Poznań Półmaraton 2016 i dlaczego w nim nie pobiegnę?

17 kwietnia 2016 r. odbędzie się kolejny poznański półmaraton. Wczoraj wystartowały zapisy i w ciągu dwóch dni już kilka tysięcy biegaczy opłaciło swój start (na teraz: ponad 3.400). Tym razem organizatorzy zwiększyli limit uczestników do 13.000 biegaczy! Zmieniła się też radykalnie trasa biegu i upodobniła do poznańskiego maratonu - start i meta na Targach:



Biorąc pod uwagę tempo zapisów, wydaje mi się, że jest duża szansa na to, że cały limit 13.000 pakietów zostanie wyprzedany. I bardzo dobrze, im więcej ludzi zdecyduje się wziąć udział w tej imprezie, tym lepiej.

Ja jednak nie biegnę. Dlaczego? Przyczyna jest prosta. Już wiele dni temu zapisałem się na maraton DOZ w Łodzi, który odbędzie się.... również 17 kwietnia 2016 r. Przypuszczam, że gdyby nie pokrycie się terminów, to bym pobiegł poznańską połówkę, skoro biegłem tutaj już przez bodajże trzy edycje.

Ale nawet nie przyszło mi do głowy rozmyślać, czy by czasem nie sprzedać pakietu na Łódź i zostać jednak w Poznaniu. Dlaczego? Przyczyna jest prosta - warto porównać obydwie imprezy:

- pakiet startowy w Poznaniu kosztuje 90 zł. W Łodzi za cały maraton zapłaciłem mniej (!!!), bo 80 zł.

- zawartość pakietu startowego w Łodzi jest według mnie bogatsza niż w Poznaniu i to pomimo niższej ceny

- działania i starania się organizatorów imprezy w Łodzi robią na mnie dużo większe wrażenie niż ci w Poznaniu. Już kiedyś pisałem na blogu, że przykładowo pod kątem turystycznym Łódź dużo lepiej potrafi wykorzystać udział rzesz biegaczy w biegu na ich terenie niż Poznań. Dla przyjezdnych biegaczy w Poznaniu organizatorzy nie przygotowali poprzednio praktycznie nic - żadnych dodatkowych ofert turystycznych, mapek, zachęcenia żeby zostać w Poznaniu na dłużej. Expo - miejsce odbioru pakietów i potem samej imprezy - w Poznaniu polega głównie na sprzedaży różnych przedmiotów i reklamie sponsorów.

A w Łodzi? Z tego co pamiętam to już przy samym wejściu do Atlas Areny przy odbieraniu pakietów zorganizowane było fajne stanowisko informacji turystycznej, można było bezpłatnie zaopatrzyć się w mapki, foldery turystyczne, a w pakiecie były nawet pakiety do łódzkiego zoo ;-) W materiałach z biegu wszędzie były ciekawe informacje na temat Łodzi - np. przy okazji omawiania przebiegu trasy podkreślano przez jakie ulice i dzielnice biegnie trasa, jakie zabytki czy inne ciekawe obiekty można tam spotkać (np. znana ulica Piotrkowska, czy jakaś stara fabryka albo cała dzielnica). Tego w Poznaniu mocno brakuje.

W Łodzi też dużo bardziej podoba mi się zorganizowanie miejsca mety w Atlas Arenie. Robi to duże wrażenie.



A ceny pakietów? Nie będę powtarzał narzekań na cenę pakietu w Poznaniu wynoszącą aż 90 zł. Skoro w Łodzi za cały maraton mogę dostać pakiet za 80 zł, no to już jest coś na rzeczy.

Jest to dla mnie tym dziwniejsze, że poznański półmaraton ma mnóstwo bogatych sponsorów, a sama impreza nie jest organizowana przez komercyjną organizację, która z istoty rzeczy działa dla zysku. Ten bieg organizuje samo Miasto Poznań (POSiR), więc z istoty rzeczy organizują ten bieg nie dla żadnego zysku. Skąd więc ciągłe podwyżki cen pakietów do coraz wyższych poziomów? To jest dla mnie niezrozumiałe.

Wracając do pakietów startowych - w Poznaniu na stronie internetowej nie sposób dowiedzieć się nawet co konkretnie biegacz otrzyma w pakiecie startowym. Odpowiedź otrzymałem dopiero po zapytaniu na profilu fejsbókowym.

Pakiet poznański w miarę standardowy - jakiegoś wielkiego szału nie robi jak na tą cenę - koszulka, medal, numer startowy, agrafki, chip, piwo oraz plecak. Może ten plecak wzbogacił pakiet, bo rok temu go nie było. Ale jak na tą cenę to i tak nie usprawiedliwia - bo chociażby w Szamotułach było taniej na półmaratonie a plecak też był w pakiecie.

W Łodzi pakiet startowy jest bogatszy jeszcze o czapeczkę.

Co ciekawe, organizatorzy maratonu łódzkiego oferują nawet możliwość dostarczenia pakietu startowego do domu, dzięki czemu można stawić się od razu na miejsce startu biegu.

Warto widzieć, że organizatorzy się starają i dbają o biegaczy i ich zadowolenie.

Poza tym w Łodzi działa nawet program lojalnościowy, a w trakcie rejestracji można zamówić szereg usług dodatkowych, takich jak noclegi, transfer z lotniska, można wziąć udział w akcji charytatywnej na wybraną organizację społeczną. W Poznaniu niczego takiego nie ma.

Co mnie również zdenerwowało - to kwestia nagród dla najlepszych biegaczy w Poznaniu. Mianowicie jakiekolwiek nagrody otrzymają jedynie osoby które zajmą miejsca 1 - 3 OPEN mężczyzn i kobiet. Tak więc organizator spośród 13.000 biegaczy chce nagrodzić i uhonorować jedynie 6 osób!!! Dla tych najlepszych przeznaczono łącznie ledwie 24.000 zł brutto jako nagrody pieniężne plus pucharki. Jeżeli wziąć pod uwagę, że z samych opłat startowych organizator zbierze prawie 1.200.000 zł no to musi to budzić żenadę....

Co gorsze jednak - osoby, które w kategoriach wiekowych zajmą miejsca 1 - 3, jako jedyną nagrodę otrzymają.... zwolnienie z opłaty startowej w kolejnym biegu.... No to już jest śmiechu warte, żeby organizator nie był w stanie kupić dla nich pucharku za 20 zł???

Ja oczywiście na żadne nagrody w takim biegu nie mam szans, ale znam osobę, która w tym roku przykładowo zajęła bardzo wysokie miejsce, powinna otrzymać cokolwiek za świetne miejsce w kategorii wiekowej, a nie otrzymała kompletnie nic - żadnego pucharku, żadnego uścisku dłoni prezesa, żadnej dekoracji, chwili na podium.... No i niestety kolejny rok szykuje się to samo.

A w Łodzi? Nagrody finansowe oraz puchary są dla pierwszej szóstki na mecie kobiet i mężczyzn. Zdobywcy miejsc 1 - 3 w kategoriach wiekowych otrzymają pamiątkowe statuetki oraz nagrody rzeczowe. Do tego dodatkowe nagrody dla miejsc 1 - 3 kobiet i mężczyzn w mistrzostwach Łodzi.

Da się? Jak widać się da! I to za niższe wpisowe!

Dodatkowo co zachęca do udziału w imprezie w Łodzi, to imprezy towarzyszące - kto chce, może wziąć udział w świetnym biegu na 10 km (start równocześnie z maratonem!) o nazwie ALE 10k. Do tego dzień wcześniej jest bezpłatny Bieg Śniadaniowy (1,2 km) oraz biegu dla dzieci. Dlaczego w Poznaniu niczego takiego nie ma? W Łodzi jest nawet konkurs dla mistrza kibicowania.

Organizatorzy łódzkiego maratonu proponują nawet udział w biegach przygotowujących do imprezy przez cały rok (Puchar Maratonu) oraz wspólne treningi. W Poznaniu niczego takiego nie ma.

Już wiesz dlaczego 17 kwietnia 2016 r. nie będzie mnie w Poznaniu? Bo będę się męczył na trasie maratonu w Łodzi ;-)


Zobacz także

2 komentarzy

  1. mnie też nie będzie w Poznaniu, ale biznes musi się kręcić.

    OdpowiedzUsuń
  2. co do biegów towarzyszących - przez wiele lat przed poznańskim maratonem odbywał się bieg śniadaniowy. Jest też również w sobotę przed maratonem (nie połówką, bo też takiej nie ma wiosną w Łodzi) bieg Maltański/bieg Przemysła...

    michu77

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM