Śmieszna reklama półmaratonu w Raciborzu

W najnowszym numerze "Biegania" (numer lipiec-sierpień 2015 r.) ukazała się taka oto reklama nowego biegu:




Reklama jak reklama, bieg jak bieg, pewnie jakich wiele. Oczywiście trzymam kciuki, żeby bieg się udał, żeby biegacze i pogoda dopisała. Fajnie że coraz więcej miast i miasteczek dostrzega możliwość promocji i aktywności mieszkańców i przyjezdnych poprzez organizowanie różnych imprez sportowych.

Na co jednak zwróciłem uwagę, to szczegóły zawarte w tej reklamie, a te są bardzo ciekawe ;-)

Po wczytaniu się w jej treść widać, że osoba która ją układała jest chyba albo kompletnym amatorem sportowym, albo robił to ktoś zupełnie niezwiązany ze sportem, a już z bieganiem zwłaszcza ;-)

Moje spostrzeżenia naniosłem bezpośrednio na reklamę. I żeby była jasność - nie mam nic przeciwko temu biegowi, super że się odbywa, jest sponsor i jest git. Można się jednak pośmiać, jak ktoś reklamuje bieg faktem, że w pakiecie startowym będzie worek na rzeczy (a więc jak to prawie zawsze bywa, zwykły worek na śmieci ;-))

Albo podawanie dystansu półmaratonu, w czasopiśmie dla biegaczy ;-)) Przypomina się stary dowcip "Panie a na ile kilometrów ten maraton?"  ;-)

Zachwalanie biegu pakietem startowy, w skład którego wchodzi... numer startowy? A jak inaczej można zorganizować bieg, bez numerów?




Zobacz także

1 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM