I Pamiątkowski Jabłecznik - powrót z tarczą!




Yes I can ;-)  Dzisiaj byłem na świetnej imprezie w Pamiątkowie - I Pamiątkowski Jabłecznik. Impreza organizowana przez sprawdzoną ekipę biegi.wlkp, więc o poziom imprezy i oprawę można było być spokojnym już przed biegiem. Tym razem jednak organizatorzy przeszli samych siebie! Na starcie stanęły 222 osoby, całkiem niezły tłum. Start i meta były położone na boisku sportowym. To, co organizatorzy wyprawiali przy wyznaczeniu trasy, przeszło moje wszelkie oczekiwania. Trasa była mega-wymagająca!

Na bieg dojechaliśmy na pół godziny przed biegiem. Nie było żadnych problemów z odebraniem pakietu startowego, na który składał się ładny numer startowy, agrafki, kupony oraz chip do pomiaru czasu. Krótka rozgrzewka, trochę przebieżek, i już spiker woła na start!

Najpierw trochę asfaltu, ale to były miłe początki - potem leśne dukty, lawirowanie między drzewami, poboczem jeziora, szutr, wspaniałe widoki na jezioro. Bardzo trudna przełajowa trasa - to co lubię najbardziej! Przez dłuższy czas na początku biegu biegłem w czołówce biegu, w okolicach 10 miejsca. Potem prowadząca grupa około 6-osobowa zaczęła się coraz bardziej oddalać. Biegło się bardzo dobrze. Bieg miał dystans 9 km, trasa była dobrze oznaczona, co kilometr znajdowały się duże tablice z oznaczeniami kilometrów.

Ostatecznie zająłem 26. miejsce open i zająłem 2. miejsce w kategorii wiekowej M31!

Pełne wyniki można znaleźć tutaj.

Za metą - poezja! Zgodnie z nazwą biegu - mnóstwo jabłek, jabłeczników, a nawet pieczonych jabłek! Mnóstwo ciast do wyboru, piwko, murzynki, drożdżówki, pomarańcze... Mniam mniam!

O godzinie 13:00 odbyła się dekoracja. Organizatorzy zadbali o niespodziankę, którą była dodatkowa nagroda - nowiutka pralka Samsunga, który ma niedaleko fabrykę. Miałem cichą nadzieję na losowanie tej nagrody, znając moje ostatnie szczęście w losowaniach może bym ją wygrał ;-) No ale burmistrz zadecydował wręczyć pralkę najstarszej biegaczce z Szamotuł ;-)

Podczas dekoracji otrzymałem kilka gratulacji, a potem ładny pucharek oraz torbę z nagrodami. Znajdowały się w niej słoik miodu (mniam! zjem z przyjemnością wspominając ten dzień), kalendarz na 2016 rok (przyda się!) i długopisy, w tym jeden świecący - Ignacy będzie zachwycony.

Medal wręczany na mecie w kształcie jabłka, metalowy odlewany - bardzo ładny.

Co ważne, dopisała wspaniała pogoda, nie było za gorąco, w okolicach 20 stopni, a na niebie żadnej chmurki i bez wiatru.

Podsumowując - w przyszłym roku mam nadzieję na udział w II Pamiątkowskim Jabłeczniku!













Na podium miałem bardzo miłe towarzystwo - własną córkę ;-)

Zobacz także

5 komentarzy

  1. Dlaczego mnie to nie dziwi:) Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z kolegą przedmówcą :)
      Powodzenia jutro :)
      R

      Usuń
  2. Gratuluję.Widać super zawody!
    Bogdan

    OdpowiedzUsuń
  3. Najstarszym uczestnikiem biegu był mężczyzna z Szamotuł (Henryk Łączyński ur. 1951), więc dlaczego kobieta dostała nagrodę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem dobrym adresatem tego pytania ;-) Ani nie fundowałem tej pralki ani nie decydowałem komu ją wręczyć, czy może lepiej losować. Według mnie losowanie byłoby najfajniejsze, no ale burmistrz widocznie zdecydował inaczej.

      Usuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM