Dziewicza Góra Biega

Dzisiaj rano poprowadziłem parkrun nr 185, po którym pojechaliśmy prosto na Dziewiczą Górę. Pobiegłem już trzeci raz w tym cyklu w tym roku, poprzednio miałem czasy na dyszkę z okładem 53 minuty, potem 50:43 i dzisiaj chyba równo 50 minut. Jest więc ciągle progres ;-) Na mecie drewniany medal dla każdego kończącego bieg. Bieganie po Dziewiczej Górze, zwłaszcza na dyszkę, nieźle daje w kość i na pewno jest to dobry trening na wytrzymałość, mocne podbiegi.

Jutro jeszcze jedna dyszka - Wildecka ;-)








Zobacz także

1 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM