O co chodzi w sporze o Trybunał?



Jestem daleki od narzucania komukolwiek swoich poglądów. Tutaj również zresztą nie będę ich nawet ujawniał. Warto tylko, żeby każdy emocjonujący się obecnymi sporami politycznymi miał rzetelną wiedzę na temat omawianych spraw. Tak, żeby mógł samodzielnie ocenić działania głównych aktorów - polityków PiS oraz PO.

Zacznijmy od samych podstaw.

Trybunał Konstytucyjny jako sąd został uregulowany w Konstytucji RP (art. 173 i następne), która mówi, że jest on władzą odrębną i niezależną od innych władz - w tym od Sejmu oraz rządu. Trybunał wydaje wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Stawiam tutaj proste pytanie - czy PiS szanuje obecnie ten zapis Konstytucji, mówiący że Trybunał jest władzą odrębną i niezależną od innych władz? Czy oczekiwanie przez ważnych polityków PiS, że Prezes Trybunału poda się teraz do dymisji na ich życzenie i zarzucanie mu przez polityków PiS, że nie ma honoru, jest wyrazem takiego szacunku?

Trybunał orzeka w sprawach zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją. Jest to więc niezmiernie ważna rola - pilnowanie, aby prawo uchwalane przez Sejm było zgodne z Konstytucją. Orzeczenia Trybunału są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą.

Drugie moje proste pytanie - czy politycy PiS szanują wskazane zapisy Konstytucji RP? Czy oni raczej kwestionują te reguły, podważając wyroki Trybunału, zwlekając z ich opublikowaniem, otwarcie je krytykując, polemizując i negując ich moc? Oczywiście w pełni dozwolona jest merytoryczna dyskusja nad orzeczeniem, krytykowanie. Czym innym jednak dyskusja i rozmowa, a czym innym otwarte podważanie wyroku jako "nieważnego" przez najwyższe władze państwowe.

Orzeczenia Trybunału podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu (art. 190 Konstytucji).

Czy najwyżsi politycy PiS, oświadczając, że wyrok Trybunału jest po prostu wadliwy (nieważny) i zapowiadając odmowę jego publikacji, naruszają przepisy Konstytucji?

Orzeczenia Trybunału zapadają większością głosów (art. 190 Konstytucji).

Czy politycy PiS domagając się obecnie wprowadzenia w ustawie zasady, że Trybunał wydaje wyroki większością 2/3 głosów, narusza Konstytucję RP? Zwróćcie uwagę, że wszędzie gdzie Konstytucja posługuje się zwrotem "większość głosów", ma na myśli prostą, zwykłą większość (więcej głosów ZA niż PRZECIW). Przykładowo przy 5 sędziach, 3 głosujących ZA jest to zwykła większość. Tutaj jest aktualny projekt PiS. Warto przeczytać chociażby stanowisko Sądu Najwyższego, które nie zostawia na tym projekcie suchej nitki!

Warto tutaj przypomnieć, że wszystkich sędziów jest zaledwie 15. Do tego dochodzi 120 pracowników wspierających pracę sędziów. Średnia pensja w Trybunale wynosi prawie 10 tys. zł brutto, a sędzia zarabia ponad 24 tys. zł brutto miesięcznie.


Przejdźmy teraz do meritum sprawy sporu o sędziów Trybunału.

Zgodnie z art. 194 Konstytucji Trybunał składa się z 15 sędziów, wybieranych przez Sejm na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą.

Konstytucja nie mówi nic o tym, czy i gdzie wybrany sędzia ma składać ślubowanie. Nie ma wpisanego żadnego wymogu, że ślubowanie u Prezydenta jest warunkiem sprawowania urzędu.

Tutaj można przeczytać szczegóły na temat Trybunału i historię jego działania.

Do tej pory nikt nigdy w zasadzie nie zgłaszał żadnych poważniejszych uwag ani zastrzeżeń do poszczególnych sędziów Trybunału czy też jego Prezesów. Pojawiają się tutaj bowiem takie nazwiska uznanych autorytetów prawniczych, jak chociażby Zoll, Safjan, Jerzy Stępień, Kazimierz Buchała, Tomasz Dybowski, Rymarz, Garlicki, Kolasiński, Zdyb, Johann, Grzybowski, Ewa Łętowska, Jamróz, Liszcz, Granat, Wronkowska-Jaśkiewicz, Rymar, Zubik, Pyziak-Szafnicka, Andrzej Wróbel, Kieres.

Są to same uznane autorytety prawnicze, nie tylko w kraju ale i za granicą, mające zwykle tytuły profesorskie, od lat wykładający na wyższych uczelniach prawniczych. Krótko mówiąc jeżeli ktoś rzetelnie uczył się na studiach prawniczych, to te nazwiska po prostu nie mogą być mu obce, musiał się na nie natknąć studiując prawo.

Przeglądając listę sędziów pewne wątpliwości można mieć tylko przy 2 nazwiskach: Lidia Bagińska (w 2007 roku sama złożyła rezygnację zaledwie po 6 dniach) oraz Marek Kotlinowski (wybrany nie jako wielki autorytet prawniczy, lecz prawicowy polityk). Jak jednak dowiódł swoją późniejszą pracą, nawet on potrafił wznieść się ponad jakieś bieżące spory polityczne i podziały i nikt nie podważał jego pracy w Trybunale.

Warto podkreślić, że aż do 2015 roku nikt nigdy nie podważał zasad działania Trybunału, nikt nie podważał jego wyroków, sędziów ani zasad ich powoływania. Trybunał pracował, po 9-letnich kadencjach byli powoływani kolejni sędziowie, prezydent odbierał od razu ślubowania od sędziów wybieranych przez Sejm. Nasze prawa konstytucyjne były chronione, bo dbał o nie Trybunał. Sędziowie nie wikłali się w żadne spory polityczne, nie było awantur.

A co takiego się wydarzyło w 2015 roku???

W 2015 roku przypadły dwie ważne daty.

Po pierwsze, kończyła się VII kadencja Sejmu. Sejm ten został przez nas wybrany w wyborach 9 października 2011 r. i równo po czterech latach skończyła się jego kadencja. Większość sejmową miała PO oraz PSL, którzy utworzyli koalicję i rząd. Formalnie kadencja tego Sejmu upłynęła w dniu 11 listopada 2015 r.

12 listopada 2015 r. zaczęła się więc kadencja nowego Sejmu, gdzie absolutną większość zarówno w Sejmie, jak i w Senacie, zdobyło już PiS.

Co to ma wspólnego z Trybunałem? A no sporo.

Otóż tak się złożyło, że w dniu 6 listopada 2015 r. skończyła się kadencja trzech sędziów Trybunału. Trzech sędziów zakończyło swoje urzędowanie w ciszy i spokoju, odeszli w stan spoczynku i mogą wrócić do swoich dawnych profesorskich zajęć.

Logiczne więc jest, że Sejm kończący kadencję 11 listopada 2015 r., miał pełne prawo wybrać nowych sędziów w liczbie trzech. Krótko mówiąc - PO czy łącznie z PSL miało pełne prawo dokonać wyboru trzech nowych sędziów TK na nowe kadencje i teraz nikt nie ma prawa tego podważać. Trybunał Konstytucyjny potwierdził to logiczne i jasne stanowisko.

Kolejne proste pytanie - czy PiS podważa tych trzech sędziów? Odpowiem od razu - TAK niestety ale wprost podważa, a Prezydent Andrzej Duda odmawia przyjęcia od nich ślubowania.

Kim są ci trzej wybrani sędziowie? Proszę bardzo, oto oni:

1) prof. Roman Hauser - profesor prawa z Poznania, wieloletni sędzia i prezes NSA, przewodniczący KRS, niekwestionowany autorytet prawniczy m.in. z dziedziny prawa administracyjnego, odznaczony najwyższymi orderami państwowymi, autor wielu publikacji naukowych.

2) prof. Andrzej Jakubecki - profesor prawa z Lublina, wybitny specjalista m.in. z procedury cywilnej i prawa upadłościowego, autor wielu publikacji naukowych.

3) prof. Krzysztof Ślebzak - profesor nadzwyczajny prawa z Poznania, wybitny specjalista z dziedziny prawa pracy i polityki społecznej, pracownik Sądu Najwyższego, autor wielu publikacji naukowych.

Stawiam proste pytanie - czy PiS ma jakiekolwiek argumenty merytoryczne odnośnie tych ludzi? Odpowiadam - NIE. Politycy PiS stawiają im jedyny zarzut, że są "polityczni", bo wybrani przez "PO", a więc są to sędziowie "ICH", a nie "NASI". Taka argumentacja jest żenująca i absurdalna i dowodzi, że politycy PiS po prostu walczą o stołki i władzę, a nie zależy im na przestrzeganiu Konstytucji i reguł demokratycznych. Do tych trzech sędziów nikt nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń merytorycznych, są to wyłącznie wybitni specjaliści z różnych dziedzin prawa.

Uważam więc, że wszelka dyskusja czy Prezydent Andrzej Duda powinien od nich przyjąć ślubowanie czy też nie, czy zostali oni wybrani prawidłowo czy też nie, jest zupełnie absurdalna i pozbawiona jakichkolwiek podstaw. Ich wybór był logiczny, w pełni poprawny i nikt nie ma prawa kwestionować wyboru tych trzech sędziów. Potwierdził to sam Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku z 3 grudnia 2015 r.

Uważam więc, że każdy kto kwestionuje wybór do TK tych trzech sędziów, po prostu nie ma racji i nie rozumie tych prostych spraw, albo umyślnie wprowadza zamęt i chaos, tylko nie wiem po co.

Idźmy dalej i ustalmy w czym jeszcze jest problem.

Dwóm kolejnym sędziom kadencja kończyła się 2 oraz 8 grudnia 2015 r. Przypada to więc już na nowy Sejm, który zaczął działać 12 listopada 2015 r. (ten z absolutną większością PiS). Jest więc dla mnie oczywiste, że to wyłącznie nowy Sejm ma prawo do wyboru tych dwóch sędziów Trybunału. Te dwa miejsca więc miał prawo obsadzić nowy Sejm (a więc PiS).

Niestety PO i PSL złamali Konstytucję, ponieważ w czerwcu 2015 r. większość sejmowa PO i PSL uchwaliła ustawę, zgodnie z którą poprzedni Sejm miał prawo również wybrać dwóch sędziów Trybunału, którym kadencja kończyła się 2 oraz 8 grudnia 2015 r.....

Tak więc poprzedni Sejm (z większością PO + PSL) wybrał zupełnie bezpodstawnie i nielegalnie dwóch dodatkowych sędziów, którzy powinni byli być wybrani przez następny Sejm (a więc przez PiS). Potwierdził to Trybunał Konstytucyjny w kolejnym wyroku i wszystkie autorytety prawnicze w tym kraju. Według mnie jest to jasne i logiczne. Wina PO i PSL jest więc bezsporna, zresztą przeprosili za to. Uważam, że ktoś odpowiedzialny za ten pomysł powinien ponieść osobistą odpowiedzialność za wprowadzanie takich pomysłów, gdyż od tego zaczęła się cała awantura.

Warto jednak zwrócić uwagę, kim są owi dwaj wybrani nielegalnie przez PO + PSL sędziowie?

1) prof. Bronisław Sitek - profesor prawa, wybitny specjalista z prawa rzymskiego, wieloletni wykładowca akademicki, autor wielu publikacji naukowych, Prezes Prokuratorii Generalnej, członek Polskiej Akademii Nauk.

2) prof. Andrzej Sokala - profesor prawa z Torunia, były dziekan Wydziału Prawa, wybitny specjalista z prawa rzymskiego oraz prawa wyborczego, członek Polskiej Akademii Nauk, autor wielu publikacji naukowych, był członkiem Trybunału Stanu, wieloletni dyrektor Krajowego Biura Wyborczego w Toruniu. Tego pana wielokrotnie mijałem na korytarzu na Wydziale Prawa UMK w Toruniu, zawsze z nieodłączną fajeczką.

Jak widać, są to powszechnie uznani wybitni naukowcy z dziedziny prawa rzymskiego i prawa wyborczego. Dlaczego więc PiS podważa te osoby, jako wybrane przez PO i PSL, że są to kandydaci polityczni?

Zauważmy, że żaden polityk PiS nigdy nie użył jakiegokolwiek argumentu merytorycznego wobec tych sędziów, zarówno tych trzech wybranych prawidłowo, jak i tych dwóch wybranych za wcześnie. Wszelkie więc zarzuty stawiane przez PiS tym sędziom należy uznać za pozbawione podstaw co do osobistych cech tych osób.

OK zostawmy już tych dwóch nieszczęsnych niedoszłych sędziów, PO i PSL wybrało ich niewłaściwie łamiąc Konstytucję, więc nie ma żadnej dyskusji, że ci dwaj panowie niestety ale sędziami nie są.

Pierwsza sytuacja jest więc jasna i klarowna. PO i PSL w pełni poprawnie wybrało trzech nowych sędziów. Niestety zupełnie bezpodstawnie Prezydent Andrzej Duda do dziś odmawia przyjęcia od nich ślubowania, uniemożliwiając im rozpoczęcie pracy. Jest to działanie ewidentnie sprzeczne z Konstytucją, wyrokami Trybunału oraz powszechną opinią najwybitniejszych specjalistów prawa w tym kraju.

Co działo się dalej?

Tutaj niestety zaczyna się kompletna farsa wykonywana przez PiS.

Politycy PiS, pomimo powyższych jasnych i klarownych ustaleń, że mogą wybrać legalnie dwóch sędziów, wybrało ich... znowu pięciu.... A tych poprzednich pięciu (w tym trzech wybranych poprawnie) politycy PiS i Kukiza przegłosowali, że "stwierdzają brak mocy prawnej" ich wyboru na sędziów... Czyli nielegalnie i sprzecznie z Konstytucją po prostu odwołali tych pięciu sędziów wybranych wcześniej....

Kogo wybrał PiS w dniu 2 grudnia? Oto oni:

1) prof. Henryk Cioch - został wybrany do Trybunału pomimo, że jego stanowisko było już legalnie obsadzone przez prof. Romana Hausera. Adwokat, profesor prawa, wykładowca akademicki z Lublina na KUL, senator 2011 - 2015 z listy PiS. Był członkiem PZPR, specjalizuje się w prawie rzeczowym i spółdzielczym, powiązany ze SKOK-ami (przewodniczący rady naukowej Instytutu Stefczyka w Sopocie). W 2015 przegrał wybory do Senatu i nie otrzymał reelekcji (przegrał z kandydatem z PSL). Aktywny polityk PiS.

Ten kandydat wybrany przez PiS uważam nie jest odpowiednim kandydatem do Trybunału, ponieważ jest aktywnym politykiem jednej partii, dopiero co był senatorem, w 2015 roku znowu startował do senatu z poparciem PiS, przegrał wybory, w dodatku powiązany z systemem SKOK-ów, co stawia pod znakiem zapytania jego kandydaturę.

2) prof. Lech Morawski - profesor prawa z Torunia, wybitny specjalista z teorii prawa oraz filozofii prawa, członek Trybunału Stanu. Został wybrany do Trybunału pomimo, że jego stanowisko było już legalnie obsadzone przez Krzysztofa Ślebzaka. Autor wielu publikacji naukowych. Należy do różnych towarzystw naukowych w Polsce i za granicą. Jego autorytet prawniczy nie jest przez nikogo podważany. Sam zdawałem u niego egzaminy i uważam go za wybitnego prawnika i profesora. Został członkiem komitetu naukowego II i III Konferencji Smoleńskiej z lat 2013 - 2014 zajmującej się katastrofą samolotu w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 r.

Do tego pana nie można mieć w zasadzie żadnych uwag merytorycznych, jest bezspornie wybitnym profesorem nauk prawnych. Nie wiem co robił w komisji badającej katastrofę samolotu, skoro zajmuje się teorią prawa, a nie badaniem wypadków lotniczych - ale OK każdy może robić co uważa za słuszne.

3) prof. Mariusz Muszyński - został wybrany do Trybunału pomimo, że jego stanowisko było już legalnie obsadzone przez Andrzeja Jakubeckiego. Profesor prawa, członek Trybunału Stanu, zajmuje się prawem międzynarodowym, europejskim, stosunkami z Niemcami, pracował w MSZ, w ambasadzie w Berlinie, wykładowca akademicki, był także członkiem komitetu naukowego II i III Konferencji Smoleńskiej z lat 2013 - 2014 zajmującej się katastrofą samolotu w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 r.

Te same uwagi co wyżej - pewnie bardzo dobry i doświadczony prawnik, nie wiem po co zajmował się badaniem wypadku lotniczego, ale OK.

Pewnym cieniem kładzie się na niego jego dotychczasowa działalność w mediach społecznościowych. Długo prowadził on swój profil na Tweeterze, gdzie umieszczał różne dziwne i bardzo kontrowersyjne wypowiedzi. Sam pewnie się ich teraz wstydzi, bo całe konto usunął, no ale archiwum pozostało. Przykładowo o jednej działaczce PO napisał, że to "przykład seksu i nadmiaru alkoholu u kobiet w średnim wieku", natomiast po śmierci Władysława Bartoszewskiego napisał, że "Bóg zaczyna uśmiechać się do Polaków"... Tak prymitywnych wypowiedzi trudno się spodziewać po człowieku który nosi tytuł profesorski... Najgorsze, że nawet nie umiał za to przeprosić.

Niezależnie od tego kim są ci trzej panowie, to zostali wybrani przez PiS nielegalnie, sprzecznie z Konstytucją. Poprzedni Sejm bowiem w pełni legalnie wybrał już trzech sędziów na ich miejsca i po prostu nie są oni sędziami Trybunału. Pomimo to karnie i natychmiast stawili się do Prezydenta, który w nocy przyjmował od nich ślubowanie.

Jedna uwaga ode mnie - gdybym był na ich miejscu, to odmówiłbym takiego nocnego składania ślubowania. Miałbym na tyle godności osobistej i honoru, że powiedziałbym coś takiego: "bardzo dziękuję za wybór, czuję się zaszczycony że mnie doceniliście. Jednak dopóki spory i awantury o Trybunał nie zostaną ostatecznie zakończone, proszę ode mnie nie odbierać ślubowania. A już na pewno nie w nocy." Przecież ci trzej panowie jako wybitny prawnicy dobrze wiedzieli, że na ich miejsce poprzedni Sejm w pełni legalnie wybrał kogo innego! A oni niestety woleli słuchać rozkazów PiS i w nocy karnie potajemnie odbierać ślubowania. Jest to dla mnie żenujące i dowodzi tylko, że są oni całkowicie posłuszni politykom PiS.

4) Piotr Pszczółkowski - adwokat i poseł wybrany w 2015 roku z listy PiS w Łodzi. Po katastrofie samolotu w 2010 roku był pełnomocnikiem ok. 20 rodzin ofiar tego wypadku, w tym samego Jarosława Kaczyńskiego. Uczestniczył w konferencjach smoleńskich. Odszkodowania dla rodzin ofiar wypadku w Smoleńsku przysługiwały dla rodziców, małżonków i dzieci zmarłych, kilkaset osób otrzymało ze Skarbu Państwa łącznie kilkadziesiąt milionów złotych, a każda osoba po podpisaniu ugody otrzymywała po 250.000 złotych. Pan mecenas Pszczółkowski dochodził jeszcze wyższych kwot i również dla innych członków rodzin zmarłych, nie wiem z jakim skutkiem bo się tym na razie nigdzie nie chwalił.

Ten pan został w pełni legalnie i prawidłowo wybrany do Trybunału Konstytucyjnego przez obecny Sejm, większością głosów PiS. Niezależnie od tego co na jego temat uważamy, jest on sędzią Trybunału. Osobiście uważam, że nie jest to dobry kandydat na sędziego, nie jest wybitnym prawnikiem, nie słyszałem żeby cokolwiek opublikował dobrego z tej dziedziny, czy ma jakiś tytuł naukowy, czy osiągnął w życiu coś wielkiego. Samo reprezentowanie Jarosława Kaczyńskiego jest niewystarczającą rekomendacją, raczej oznacza powoływanie do tak ważnej funkcji swojego znajomego. No ale to tylko moje prywatne zdanie, jest on wybrany przez Sejm do Trybunału i nie sposób z tym dalej dyskutować. Podobnie kilka lat temu wybrano Marka Kotlinowskiego i wyszło to potem bardzo dobrze.

5) Julia Przyłębska - prawniczka, sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu, zajmuje się ubezpieczeniami społecznymi, rentami i emeryturami. Pracowała też w placówkach dyplomatycznych w Niemczech.

Ta sędzina jest zupełnie nieznana opinii publicznej, więc trudno orzec cokolwiek na temat jej zasług prawniczych, osiągnięć zawodowych, umiejętności. Skoro przez szereg lat była nienaganną sędzią w Sądzie Okręgowym, to musiała wykonywać swoją pracę rzetelnie i dobrze.

Niezależnie od tego jak oceniać wybór akurat tej osoby do Trybunału, to została ona przez PiS wybrana do Trybunału w pełni skutecznie i jest sędzią TK na 9-letnią kadencję. Jako jedyna miała tę szansę, że nie musiała stawiać się do Prezydenta RP w środku nocy na ślubowanie, tylko 9 grudnia uroczyście ślubowała w ciągu dnia.

=================================================

Podsumowując - dla każdego powinno być jasne jak słońce, że mamy do czynienia z taką sytuacją:

- PO i PSL w pełni poprawnie w październiku 2015 r. wybrało trzech sędziów do TK (Hauser, Jakubecki, Ślebzak)

- PO i PSL w październiku 2015 r. nielegalnie i sprzecznie z Konstytucją wybrało dwóch sędziów (Sokala i Sitek)

- PiS 2 grudnia 2015 r. nielegalnie i sprzecznie z Konstytucją wybrało trzech sędziów (Cioch, Morawski, Muszyński)

- PiS 2 grudnia 2015 r. w pełni poprawnie wybrało 2 sędziów (Pszczółkowski, Przyłębska).


Obecnie więc z tych 5 nowych sędziów, są oni następujący: Hauser, Jakubecki, Ślebzak, Pszczółkowski, Przyłębska. Problem leży tylko w tym, że Prezydent Andrzej Duda łamie Konstytucję RP, odmawiając przyjęcia ślubowania od trzech pierwszych z nich.

Jak więc rozwiązać obecny spór polityczny wokół Trybunału? Jest to niezwykle proste. Osoby, które zostały wybrane do Trybunału nielegalnie, powinny jasno oświadczyć, że sędziami nie są i zrezygnować z tych funkcji i spokojnie wrócić do swoich dawnych zajęć. Nowymi sędziami Trybunału powinno zostać te pięć osób wymienionych powyżej, którzy zostali legalnie wybrani przez Sejm (poprzedni i obecny).

Innego rozwiązania tej sytuacji nie ma. Jest ono proste i logiczne.

Na koniec - według mnie niestety ale najwyżsi politycy zarówno PO, jak i PSL oraz PiS udowodnili, że złamali Konstytucję RP, powołując za wcześnie i za późno kandydatów do Trybunału. PO przynajmniej za to przeprosiło i nie kwestionuje swojego błędu. PiS niestety nie potrafi przyznać się do błędu i nadal brnie w swoje pomysły i kolejne awantury. Pojawiają się pomysły podważania wyroków TK, odmowy ich publikacji. Jest to żenujący spektakl polityków PiS.

Każdy może mieć oczywiście swoje zdanie na ten temat, ale według mnie sytuacja kto jest sędzią a kto nie jest, jest klarowna i prosta. Wszystko inne oznacza po prostu brutalną walkę polityków o stołki i władzę.

Warto na koniec zacytować słowa śp. Lecha Kaczyńskiego, rzekomo wielkiego autorytetu dla wszystkich zwolenników PiS:

"Trybunał Konstytucyjny jest nieodłączną częścią systemu ustrojowego państwa prawnego, a więc był, jest i pozostanie, dopóki Polska będzie miała taki charakter. Charakter państwa prawnego. Miejmy nadzieję, że na zawsze. Nie sądzę, żeby coś miało temu stanąć na przeszkodzie"

Sami oceńcie, czy PiS trzyma się tych zasad?

Zobacz także

5 komentarzy

  1. A ja na to, jak mawiał Stanisław Anioł: "Mądremu dwa słowa wystarczą, a głupiemu to i referatu mało, jak powiedział Sofronow".
    R

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli Trybunał Konstytucyjny jest władzą odrębną i niezależną od innych władz - w tym od Sejmu oraz rządu to się pytam dlaczego jest wybierany przez władzę ustawodawczą czyli sejm? Przecież od początku było wiadomo, że kiedyś takie targi nastąpią.
    "[...] Warto podkreślić, że aż do 2015 roku nikt nigdy nie podważał zasad działania Trybunału [...]" - patrząc na to jak podchodzono do wykonywania jego orzeczeń śmiem wątpić.
    -------------------
    Marek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli uważasz, że wybieranie sędziów Trybunału przez Sejm jest niedobre, to czy jest jakieś inne rozwiązanie? Wybory powszechne sędziów jak w USA? W kontynentalnej Europie niestety nie ma takiej tradycji.

      Pisząc że nikt nie podważał dotychczas zasad działania Trybunału mam na myśli fakt, że nikt nie kwestionował go do co samej zasady - że ktoś nie jest sędzią, że był zły tryb, zły skład sądu, wyrok nieważny itd.

      Niewykonywanie wyroków TK przez sejm jest stałą bolączką polskiej demokracji, często wynika z lenistwa posłów, braku pieniędzy w budżecie na rozwiązanie pewnych spraw, braku pomysłu. No ale przyznasz, że to nie jest wina Trybunału, że potem władza ustawodawcza nie wykonuje jego wyroków? Można by pomyśleć nad wprowadzeniem egzekucji wyroków TK - komornik miałby się tym zajmować? Nakładać grzywny na posłów za brak pracy? Chyba niewykonalne....

      Usuń
    2. Sędziów Trybunału mogą np. wybierać sędziowie uprawnieni do zasiadania w Sądzie Najwyższym albo ogólnie wszyscy czynni sędziowie. Tak aby elekcja pozostawała cały czas w rękach władzy sądowniczej. Wtedy rozdział od innych władz zostanie zachowany.
      Oczywiście, że to nie wina Trybunału, że jego wyroki nie są wykonywane. Nie możemy jednak z góry zakładać, że istnieją jakieś czynniki, które to usprawiedliwiają. W przeciwnym wypadku po co nam Trybunał, wystarczy przenieść jego uprawnienia do Sądu Najwyższego.
      Osobną sprawą są targi o racje pomiędzy samymi specjalistami w tej materii. Ich rolą nie jest popieranie żadnej ze stron. Oni jako fachowcy mają usiąść i napisać ten przepis a następnie wstać i nam oznajmić: Proszę Państwa prawidłowo ten zapis w Konstytucji powinien wyglądać tak! A my jako Naród będziemy tak długo wybierać i wytrzaskiwać z hukiem aż w końcu znajdzie się Sejm, który to przegłosuje. Odnoszę wrażenie, że to zamieszanie wszystkim jest na rękę.
      Trzeba pamiętać, że bezpośrednią władzę sprawujemy My Naród. Niestety lenistwo powoduje, że po przekazaniu tej władzy w ręce naszych przedstawicieli wychodzimy zbyt często z założenia, że oni za nas wszystko załatwią a jak coś jest nie po naszej myśli to usprawiedliwiamy się jakąś mityczna kliką na górze, zamiast natychmiast wziąć sprawy w swoje ręce. W takim wypadku politycy nie liczą się z nikim i niczym, bo przecież i tak nikt ich nie będzie z niczego rozliczał.
      --------------------
      Marek

      Usuń
    3. Pomysł z powoływaniem sędziów TK przez innych sędziów też mi wczoraj przyszedł do głowy. Tak jest przecież z wszystkimi sędziami, których powołuje Krajowa Rada Sądownictwa, a u prezydenta tylko ślubują. Samych sędziów jest teraz ok. 10.000, więc tych 15 chyba nie byłoby problemu żeby dodatkowo wybrać ;-) Wtedy by nie było problemów który sejm ma wybrać danego kandydata, kiedy itd.

      Usuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM