Dotacje unijne to marnotrawstwo pieniędzy

Oto lista przedsiębiorstw, które otrzymały dotacje unijne w pierwszej turze. Warto rzucić okiem, jakie skutki odniosło takie dofinansowanie ze środków publicznych... Zdecydowana większość firm nie istnieje, nawet nie zechciało im się przedłużyć domen... Tak więc niestety ale większość dotacji polegała na tym, że firmy wzięły pieniądze, zrealizowały swoje programy inwestycyjne (czytaj: przejedli pieniądze), po czym szybko zamknęli biznesy...


Czytałem gdzieś mądry artykuł mówiący o tym, że najszybciej rozwijające się gospodarki w historii świata to były Stany Zjednoczone w XIX wieku oraz Chiny pod koniec XX wieku. I dziwnym trafem te kraje rozwijały się gospodarczo w gigantycznym tempie, pomimo że ci ludzie nie znali pojęcia dofinansowania, dotacji unijnych itp. Dlaczego więc obecnie myśli się, że rozdawanie pieniędzy dla firm spowoduje wzrost gospodarczy?

Dlatego jestem przeciwny jakimkolwiek dotacjom, dofinansowaniom czy darmowym pożyczkom ze strony państwa. Takie rozdawnictwo pieniędzy powoduje, że otrzymują je ludzie niekompetentni, nieumiejący prowadzić swoich firm i po prostu leniwi. Jeżeli ktoś naprawdę jest dobrym przedsiębiorcą, to nie potrzebuje żadnych darmowych dotacji czy dofinansowań. Zacznie od zera i dojdzie do milionów. Poważny przedsiębiorca zamiast tracić czas na szukanie dotacji, dofinansowań czy darmowych pożyczek od państwa, następnie wypełnianie formularzy, gromadzenie stosów papierów, woli poświęcić ten cenny czas na rozwój swojej firmy, obsługę klientów, poszukiwanie nowych klientów, nowych rynków zbytu czy opracowywanie nowych czy lepszych produktów i usług.



Tutaj można przeczytać podobną historię na temat rzekomego kryzysu związanego z polskimi jabłkami. Od kiedy Rosja wprowadziła embargo na polskie jabłka, polscy sadownicy (przedsiębiorcy tacy sami jak każdy inny) podnieśli larum, że wobec tego to oni zbankrutują i od razu zażądali dopłat, dotacji i w ogóle dofinansowania wszystkiego. Od samego początku mi się to nie podobało. Tymczasem jak się okazuje, pomimo embarga produkcja polskich jabłek poszybowała do góry i staliśmy się liderem w całej Unii pod tym kątem, jabłka sprzedają się świetnie w innych krajach niż Rosja. Dało się? Oczywiście że się dało, wystarczyło pogłówkować, poszukać nowych rynków zbytu i nowych klientów. Po co więc były te wszystkie dopłaty i dofinansowania z naszych wspólnych pieniędzy? Zgodnie z logiką powinni teraz oddać te pieniądze, skoro tak dobrze im idzie. Ta historia dowodzi jeszcze jednego - sadownicy wcześniej byli leniwi, skoro woleli wszystkie jabłka wysyłać na wschód, m.in. do Rosji, niż szukać nowych rynków na Zachodzie, rozwijać się i zarabiać porządne pieniądze. Jabłka na Zachodzie na pewno są sprzedawane drożej niż uprzednio w Rosji. Dopiero embargo i rzekomy kryzys zmusił sadowników do myślenia i ruszenia swoich czterech liter! Wniosek jest prosty i paradoksalny - więcej takich kryzysów i embarg, skoro one mobilizują polskich przedsiębiorców do pozytywnego działania!

Zobacz także

2 komentarzy

  1. Dotacje na firmę to bardzo fajny pomysł na rozwój! Zwłaszcza na świetny start! Pozdrawiam wszystkich początkujących przedsiębiorców!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem dotacje na firmę to też bardzo dobry pomysł przy próbie założenia firmy. Na początku dostajemy pieniądze, które możemy odpowiednio zainwestować w reklamę, promocję oraz sprzęt. W przyszłości może dać to duże korzyści i oczywiście zyski finansowe.

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM