V. Bieg Fabrykanta

W sobotę 29 sierpnia 2015 r. wziąłem udział w V. Biegu Fabrykanta w Łodzi. Świetna impreza, mnóstwo biegaczy (prawie 2 tys. uczestników), urokliwa trasa, pogoda upalna.

Niestety z przyczyn które już opisywałem, bieganie w tym dniu nie należało dla mnie do najprzyjemniejszych... Nie ma więc co się rozpisywać o moich osiągnięciach sportowych, bo ich nie było. Z kronikarskiego obowiązku podam, że z czasem 45:52 zająłem 295. miejsce na 1.593 zawodników.

Pełne wyniki można znaleźć tutaj.

Pierwszy kilometr jeszcze dobrze 3:39, drugi też 4:09, ale znowu mi odeszła ochota na szybkie bieganie... do tego doszedł piekielny upał i zmęczenie po czwartku i sobotnim parkrunie w Łodzi.

No nic - będzie co poprawiać za rok!

Impreza świetna, polecam. Na pewno jeżeli tylko będę mógł, nie zabraknie nas za rok na kolejnej edycji.

Dodam jeszcze na koniec, że w ramach biegu organizowano Mistrzostwa Polski radców prawnych na tym dystansie, gdzie z moim marnym czasem zająłem 19 miejsce open na niecałe 60 zawodników ;-)

Wyniki biegu radców i aplikantów są tutaj.

Medal fajny, charakterystyczny, z wąsem. Dobre wspomnienia budzi też trasa biegu, miejscami poprowadzona przez odrestaurowane kamienice i podwórza, robiące świetne wrażenie! Naprawdę bieg trasą i lokalizacją świetnie nawiązywał do fabrykantów łódzkich. Jeżeli jeszcze raz gdzieś usłyszę, że Łódź umiera, to go wyśmieję.













29 sierpnia po raz piąty w Łodzi odbył się  Bieg Fabrykanta, którego trasa co roku prowadzi przez najważniejsze zabytki Księżego Młyna. 10-km lekcja historii, to prawdziwa uczta dla biegaczy oraz miłośników miasta – sportowe wyzwanie z łódzkim duchem w tle. Tegorocznej edycji po raz pierwszy towarzyszyły Mistrzostwa Polski Kobiet 2015 w biegu ulicznym na 10 km, a Bieg Fabrykanta włączono do prestiżowego cyklu biegów o Puchar Marszałka Województwa Łódzkiego.
Zgodnie z planem zawodnicy wybiegli o godz. 17:00 z centrum Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, skąd rozpoczęli zwiedzanie najbardziej fabrykanckiej części Łodzi.  W tym roku, po raz pierwszy trasa zawodów przebiegała również przez teren Białej Fabryki i znajdującego się tam skansenu, dzięki czemu bieg był jeszcze szybszy i ciekawszy.
W ciągu pięciu ostatnich lat Bieg Fabrykanta stał się jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych imprez biegowych w województwie łódzkim. Ciekawa trasa, doskonała organizacja zawodów oraz historyczny duch Łodzi każdego roku przyciągają co raz większą liczbę biegaczy. W tej edycji wytarowało blisko 1600 uczestników, a wśród nich najlepsze zawodniczki i najlepsi zawodnicy z Polski mówi Bartłomiej Sobecki organizator biegu.
Tak jak podejrzewali organizatorzy, w tym roku pokonany został rekord szybkości ubiegłych edycji biegu. Z czasem 29:58 na metę dotarł faworyt Biegu Fabrykanta 2015 w kategorii open mężczyzn Artur Kozłowski – aktualny mistrz Polski w biegu na pięć kilometrów oraz wicemistrz w biegu na 10 kilometrów. „Jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego biegu, planowałem pobiec trochę wolniej, ale od pierwszego kilometra atmosfera była świetna, przez całe 10 km niósł mnie doping kibiców. Biegłem w tempie 3 min/km do samego końca, więc wynik końcowy jest dla mnie bardzo satysfakcjonujący, tym bardziej że za tydzień biorę udział w półmaratonie w Pile (Mistrzostwa Polski), więc była to dla mnie dobra rozgrzewka”.
W rozgrywanych w ramach Biegu Fabrykanta IV Mistrzostwach Polski Kobiet 2015, niepokonana była Katarzyna Kowalska 33:36, która zdobyła swój pierwszy mistrzowski medal w biegu ulicznym. Druga na mecie była Dominika Napieraj 33:48, która po pasjonującym finiszu pokonała Iwonę Lewandowską o jedną sekundę.
Pogoda w tym roku nie rozpieszczała, upał lał się z nieba, a bieg był wymagający. Pomimo trudności, padło wiele rekordów życiowych, a na mecie pojawiały się uśmiechy. „Trasa była bardzo szybka, na pewno można było ustanowić życiówkę. Dzisiaj było trochę za ciepło, ale biorąc pod uwagę ogólne warunki na trasie – całokształt oceniam na plus” – mówi Artur Kozłowski.
Jak co roku, na mecie czekały na biegaczy pamiątkowe medale z łódzkim akcentem - jednym z zabytków, który można było podziwiać na trasie biegu. W tej edycji była to fabryka Ludwika Grohmana, w której znajduje się siedziba Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Zgodnie z tradycją, każdy medal ozdobiony został charakterystycznymi dla imprezy wąsami łódzkiego fabrykanta. Stu pierwszych zawodników otrzymało medale w kolorze złotym, a pozostali srebrne.
Przed biegiem głównym, o godz. 15 wystartowały biegi dzieci, które jak co roku cieszyły się ogromną popularnością – „Biegi dzieci to zawsze dobra zabawa, wielkie emocje, ale też poważna rywalizacja pomiędzy młodymi biegaczami.” – mówi Mariusz Kostrzewa, z KS Alaska. Bieg Małego Fabrykanta podzielony został na cztery kategorie. Na mecie najmłodsi otrzymali repliki medali. Partnerem biegów dziecięcych był Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Łodzi oraz Vera Sport.

Zobacz także

3 komentarzy

  1. Fabrykant prawnie biega po wąsaty medal:) Piękna kombinacja. Słabe wyniki... to ja już nic nie powiem. bo po co mam w kompleksy wpadać

    OdpowiedzUsuń
  2. Fabrykant prawnie biega po wąsaty medal:) Piękna kombinacja. Słabe wyniki... to ja już nic nie powiem. bo po co mam w kompleksy wpadać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :)
      Rano parkrun w iście sprinterskim czasie, do tego niedyspozycja, potem upał, bieg w pełnym słońcu ... i jeszcze na koniec przeczytaliśmy słaby czas :)
      R

      Usuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM