Grecka tragedia

W świetle bieżących doniesień o kolejnych aspektach kryzysu finansowego w Grecji warto przyjrzeć się obiektom olimpijskim, które powstały w ramach Olimpiady w 2004 r. w Atenach. Na każde igrzyska i inne wielkie imprezy jak mistrzostwa świata czy Europy powstają nowe obiekty, a sama impreza kosztuje każdorazowo miliony i miliardy. Najczęściej pierwotny budżet i tak jest potem wielokrotnie przekraczany. Przykładowo igrzyska w Atenach w 2004 roku pierwotnie miały kosztować 1,9 mld USD. 40 % budżetu miało iść na organizację, a 60 % na budowę obiektów - boisk, hal, basenów, miasteczka, drogi itd. Koszty inwestycji pobocznych (np. drogowych) miał dodatkowo wynieść 3,4 mld USD. Dodatkowo 1,2 mld USD planowano wydać na bezpieczeństwo imprezy.

Jak wyglądała praktyka - zamiast pierwotnych 6 mld USD, igrzyska kosztowały ponad 9 mld USD.

Od igrzysk w Atenach minęło trochę ponad 10 lat. Mając tak wspaniałe obiekty i infrastrukturę, która kosztowała tyle miliardów, Grecja powinna być teraz krajem mlekiem i miodem płynącym, przynajmniej pod kątem sportowym.

Jak jest w rzeczywistości? Wystarczy obejrzeć poniższe zdjęcia... Obraz nędzy i rozpaczy. Niestety bardzo podobnie jest w Chinach po igrzyskach w 2008 roku...

Warto mieć to na uwadze również w Polsce, żeby miliardy wydane na organizację EURO 2012 za kilka lat również nie przedstawiały takiego czegoś... Niech te stadiony do czegoś się przydadzą! Tylko dlaczego np. w Poznaniu są praktycznie tylko mecze piłkarskie? Naprawdę nikt nie chce zorganizować tam koncertu, imprezy masowej, festynu, targów? Władze Poznania - obudźcie się, może operator stadionu śpiewa za wysokie ceny? Stadion ma służyć wszystkim ludziom, a nie tylko kibicom piłkarskim czy świadkom Jehowy którzy robią sobie zloty na stadionie...

Tak wyglądają niektóre obiekty olimpijskie w Atenach po dziesięciu latach od igrzysk:










Zobacz także

2 komentarzy

  1. a w Soczi? Igrzyska zimowe tam gdzie ciepło. No, ale niektórym z dobrobytu się w głowach przewraca a potem kryzys grecki podskakuje

    OdpowiedzUsuń
  2. W sprawie Poznaniu też się dziwię,
    w dodatku operator "wynegocjował" aneks do umowy oddający praktycznie stadionu za przysłowiową złotówkę", a miesiąc później znalazł się, jak królik z kapelusza, sponsor stadionu
    Nie będę się więcej rozwodził, bo wyszedłby przydługi monolog ...
    R

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM