Bieg Piastów 2016 i ostatni bieg z całego festiwalu

W niedzielę 6 marca 2016 wziąłem udział w ostatnim akcencie 40. Biegu Piastów 2016 - biegu na 25 km stylem dowolnym. Biegło mi się bardzo dobrze, ukończyłem go z czasem 1:43,37, co dało mi miejsce 241. na 470 biegaczy. Nigdy nie byłem specem w łyżwie, więc miejsce w połowie stawki z dobrym czasem jest całkiem OK.Co ciekawe w okolicach 19 kilometra dogoniłem i przegoniłem mojego kolegę z Olsztyna, który zawsze mnie łatwo pokonywał w stylu dowolnym - nie tym razem ;-)

Biegłem na nartach kombi, bez smarowania, w butach z Decathlonu marki Quechua, ponownie idealnie dały radę, żadnych obtarć. Jak widać nadają się nie tylko do klasyka, ale i do łyżwy, mogę je z czystym sumieniem polecić, za tak niewielkie pieniądze (149 zł) nie znajdzie się nic lepszego.

Pełne wyniki można znaleźć tutaj.

Po biegu przedłużyliśmy jeszcze pobyt w hotelu, dzięki czemu można się było spokojnie wykąpać, spakować i przygotować do podróży. Wracam oczywiście pociągiem, identyczną trasą z przesiadką we Wrocławiu. Tym razem miałem nieco pecha w podróży - najpierw w moim przedziale pociągu ze Szklarskiej była awaria toalety i woda zalała cały przedział (na szczęście czysta woda ;-), a potem we Wrocławiu trafił mi się starodawny czerwony pociąg podmiejski, gdzie grzejniki w fotelach tak grzały, jakby chciały mnie usmażyć na miejscu.

Na koniec festiwalu - warto obejrzeć taki oto filmik:




Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM