Parkrun Żary 5 września 2015

W ostatnią sobotę zawitałem do nowej dla mnie lokalizacji parkrun - Żary. Z Zielonej Góry jest to niecałe 50 km, na szczęście w sobotę rano trasa jest praktycznie pusta więc w miarę szybko i sprawnie można się dostać do Żar.

Parkrun Żary jest zlokalizowany w południowej części miasta, więc jadąc od strony Zielonej Góry trzeba przejechać przez miasto. Na szczęście GPS dobrze mnie poprowadził i trafiłem bez problemu po ok. 45 minutach jazdy. Miejsc do parkowania jest dosyć, przed wejściem do lasu.

Parkrun jest położony na leśnej polanie, niedaleko od początku lasu, a sam start znajduje się kilkadziesiąt metrów bliżej. Ale ta różnica w położeniu startu i mety nie stanowi większego problemu. Być może tylko samo miejsce startu mogłoby być po prostu szersze, bo frekwencja dopisała! Na bieg stawiło się aż 96 osób. Jak na 38-tys. miasteczko, takiej frekwencji można naprawdę pozazdrościć! A gdyby doliczyć do tego sporą grupę wolontariuszy i mnóstwo dzieci, to cała impreza zgromadziła grubo ponad 100 osób. Świetnie! Był to już 102 bieg w ramach parkrun Żary, które niedawno hucznie obchodziły setny bieg, a we wrześniu będą świętować drugą rocznicę parkun w Żarach!

Atmosfera na parkrun Żary jest niesamowita. Na bieg przychodzi mnóstwo rodzin z dziećmi, które czekają na biegających rodziców i bawią się na tej leśnej polanie. Organizatorzy zapewnili stolik z wodą i kubeczkami, a jeden z młodszych biegaczy miał urodziny - przyniósł cukierki, a w prezencie dostał od parkrun nawet drobny upominek ;-)

Trzeba bardzo pochwalić organizatorów oraz spikerkę, która naprawdę dawała radę i rozkręcała imprezę - pełna profeska!

Na biegu było duża liczba wolontariuszy, nawet trzech zamykających stawkę, którzy przy okazji zbierali taśmy znakujące trasę biegu. Świetna sprawa, że jest tylu chętnych do pomocy!

Bardzo fajny element to tradycyjna rozgrzewka przed biegiem.

Trasa biegu bardzo urokliwa, leśnymi ścieżkami. Nie było wielu zakrętów, ale do mocniejszej pracy zmuszała dosyć częsta zmiana nawierzchni, po której biegliśmy. Najpierw typowa leśna ścieżka, potem pojawiła się kostka brukowa, potem sporo korzeni, wreszcie nawet trochę luźnego grząskiego piachu. W połowie trasy przez długi czas był podbieg, a do samej mety dosyć mocny zbieg, gdzie można trochę przyspieszyć. Trasa więc typowo przełajowa, leśna. Ja takie trasy bardzo lubię, biegło się świetnie.

Z moim biegiem nie szalałem, po pierwsze w tym dniu czekał mnie jeszcze jeden start na 10 km, a po drugie trochę pobolewała mnie prawa noga w stopie, przyplątał mi się jakiś uraz, pewnie przeciążeniowy. Biegłem całkiem spokojnie, rozpoznając trasę i ładując baterie ;-) Kolejne kilometry wyszły 3:46 - 4:03 - 4:24 - 4:31 - 4:08 i całość zamknęła się w 20:53. Dało mi to dziewiąte miejsce na 96 biegaczy.

Pełne wyniki biegu można znaleźć tutaj.

Podczas imprezy przejąłem na chwilę spikerkę i poinformowałem wszystkich przez megafon o organizowanym przez nas biegu 27 grudnia z okazji rocznicy Powstania Wielkopolskiego, sporo osób zainteresowało się inicjatywą i zadeklarowało chęć przyjazdu na nasz bieg.

Na koniec organizatorka wręczyła mi nawet pamiątkową nagrodę parkrun Żary - bardzo miło!

Podsumowując, parkrun Żary oceniam chyba najwyżej z wszystkich odwiedzonych przeze mnie lokalizacji parkrun, a było ich już kilka. Po biegu byłem tak naładowany pozytywną atmosferą, jakiej już dawno po żadnym biegu nie odczuwałem. Bardzo polecam tę miejscówkę do biegania!


























Zobacz także

4 komentarzy

  1. jak już tak się wkręciłeś w bieganie to popracuj trochę nad techniką - http://bieganie.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=21522 - tak w ogóle proporcje treningów do startów masz mocno zaburzone, same zawody praktycznie - to nie jest zdrowe dla organizmu, który nie jest przygotowany, do ciągłych startów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno raczej powiedzieć, że się teraz "wkręciłem w bieganie", siedzę aktywnie w sporcie od 20 lat ;-) Praca nad techniką... bardzo chętnie ale chyba niestety jestem już nienauczalny i nie mam talentu do takiego poprawnego biegania, spędziłem zresztą już sporo czasu poprawiając technikę, na płotkach, pędzle płotkowe, skoki, wieloskoki i nic to mi chyba niestety nie dało, biegam tak samo pokracznie jak zawsze. Widocznie tak już mam i nie umiem zmienić ;-) Co do proporcji treningi/starty, to każdy sobie robi jak uważa najlepiej. Jeden szykuje się przez rok na jeden start. I jeżeli mu to odpowiada to bardzo dobrze. Ja wolę startować co weekend i w ten sposób sobie też trenować. Uważam, że najgorszy nawet start jest najlepszym treningiem. Nie na każdym starcie chcę biec na maksa i atakować życiówkę, więc spokojnie daję radę.

      Usuń
  2. Co do techniki biegu, to ja mam co tydzień kompleksy, jak oglądam zdjęcia moje i córki.
    R

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Żary!!!!
    ______________
    Marek

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM