Znowu o polityce ;-)

Na koniec roku całkiem niezły kwiatek, który wyśledziłem ;-)

Tym razem rzecz o niejakim Piotrze Pszczółkowskim - jest to adwokat, który reprezentował kilkadziesiąt osób - członków rodzin osób, które zginęły w katastrofie pod Smoleńskiem (w tym Jarosława Kaczyńskiego), który w ostatnich wyborach parlamentarnych zdobył mandat poselski z Łodzi, a miesiąc temu został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego głosami PiS.


Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie dwie rzeczy.

Warto przeczytać ten wywiad z panem Pszczółkowskim, który udzielił on w dniu 16 września 2015 r., a więc raptem trzy miesiące temu. Cytuję:

"Chcę zaznaczyć, że nie zamierzam rezygnować z wykonywania zawodu. Zamierzam być posłem  niepobierającym wynagrodzenia. Nie zamierzam zrzucać togi adwokackiej,  choćby dlatego, że mam zobowiązania wobec swoich klientów. W  szczególności mam zobowiązania wobec rodzin ofiar tragedii smoleńskiej.  Zacząłem tę sprawę i ją dokończę. Bez opieki swoich rodzin nie zostawię. To  nie jest więc tak, że zmieniam zawód."

Co takiego więc się stało, że raptem 3 miesiące później pan mecenas jednak diametralnie zmienił zdanie, i jak tylko pojawiła się propozycja, ochoczo ją zaakceptował i został sędzią Trybunału Konstytucyjnego wybranym przez PiS? Przecież jako sędzia będzie musiał zrezygnować z zawodu adwokata i nie będzie mógł dalej prowadzić żadnych spraw swoich klientów?

Oceńcie to sami.

Ale zastanowiła mnie druga odważna zapowiedź pana mecenasa - ta mówiąca o tym, że zamierza być posłem niepobierającym wynagrodzenia.

Zwykle takie zapowiedzi należy traktować jako kiełbasę wyborczą, obiecanki - cacanki. Postanowiłem to więc sprawdzić u źródła, jak to jest z prawdomównością naszego obecnego sędziego Trybunału. No i niestety nie pomyliłem się.....  Taką odpowiedź właśnie otrzymałem z Sejmu - czekałem na nią sporo dni, ale chyba było warto:


Warszawa, 30  grudnia 2015 r.


Kancelaria Sejmu
Biuro Komunikacji Społecznej
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa


BKSP-144-882/15


Pan
Robert  Walczak

Szanowny Panie,

w związku z Pana wnioskiem z dnia 14 grudnia 2015 r. o udostępnienie informacji publicznej uprzejmie informuję, co następuje.

Mandat poselski posła Piotra Pszczółkowskiego wygasł w dniu 2 grudnia br.

Za okres od dnia 12 listopada do dnia 1 grudnia posłowi wypłacono dietę parlamentarną w wysokości 1644.93 zł oraz dodatek za pełnienie w wymienionym okresie funkcji przewodniczącego Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej w wysokości 987,10 zł. Uposażenia poselskiego poseł nie pobierał.
Wymienione kwoty wyczerpują wszelkie należności ze strony Kancelarii Sejmu na rzecz byłego posła Piotra Pszczółkowskiego.

Z poważaniem
Sylwia Gołaszewska
naczelnik wydziału



Sami więc oceńcie teraz, kto został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jeżeli ten pan ma za nic swoje obietnice wyborcze, 3 miesiące temu mówi jedno, a teraz robi zupełnie co innego....

Zobacz także

6 komentarzy

  1. takie życie, i taka nasza polityka

    OdpowiedzUsuń
  2. Robert, ale zrobił to co powiedział bo uposażenia w kwocie 9892 zł nie pobrał tylko odpowiednio procentowo część diety i dodatek za pełnioną funkcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powyżej. Wg mnie diety i dodatku nie mógł się zrzec
      R

      Usuń
  3. A chcemy mieć uczciwych i odpowiedzialnych polityków? Swego czasu w Trójce udzieliłem red. Skrzyczkowskiemu wypowiedzi na ten temat i przyznał mi rację. Powtórzę więc jeszcze raz. Jeżeli ktoś wygrywa wybory (obojętnie jakie, nawet lokalne) i natychmiast z tego powodu wszyscy znajomi i okoliczni mieszkańcy przestają się do niego odzywać, jeżeli po opublikowaniu oświadczenia majątkowego, w którym ujawnił, że dostał samochód po matce czy odziedziczył mieszkanie po zmarłym ojcu ludzie zaczynają go nienawidzić jako krezusa i krwiopijcę, to proszę nie oczekiwać, że do polityki pójdą normalni i uczciwi ludzie. Nikt przy zdrowych zmysłach sobie na to nie pozwoli. Nikt uczciwy nie będzie chciał być otoczony i współpracować wyłącznie z interesownymi lizusami i cwaniaczkami bez skrupułów. Nikt normalny nie pozwoli się publicznie zeszmacić - dziennikarze też mają w tym swój udział twierdząc, że polityk musi mieć grubszą skórę. A co to, on już nie człowiek tylko zwierzę jakieś? Powtarzam wyraźnie to co już na tym blogu kiedyś powiedziałem. Wszyscy mamy na co dzień brać na siebie odpowiedzialność za Państwo bo to jest nasze Państwo. Mamy patrzeć politykom na ręce, żeby grali czysto i pomagać im swoją wiedzą i umiejętnościami, kiedy sobie nie radzą. Na razie zdecydowana większość obywateli zasiada w roszczeniowej loży szyderców. Tworzenie prześmiewczych żartów czy memów zarówno z przegranych jak i wybranych, 5 minut po ogłoszeniu wstępnych, sondażowych wyników wyborów jest tego najlepszym dowodem.
    -----------------------------
    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek, co prawda to prawda :)
      Dosiego roku !!!
      Ps. Zawsze można przeprowadzić rozdzielność majątku, ale czy w kontekście Twojego wpisu właściwa droga ...
      R

      Usuń
  4. Przeciez zgodnie z tym co obiecal nie pobral wynagrodzenia posla???

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM