Wygrana na II Biegu Walentynkowym ;-)

Dzisiaj wraz z Agnieszką pobiegliśmy w II Biegu Walentynkowym, jako para na 10 km ;-) I co najlepsze udało nam się wygrać!!! Na tym dystansie w klasyfikacji par wystartowało 198 osób, co daje 99 par. Pierwszy raz cokolwiek wygrałem na biegu ;-)

Pełne wyniki tutaj.




Dzisiaj rano poprowadziłem parkrun, było nas 138 biegaczy, Agnieszka też pomogła i jako wolontariuszka skanowała uczestników biegu.

Agnieszka biegła ze swoim psiakiem - Fraszką. Trasa prowadziła dwa okrążenia dookoła jeziora Rusałka. Na trasie było sporo błota.


Na podium zmieściliśmy się na chwilkę. Potem Fraszka zaczęła mi się wiercić w rękach i musieliśmy z nią zejść ;-) Ale musieliśmy jej dać te pięć minut, zgodnie z przysłowiem "Every dog has its day".



Ignacemu tak spodobał się puchar, że jako zawodowy kręcigałka musiał oczywiście od razu odkleić plakietkę...





Plan był taki, żeby pierwsze okrążenie (5 km) pobiec w 22 minuty, a drugie na tyle ile będzie siły. Łącznie chcieliśmy pobiec w okolicach 45 minut. Plany planami a wykonanie nieco inne ;-) Zaczęliśmy bardzo szybko, Agnieszka biegła jak się patrzy. Na początku było trochę tłoczno, bo nie ustawiliśmy się na starcie całkiem z przodu i przez pierwszy kilometr - dwa wyprzedzaliśmy wolniejszych biegaczy.

Pierwszy kilometr pobiegliśmy w 4:16, a drugi w 4:12. Potem ciut wolniej 4:32, połowę dystansu minęliśmy poniżej 22 minut. Drugie okrążenie było już wolniejsze i niezbędny był głośny doping ;-) Na ostatniej prostej z oddali widziałem sporą grupę zbliżających się do nas biegaczy.

Na metę wpadliśmy z czasem 45:48. Co ciekawe druga i trzecia para była za nami tylko o sekundę i dwie sekundy na mecie! Tak więc chyba dobrze widziałem, że ktoś nas dogania. Mieliśmy sporo szczęścia i dowieźliśmy do mety pierwsze miejsce.

Pierwszy na liście wyników jest biegacz, który pobiegł w 42 minuty, ale dziewczyna z jego pary dobiegła aż 4 minuty później. Słusznie więc organizator nie uwzględnił ich w wynikach, skoro mieli biec razem od startu do mety... Kłócili się potem z organizatorami, ale nic nie wskórali.

Impreza zorganizowana bardzo fajnie. Dla biegaczy była ciepła herbata i drożdżówki.

Po dłuższej chwili oczekiwania były dekoracje. Pierwszy raz stałem na najwyższym stopniu podium. podium było co prawda bardzo wąskie i ledwo się zmieściliśmy w tyle osób ;-)

W nagrodę dostaliśmy fajną statuetkę w kształcie serca walentynkowego oraz torbę pełną nagród. Wszystkie powędrowały do Agnieszki, która zrobi z nich pewnie lepszy użytek ode mnie.

Gratulacje dla Agnieszki i Fraszki za świetny wynik, wygraną i wielkie dzięki za świetny bieg.

Gratulacje też dla Grześka Nowaka, który rano wygrał parkrun, a na Biegu Walentynkowym zrobił życiówkę na dyszkę ;-)

Dzięki dla Grześka Tomaszewskiego za doping na trasie i zdjęcia z biegu, które pewnie niedługo się pojawią.












Po pierwszym kółku - czas trochę oszukiwał, chyba pokazywał czas drugiej fali. Mieliśmy ciut poniżej 22 minut.



Zobacz także

9 komentarzy

  1. Teraz pod właściwym wpisem.
    Gratuluję zwycięstwa !!!
    R

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz udało się coś wygrać, ale wszystkie nagrody powędrowały do Agnieszki. ;-)

    Dzięki za wspólny bieg i mobilizację do przyspieszenia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepsza biegowa para, a właściwie to trójkąt... a dzisiaj to chyba nawet czworokąt (do 9 km). ;) Gratulacje!

    I dzięki za miłe chwile po biegu, fajnie było poznać całą Twoją rodzinę. Pozdrowienia dla Magdy i dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzesiu, myślę że za rok możesz dołączyć do drużyny :-)

      Usuń
    2. Grzesiek może z nami biec, ale przepraszam bardzo biegowo Agnieszka jest już zajęta ;-)

      Usuń
    3. Musimy za rok pobiec jeszcze raz, żeby wygrać drugi puchar. ;-)

      W glorii, euforii i chwale, my się nie chwalimy wcale - my po prostu mamy talent! ;-)

      Usuń
  4. Zawsze mogę Ci "biegowo" odbić Agnieszkę. ;)

    Zresztą już niedługo pobiegniemy wszyscy wspólnie razem jako jedna drużyna parkrunowa w Ekidenie (Kleidenie ;) ), już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na Kleidenie się okaże kto kogo odbija ;-)))

      Usuń
    2. Na Kleidenie to będzie więcej dziewczyn w drużynie niż w waszej wczorajszej walentynkowej ekipie. To się dopiero będzie działo. ;)

      Usuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM