CITY TRAIL vol. III

Wystartowałem dzisiaj w III części sagi pod nazwą CITY TRAIL nad poznańską Rusałką ;-) Impreza jak zawsze zorganizowana wzorowo.

Pogoda jak na zimę nie dopisała, śniegu brak, trochę mokro i błoto, dosyć mocno wiało - takie uroki grudniowych startów. Nie nastawiałem się na żadne mocne bieganie, bo w tym tygodniu mocno trenowałem i nie miałem odpoczynku. Dla odmiany ustawiłem się w drugiej grupie startowej (czas planowany między 22 a 25 minut), i biegło się całkiem luźno. Dosyć szybko dogoniłem pierwsze osoby biegnące w pierwszej grupie, ale i tak było dużo przestrzeni do swobodnego biegu.

Zacząłem całkiem dobrze bo pierwszy kilometr w 3:45, ale potem zwolniłem, brakowało już tchu i kolejne kilometry poszły w ok. 4:10 - 4:14.

Na mecie zegarek wskazał czas 20:28. Jest to najwolniejszy mój bieg w City Trailu w tym roku (było po kolei 20:02 oraz 20:16), ale i tak mogę być zadowolony. Myślę, że gdybym ze 2 dni odpoczął przed takim startem, to na pewno bym złamał 20 minut.

Ten weekend całkiem spokojnie jeżeli chodzi o starty, bo tylko City Trail. Odpuściłem parkrun, nie byliśmy też na biegach dla dzieci na City Trail. Czasem trzeba odpocząć ;-)

Za to za tydzień będzie ostro: parkrun, potem Dziewicza Góra Biega na 10 km,  a w niedzielę Świąteczna Działkowa Piątka na Wildzie ;-) W tym biegi dla dzieci.



Zobacz także

1 komentarzy

  1. gratulacje, ale z tą zimą pobiegłeś, jeszcze 9 dni do jej oficjalnego startu:)

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM