5 bieg Szpota w Swarzędzu na 10 km

W niedzielę 8 maja wystartowałem w 5. biegu Szpot w Swarzędzu na dystansie 10 km.  Startowałem w tej imprezie w 2013 roku (była to wówczas druga edycja) oraz w 2015.

Relacja na blogu z 2015 roku tutaj.

W 2013 roku poprawiłem w Swarzędzu rekord życiowy na 10 km czasem 45:59.

W 2015 roku na tej imprezie również pobiegłem rekord życiowy na dyszkę i to zarówno na półmetku na 5 km (pierwszy raz w życiu poniżej 20 minut), jak i na mecie 41:54. Potem wynik na dyszkę udało mi się poprawić zaledwie o jakieś sekundy na Biegu Mikołajkowym w grudniu, więc na trasie atestowanej jest to cały czas moja oficjalna życiówka.
W tym roku przyszedł spory upał, o ile rok temu było ciepło ale w połowie dystansu zaczął kropić przyjemnie chłodny deszczyk, o tyle teraz słońce grzało bardzo mocno, i to pomimo dość wczesnej godziny startu (10:30).
Tym razem pobiegłem w Swarzędzu 43:54 netto. Dało mi to miejsce 387 na 3.450 biegaczy. Rok temu byłem o jedno miejsce niżej (388) więc jakiś progres jest ;-)
Upał też był niesamowity, gratulacje dla wszystkich którzy w tych warunkach mocno biegają.
Ten weekend mocno mnie zniszczył, ten duathlon w Czempiniu bardzo mnie wyczerpał. 
Za tydzień już chyba zupełnie inna taktyka - tylko jeden start, w niedzielę triatlon w Lubaszu!!! To musi być mocny start, będę atakował życiówkę na 1/4 IM (z Kórnika 2015, gdzie miałem 2:23).







Zobacz także

1 komentarzy

  1. Po sobocie taki wynik w niedzielę :) . Szacun
    R

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM