W Sierakowie padnę

A już miałem pojechać na jakieś zawody w pełni zregenerowany i wypoczęty. No chyba znowu nie tym razem ;-) Wszelkie podręczniki i doradzacze mówią, żeby w ostatnim tygodniu przed dużym startem luzować treningi, nie pokonywać już długich dystansów i łapać świeżość.

W sobotę 28 maja startuję w Triathlonie Sieraków na dystansie 1/4 IM. Duża i droga impreza na ok. 3.000 zawodników. Dobrze by było pokazać się z dobrej strony i przyjechać nie tylko przygotowanym, ale i wypoczętym.

Tymczasem jak wygląda u mnie ostatni tydzień przed startem? Nieciekawie:

- sobota 7 dni do startu: parkrun Poznań i NEW PB na 5 km: 19:28, po 2 godzinach mocny start na dyszkę w Puszczykowie i czas 42:12

- niedziela 6 dni do startu: sztafeta Ekkidena bieg na 5,4 km tempem 4:01/km, a popołudniu 2 km pływania w jeziorze

- poniedziałek 5 dni do startu: trening basenowy dosyć mocny, po nim bezpośrednio 9 km luźnego biegu tempem 5:21/km

- wtorek 4 dni do startu: 32 km rowerem MTB

- środa 3 dni do startu: 20 km rower (dojazd na basen), rozpisany trening basenowy (2,1 km w 1:15h), a wieczorem mocny trening biegowy (łączny dystans ponad 18 km, do tego szybkie interwały w formie piramidy 2 x)

- czwartek 2 dni do startu: trening pływacki na wodzie otwartej z Fabryką Triathlonu, ok. 2 km pokonane, na koniec mocny akcent wyścigowy (udało mi się wygrać i dostałem bidon ;-)

W piątek już nic nie robię, dojedziemy na miejsce, odbiorę pakiet, uszykuję rower. No i w sobotę 9:15 START!

Trasa rowerowa ponoć trudna z podjazdami, trasa biegowa pokręcona i po lesie, więc raczej na jakiś szczególnie dobry czas nie ma co liczyć. Jak nie padnę to będę walczyć do końca ;-) Może zakręcę się gdzieś koło 2:30?

Pozdro!


Zobacz także

1 komentarzy

  1. Dekadentyzm? Nie do twarzy Ci z nim :)
    R
    Ps. W sumie dziś delikatnie, jutro nic, czyli masz prawie dwa dni wolnego :)

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM