Turniej w ping - ponga!

W niedzielę 6 września 2015 r. wystartowałem po raz pierwszy w życiu w turnieju w tenisie stołowym ;-)

Wpisowe wynosiło 30 zł. Turniej odbywał się w nowym Parku Rekreacyjno-Sportowym FairPlayce. Widać, że ktoś zainwestował w ten obiekt naprawdę sporo pieniędzy. W każdym bądź razie obiekt oferuje korty do tenisa, badmintona, squasha oraz właśnie tenisa stołowego. Poza tym jest smaczna restauracja (kilka razy jedliśmy) i mały hotelik. Położone to jest w Naramowicach, zaraz za torami trzeba skręcić w prawo. Kilka razy tam byłem ze znajomymi pograć w ping-ponga, ale było to już kilka miesięcy temu.

Tak więc biorąc udział w turnieju miałem rakietkę w ręku pierwszy raz od kilku miesięcy... Do tego nie miałem z kim się rozgrzać, nie miałem wyczutego stołu ani rakietki. No nic to, poszedłem na żywioł.

Turniej polegał na tym, że podzielono zawodników na grupy po 7-8 zawodników (kobiety łącznie z facetami) i każdy grał z każdym jeden mecz do dwóch wygranych setów do 11 punktów. Moja grupa H miała 7 zawodników, więc każdy z nas grał 6 meczów. Do dalszych gier awansowało po 2 zawodników.

Byłem zdziwiony frekwencją w tym turnieju, wcześniej myślałem, że przyjdzie może kilkanaście osób, a tymczasem były tłumy, dziesiątki graczy. Na całej powierzchni hali rozstawiono dziesięć profesjonalnych stołów do gry i wszystkie były cały czas zajęte.

Moje granie nie było jakieś świetne, bo na sześć meczów poszło mi tak - najpierw przegrałem 0:2 z jakimś całkiem dobrym graczem, drugi mecz udało mi się wygrać 2:0, miałem trochę szczęście bo w obydwu setach przegrywałem już 8:10 i udawało mi się wygrać na przewagi ;-) Potem dostałem bęcki od pewnej pani, i kolejny mecz był już bardziej emocjonujący - pierwszy set wyraźnie w plecy, w drugim za to powalczyłem i doprowadziłem do 1:1, niestety decydujący trzeci set zupełnie źle zacząłem od 0:4 i całego seta już nie powalczyłem... Kilka ładnych mocnych ścin mi nie weszło minimalnie - szkoda.

Tak czy siak turniej oceniam bardzo fajnie, trochę sobie pograłem, emocje były spore. Żeby jednak cokolwiek na takim turnieju ugrać i cokolwiek wygrać, trzeba poświęcić sporo czasu na treningi. Jak widać trochę talentu do tego sportu mam, skoro bez grania jestem w stanie powalczyć i nawet wygrać kilka setów na turnieju ;-)

Zrobiłem kilka zdjęć:







Zobacz także

1 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM