VI Wildecka Dziesiątka

Wczoraj - w niedzielę 21 lutego 2016 r. - wziąłem udział w VI Wildeckiej Dziesiątce.



Impreza nabrała bardzo na popularności i się stale rozrasta, bo teraz udział wzięło już prawie 400 biegaczy. Przykładowo w czwartej edycji biegu na mecie było "tylko" 154 osoby (w lutym 2014 roku).

Trasa biegu była dosyć ciężka, było sporo błota po nocnych opadach deszczu. Na szczęście podczas samego biegu nie padało, zaczęło siąpić dopiero po tym jak dobiegłem do mety. Trasa to dwa okrążenia wokół ogrodów działkowych na Wildzie oraz po parku. Odczuwałem już mocno zmęczenie całym tygodniem, nie miałem żadnego dnia odpoczynku, w dodatku w sobotę dosyć mocno pobiegłem w Dziewiczej Górze bieg górski na 10 km i nogi już trochę bolały. Połowę dystansu (5 km) minąłem w niezłym czasie 20:37, natomiast na mecie zameldowałem się w 42:44. Do życiówki zabrakło więc 50 sekund, jak ta taką dosyć ciężką trasę i zmęczenie, jestem zadowolony z takiego wyniku.

Jak przejrzałem archiwum, to był to już chyba mój trzeci start w Wildeckiej Dziesiątce, starszych edycji nie udało mi się odnaleźć w wynikach. Po drodze były jeszcze biegi na tej trasie na 5 km (jak chociażby ostatnia grudniowa Działkowa Piątka). Jak się popatrzy na wyniki, to mam co roku stały progres:

4. Wildecka Dziesiątka    47:59 miejsce 44. / 154.  (23 lutego 2014 r.) wyniki
5. Wildecka Dziesiątka    45:11 miejsce 51. / 276. (22 lutego 2015 r.)  wyniki
6. Wildecka Dziesiątka    42:44 miejsce 40. / 376. (21 lutego 2016 r.)  wyniki

Czy za rok w siódmej edycji biegu będę już biegał poniżej 40 minut??? Się okaże...

Impreza zorganizowana bardzo dobrze, na mecie ładny odlewany medal, drożdżówka i woda, trasa dobrze zabezpieczona i oznakowana.

Biegłem po raz kolejny w nowych butach z Decathlonu, myślę że bardzo dobrze zdały egzamin na błotnistej trasie.

Na poniższym filmie jestem od minuty 2:03 ;-)

























Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM