę parkrunową, to jednak masz zaliczone dwa miejsca Parkrun, w których ja jeszcze nie byłam. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli na pewno Żary i Kołobrzeg ;-)

      Usuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM