Debiutancki 16. Poznań Maraton ukończony!



Ledwo żyję ;-) Atmosfera samego biegu świetna, dobrze wszystko zorganizowane, nic tylko korzystać z uroków zawodów. Nastawiłem się na debiutancki czas w okolicach 3:30. Wiedziałem jednak, że będzie ciężko... Bo zupełnie się nie przygotowywałem do debiutu na królewskim dystansie! Nie zrobiłem żadnego długiego wybiegania, a ostatnie tygodnie prawie w ogóle nie biegałem, wolałem poświęcać czas na treningi piłki, pływanie i rower... Jedyny dłuższy bieg w ostatnich miesiącach to półmaraton 27 września w Kaźmierzu. Do tego nie miałem odpoczynku przed startem maratońskim, bo jeszcze w zeszły weekend na maksa pobiegłem najpierw 9 km trudną trasą Pamiątkowskiego Jabłecznika, a nazajutrz Dychę Drzymały. W ten tydzień przed maratonem też zbytnio nie odpoczywałem, bo w czwartek półtora godziny biegałem za piłką, byłem w tym tygodniu dwa razy na basenie popływać, a we wtorek zrobiłem 60 km na rowerze górskim...

Co mnie bardzo cieszy, dwie osoby na trasie krzyknęły mi, że mam bardzo ładną koszulkę parkrun Poznań!

Odnośnie samego biegu - biegło mi się super lekko przez pierwsze 5 km, pierwsze 10 km, nawet na połówce dystansu było bardzo dobrze. Kolejne kilometry sporo poniżej założonego tempa 5 min/km


Potwierdzają to oficjalne zmierzone czasy - na obrazku powyżej. 5 km pokonałem w 23:58, dyszkę w 47:55, 15 km w 1:14,28, a półmaraton w 1:44,57. Jak widać prognozowany czas na mecie wynosił 3:28, potem nawet 3:25,  3:29, a na 25 km 3:30.

O ile jednak tak do 28-30 km biegło mi się swobodnie, to niestety nogi zaczęły mi odmawiać posłuszeństwa od tego momentu ;-) Czułem zapowiedzi skurczy, nogi zrobiły się twarde ;-) Ledwo już biegłem. Krótko mówiąc ostatnie 10 km to masakryczna walka o dobiegnięcie do mety.

Metę osiągnąłem w czasie 3:44. I tyle wynosi moja życiówka w maratonie ;-) Myślę, że szybko to się nie zmieni.

Teraz już wiem co znaczy nie móc zrobić swobodnie kroku do przodu, albo schylić się żeby zawiązać buta ;-)

Jestem ciekawy ile czasu mi zajmie teraz dojście do sprawności.

Gratulacje przesyłam dla wszystkich biegaczy! W szczególności dla jednego Grześka który dobiegł w 3:01 (!!!), drugiego Grześka który zameldował się na mecie w 3:47, dla Pawła za złamanie 4 godzin! Takie same gratulacje wędrują do właścicielki Fraszki, która również pomimo niedawnej kontuzji doleciała do mety z czasem poniżej 4 godzin! To jest coś naprawdę wielkiego!

Co myślę o dystansie maratońskim... Hmmm weryfikuje to biegacza w 100 %. To co się dzieje z człowiekiem po 30 kilometrze, łatwo przewidzieć - jak ktoś nie ma dobrej wytrzymałości tak jak ja, to zaczyna się cierpienie. Maraton to na pewno nie jest dystans dla mnie, po 30 kilometrze niewiele już miałem przyjemności z biegania. Jednak bieg do 30 kilometra był naprawdę super! Biegło się lekko, przebiłem miliony piątek z dzieciakami na trasie, podziwiałem widoki. Pod koniec jeszcze wrażenie zrobiło przebiegnięcie przez stadion Lecha Poznań. Ostatni kilometr przebiegłem jeszcze w miarę szybko, ale ostatnia długa prosta to już w moim wykonaniu na pewno nie przypominało biegu, tylko jakieś człapanie zmęczonego człowieka ;-)

Nie mówię zupełnie "nie" temu dystansowi. Jednak na pewno nie będę go biegał zbyt często - raz w sezonie to na pewno maks, albo nawet rzadziej. Już jestem zapisany na DOZ maraton w Łodzi, nie wiem jakie będę miał nastawienie za kilka miesięcy, ale na teraz myślę raczej żeby pobiec znacznie wolniej niż dzisiaj, od początku nastawić się na tempo powiedzmy na maks. 4 godziny na mecie, a bieg potraktować rekreacyjnie i turystycznie. Może będzie mniej bolało po 30 km?

Jeszcze raz gratulacje dla wszystkich biegaczy, którzy ukończyli dzisiejszy bieg. Wielkie dzięki dla organizatorów za super imprezę, wszystkich sponsorów i przede wszystkim wolontariuszy, bez których bieg pewnie nie mógłby się odbyć.

Czołem!

Zobacz także

4 komentarzy

  1. G R A T U L A C J E !!!
    Gratuluję wyniku !!!

    Oczywiście przyłączam się do gratulacji dla Grześka, Grześka, Pawła i właścicielki Fraszki

    R

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje za gratulacje. Zgadzam sie z tym iz maraton w pelni definiuje biegacza i dlatego jest moim ulubionym.bede dalej dazyl do poprawy tego fajnego czasu.
    A u Ciebie ewidentnie dal o sobie znac brak 30 stek i brak odpoczynku w tyg poprzedzajacym nasze biegowe swieto....

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziekuje za gratulacje. Zgadzam sie z tym iz maraton w pelni definiuje biegacza i dlatego jest moim ulubionym.bede dalej dazyl do poprawy tego fajnego czasu.
    A u Ciebie ewidentnie dal o sobie znac brak 30 stek i brak odpoczynku w tyg poprzedzajacym nasze biegowe swieto....

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję!

    Mój wynik w debiucie to było 3:44:50, więc niemal tyle samo :P

    Gorzej było w kolejnych startach :P

    michu77

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM