Czy można pokonać maraton metodą Gallowaya w 2:28 ???



Słyszałem o niesamowitych wynikach niektórych biegaczy, którzy lecą metodą Gallowaya.
Z tym że nie do końca chce mi się w to wierzyć, bo nie wiem czy jest to fizycznie możliwe, pod kątem praw fizyki ;-)
Żeby pokonać maraton w czasie 2:28, średnie tempo musi wynieść 3:30 min/km. Jakby nie patrzeć, średnia prędkość musi się zgadzać na mecie, inaczej z takiego wyniku nici ;-)
Przerwy na marsz oznaczają średnie tempo np. 6 min/km i tak będzie to bardzo szybki marsz, wręcz sprint chodziarski ;-) Zwykle chód oznacza tempo 7 min/km albo i wolniej – ale OK zostawmy nawet te 6 min/km.
Jeżeli więc biegacz pokona np. 4 km biegiem w niesamowitym tempie 3:30 i wtedy przerwa i zrobi 1 km takim właśnie marszem Gallowaya, to średnie tempo bardzo mocno mu spadnie:
4 km x 3:30 = 14 min
1 km x 6 = 6 min
Razem 5 km pokona więc w 20 minut. Średnia biegu całościowa wychodzi więc zaledwie 4 min/km.
Jeżeli więc biegacz będzie biegał i szedł takim rytmem 4/1, pokona maraton w czasie 2:49, a więc znacznie wolniej niż podany przykład – taka różnica to przepaść.
Aby pokonać dystans maratonu w 2:28 opisywanym rytmem 4/1, musiałby pokonywać biegiem po 4 km w takim czasie:
4 km x 2:52 = ok. 11:30 min
1 km x 6 = 6 min
Wtedy mamy 5 km zrobione właśnie w 17:30 i średnia wychodzi 3:30 = tempo na 2:28 w całym maratonie.
Odpowiedzmy sobie na pytanie – czy realne jest, żeby biegacz 4 km pokonywał tempem 2:52/km a potem 1 km maszerował???
Śmiem twierdzić, że tempo 2:52 utrzymywane przez 4 km jest po prostu niemożliwe do utrzymania, jest to tempo lepsze niż na rekord świata w maratonie (2:01h)…
Można by tak gdybać ze zmianami proporcji i dystansów, np. 9 km biegu + 1 km marszu, albo 4,5 km biegu i tylko 500 m marszu.
Ale wniosek ogólny jest prosty – cały kilometr przemaszerowany w bardzo szybkim tempie 6 min/km tak spowalnia średnią całego biegu, że według mnie raczej fizycznie niemożliwe jest bieganie całego maratonu taką metodą w czasie szybszym niż jakieś 2:45.
I jeżeli ktoś jest w stanie z przerwami na marsz pokonać maraton w czasie 2:45, to według mnie spokojnie będzie też w stanie przebiec cały ten dystans bez żadnych przerw na marsz w czasie lepszym, np. 2:30.
Po prostu biegając średnim tempem 3:30/km, wrzucając w środku biegu nagle 6 min/km średnia tak mocno spada, że można zapomnieć o jakimkolwiek dobrym rezultacie.
Galloway jest pewnie dobry ale na znacznie niższe średnie prędkości biegu, dla początkujących, albo jak ktoś chce sobie pokonać trasę w komforcie, bez bólu czy zadyszki.
Innymi założeniami tej metody są krótsze interwały (odcinki) między biegiem a marszem. Ja jednak nie widzę większego sensu w biegu np. 4 minuty i potem 30 sekund marszu. Trzeba by mieć stoper w głowie żeby tego pilnować, tak krótkie przerwy i ciągłe zmiany tempa z pewnością człowieka szybko wykończą, ciągle patrzy na zegarek i nawet nie ma chwili czasu żeby podziwiać widoki na trasie, współbiegaczy czy też w ogóle cieszyć się uczestnictwem w biegu.

Zobacz także

1 komentarzy

  1. 6min/km to nie jest znów aż tak szybkie tempo dla chodziarza.Czołowi zawodnicy chodzą 20 km w tempie poniżej 4min/km. Natomiast z tego co obiło mi sie o słuchy to biegając maraton w 3'30" to stosunek biegu do chodu wynosi 4'/30". Natomiast w szybszym tempie rośnie długość odcinków biegowych a spada lub pozostaje bez zmian odcinek chodu.
    Pozdrawiam
    Kris

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM