Tropem Wilczym - Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych



Dzisiaj pobiegłem na poznańskiej Cytadeli kolejny bieg na dystansie 5 km. W sumie prawie 500 biegaczy oddało hołd Żołnierzom Wyklętym - ostatni walczył z komunistami aż do 1963 roku. Biegacze mieli więc do wyboru symboliczny dystans 1963 m oraz pełne 5 km. Na krótszym dystansie pewnie byłbym wyżej, gdzieś w okolicach 4-6 miejsca, ale jak już biegać to piątka lepsza, no i liczą się punty do Ligi Biegowej. Dosyć długo staliśmy w kolejce do odebrania pakietów, no ale wszystko się udało. Spotkaliśmy sporo znajomych, z parkrun i nie tylko, było bardzo miło.

Przed samym biegiem odśpiewaliśmy hymn i to w pełnej wielozwrotkowej wersji, potem przemawiał major - weteran walk "żołnierzy wyklętych". Było jednak dosyć zimno i trzeba było się szybko ruszać, żeby się rozgrzać ;-)

Biegło mi się całkiem dobrze. Dzisiaj wystarczająco wcześnie kliknąłem zegarek i GPS złapał sygnał przed biegiem. Poszczególne kilometry wypadły mi dzisiaj tak:

1 km 3:41
2 km 3:56 i razem 7:37 po 2 km, a półmetek 2,5 km w 9:44
3 km 4:08 i razem 11:45 po 3 km
4 km 4:13 i razem 15:57 po 4 km
5 km 3:41 i całość na mecie: 19:37 netto

Trasa była nieco inna niż na parkrun, chociaż fragmenty się pokrywały, przykładowo start i meta były zlokalizowane na polanie w okolicach 200 metrów od startu parkrun, potem podbieg z zawijasem był wspólny i dosyć długi podbieg, ale nie biegliśmy do rosarium.

Dzisiejszy wynik jest moim oficjalnym rekordem życiowym na 5 km z czego bardzo się cieszę. Wczoraj 19:39 na parkrun, a dzisiaj 19:37 w tym samym miejscu ale na innej trasie ;-) Regularność już jest, ciekawe czy uda mi się jeszcze poprawić same czasy.

Bieg dzisiaj dobrze zorganizowany, trochę przydługie kolejki do odebrania pakietów, potem do depozytu, czy po zupę grochówkę, ale trasa dobrze oznakowana, numer startowy i medal bardzo ładne. W pakiecie otrzymałem również fajną czarną bawełnianą koszulkę z wizerunkiem jednego z Żołnierzy Wyklętych.

Porównując też poziom biegu, wczoraj z bardzo podobnym czasem na parkrun byłem na miejscu 17, a dzisiaj pomimo że biegło wielokrotnie więcej osób, zająłem 12 miejsce ;-) Kilku ścigaczy pobiegło na krótszy dystans i to też pewnie miało wpływ na wysokie miejsce.

Jutro jeszcze trening na basenie Posnanii wieczorem, a potem bieganie z Night Runners na Cytadeli i zacznę powoli odliczać dni do wyjazdu do Jakuszyc. Jadę w czwartek, najprawdopodobniej pociągiem. Czas jazdy podobny, a samemu siedzieć tyle godzin za kółkiem to można wypaść z formy, często potem bolą mnie plecy od wielu godzin siedzenia w samochodzie.

Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM