Bieg Jońca 2016

Wziąłem dzisiaj udział w VI edycji Biegu Jońca na poznańskim Piątkowie. Bieg zorganizowany bardzo fajnie. Wczoraj pisałem o dotychczasowych moich startach w 2014 oraz 2015 roku w tej imprezie.

Dzisiejszy bieg spełnił wszystkie  plany, które wobec niego snułem. Pobiegłem dystans ok. 3,3 km w 12:09, wedle kilometrów wyglądało to tak:

1 km 3:24
2 km 3:45
3 km 3:51

Dało mi to 16. miejsce open na 218. biegaczy i 5. miejsce w mojej kategorii wiekowej M35. Do trzeciego miejsca w kategorii zabrakło mi całkiem niewiele sekund. Taki bieg oznacza rekord życiowy na 3 km oraz w Teście Coopera, więc jest całkiem nieźle ;-) Trasa była identyczna jak roku temu, więc poprawiłem się o jakieś 34 sekundy - mogę być zadowolony. Tak samo z miejscem - dwa lata temu byłem 21, a rok temu byłem 17 na mecie. Teraz awansowałem o 1 miejsce do góry ;-) Zawsze to jakiś postęp. Co ciekawe wśród duchownych zająłbym drugie miejsce ;-) Może czas zostać jakimś zakonnikiem?

Tutaj są wyniki.

Co ciekawe: w 50 minut po biegu głównym, pobiegłem jeszcze w biegu charytatywnym na ok. 600 m, gdzie całe wpisowe szło dla chorej dziewczynki. Nie byłem zapisany na ten bieg, ale można to było zrobić przed samym biegiem. Wraz z kolegą Jarkiem Sobiakiem zapisaliśmy się na spontana ;-) Dałem za nas dwójkę 20 zł (wpisowe było 5 zł) i dostaliśmy dodatkowe numery startowe. Na starcie zaczęły ustawiać się same dzieci, co powodowało śmieszny widok - w dwójkę wyrastaliśmy o dwie głowy wobec wszystkich ;-) W miarę jednak upływu czasu coraz więcej biegaczy podchodziło na start i ostatecznie w biegu wziął udział tłum biegaczy. Po starcie ruszyłem do przodu i już na końcu prostej startowej byłem na 2 miejscu, za jakimś chłopaczkiem. Po kolejnych 100 metrach wyprzedziłem go i prowadziłem w biegu. Coraz bardziej oddalałem się od chłopaczka, który wyraźnie słabł, a ja sobie biegłem równym tempem.

Przyjemnie było pierwszy raz w życiu przeciąć linię mety na pierwszym miejscu, wśród oklasków, a na mecie rozciągnięto szarfę dla zwycięzcy ;-) Było to bieg bardziej towarzyski, charytatywny, bez pomiaru czasu (mi zegarek pokazał, że przebiegłem go tempem 3:00 min/km). No ale warto było jeszcze chwilę tam zostać ;-) Żadnych nagród ani niczego dodatkowego za ten bieg nie było przewidziane.

Za rok kolejny Bieg Jońca, gdzie znowu pewnie się pojawię ;-)






Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM