Koniec żartów




1 kwietnia minął, tegoroczne prima aprilis też ;-) Ja napisałem, że kończę z bieganiem i sportem w ogóle idąc w politykę, na parkrun ogłoszono wydłużenie dystansów biegów do 10 km, a w Poznaniu na parkrun miał się pojawić Mo Farah.

Dystans parkrun pozostał taki sam jak zawsze (5 km), a Mo Farah się u nas niestety nie pojawił. Ja też ze sportem nie kończę.

2 kwietnia wziąłem za to udział w parkrun Poznań bieg numer 191. Pogoda była idealna do biegania, na starcie stanęło aż 162 biegaczy. Obrodziło również wolontariuszami - sporo osób odpoczywało w ten sposób np. przed maratonem w Dębnie.

Ja wobec tego tylko przywiozłem sprzęt na parkrun i go rozstawiłem przed startem. Na biegu byliśmy całą rodziną, po to żeby zaraz po biegu ruszyć do Berlina. To się nie całkiem udało, bo musieliśmy jeszcze szukać możliwości wydrukowania biletów do Lego Discovery Center w Berlinie i zeszło jeszcze trochę czasu zanim ruszyliśmy.

Na parkrun miałem pobiec możliwie wolno, ot tak dla przyjemności, regeneracyjnie. Nie do końca się to udało, bo na mecie zameldowałem się z czasem 22:51. Dało mi to 60 miejsce na 162 biegaczy. Będąc na górze za mostkiem przed oznaczenie drugiego kilometra widziałem Agnieszkę biegnącą z Fraszką, więc krzyknąłem tylko żeby Fraszka szybciej biegał czy coś takiego. Zdziwiło mnie trochę ich mocne tempo, bo wyczytałem, że koniec już z szybkim bieganiem parkrun'a przed maratonem. No ale nic ;-)

Biegło się bardzo dobrze, trasa wspaniała jak zawsze na parkrun ;-)

Nie zostaliśmy tym razem do końca biegu, tylko zwinęliśmy nasze manatki i w drogę do Berlina!









Zobacz także

1 komentarzy

  1. Raczej do Agnieszki to było niż do Fraszki. ;-)
    Fraszka chciała Cię ugryźć na szczęście, ale tak szybko uciekliście, że nie zdążyła...

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM