Co Internet zrobił z ludźmi?

Kto czytał poprzedniego posta, wstępnie wie o co chodzi. Dla przypomnienia - wskutek pobytu w Turcji przegapiłem zapisy na Maniacką Piątkę - wczorajszy bieg. Po powrocie do Polski zauważyłem, że zapisy ledwo się rozpoczęły, a już lista startowa zapełniona i amen. Na fejsbóku zauważyłem jednak ogłoszenie wstawione przez jakąś dziewczynę, że ma do sprzedania pakiet startowy, w cenie 25 zł - takiej samej jak cena pakietu od organizatora. Czym prędzej do niej napisałem, że jestem chętny.

Rozmowy na temat przepisania pakietu na mnie trwały w zeszły piątek i sobotę. Podałem jej wszystkie moje dane, łącznie z numerem telefonu, PESEL itd. aby mogli mnie przepisać na liście startowej zawodników. W weekend organizatorzy uaktualnili listę startową i zmienili dane, pojawiłem się jako zawodnik.

Wszystko miałem spokojnie z dziewczyną ustalone i dogadane, pozytywnie załatwione, więc spokojnie sobie w niedzielę pojechałem nad polskie morze na kilka dni. Powrót w piątek w ciągu dnia, tak aby spokojnie jeszcze zdążyć na bieg, który miał startować o godz. 22.00. Na te kilka dni nad morze nie biorę komputera, bo i po co. W końcu mamy wakacje i należy odpocząć od codziennego zgiełku. To raptem cztery czy pięć dni, trzeba wykorzystać słońce i lipcową pogodę.

Wracam sobie spokojnie do domu, koło godz. 15 melduję się w Poznaniu, włączam komputer, patrzę a tu karczemna awantura. Ta dziewczyna jak widzę awanturuje się, wyzywa mnie od oszustów na fejsbóku, uznaje mnie za nikczemnego oszusta, który perfidnie nie odpowiada na jej posty, byleby tylko ją oszukać na tych 25 zł. Patrzę w archiwum, a ta w poniedziałek wieczorem przesłała mi na fejsboku numer swojego konta bankowego, a już od wtorku czy środy zaczęła mnie wyzywać od najgorszych oszustów, wysłała emaila do organizatorów biegu że jestem oszustem i jej nie zapłaciłem.... Od razu mi zaczęła grozić, że mnie "zbanuje" na grupach biegowych (swoją drogą - o co jej może z tym chodzić? co to za grupy biegowe ma na myśli?), stwierdziła że "całe Piątkowo ma ze mnie bekę" i takie tam, że środowisko biegowe jest małe, że mam przez nią "złą opinię" i "będę miał syf"....

No ładnie sobie myślę, cztery dni mnie nie ma na komputerze, a ta wpada już w dziki szał. Czym prędzej przelałem jej 25 zł. Podczas biegu zapłaciłem jeszcze raz organizatorom te 25 zł, żeby mi w ogóle wydano pakiet. Powiedziałem im od razu żeby tego nie oddawali, tylko wzięli sobie na potrzeb klubu biegowego Maniac.

Na dziś ta dziewczyna nadal na fejsboku mnie wyzywa, nie wierzy w przesłane jej potwierdzenie przelewu bo kasa pewnie dojdzie w poniedziałek jak zaksięgują przelewy z mBanku do WBK...

Co ciekawe, zapytałem ją dlaczego zanim mnie oczerniła, nie wysłała mi SMS-a albo nie zadzwoniła? Na to ona mi odpowiedziała, że to ja miałem do niej dzwonić i tłumaczyć, dlaczego przez 4 dni mnie nie ma na komputerze. Wszystko fajnie, tylko że ona mi nawet nie podała mi swojego numeru telefonu....

Przemyślenia mam takie:

- obecnie ludzie uważają, że człowiek, który przez 4 dni nie loguje się na fejsboka, po prostu umarł. Nie ma go. Celowo nie loguje się na komputerze, bo jest oszustem. Ludziom w głowie się nie mieści, że ktoś może przez całe cztery wakacyjne dni nie wejść na internet! Jest to jakaś niewyobrażalna zbrodnia, wręcz równająca się ze śmiercią człowieka. Człowiek bez dostępu non-stop do fejsbóka, po prostu nie żyje. Na moje pytanie czemu się tak złości, odpowiedziała mi, że mogłem przecież logować się do fejsa przez komórkę. Czy tak trudno zrozumieć, że nie wszyscy mają internet w telefonie, że po prostu nie lubię smartfonów, bo trudno się z nich korzysta, wysłanie SMSa jest mordęgą, bateria trzyma często tylko kilka godzin, a najmniejsze uderzenie powoduje stłuczenie szybki? Ostatnio zacząłem przyglądać się smartfonom, którzy mają moi znajomi. Według moich obliczeń jakieś 1/3 z nich ma stłuczoną szybkę. Nowego smartfona oczywiście na razie nie kupią, bo przecież kosztuje toto majątek.

- ludzie w obecnej dobie nie mają żadnych hamulców. Zwłaszcza w internecie. Nawet jeżeli nie ukrywają się za parawanem anonimowości i piszą pod swoim nazwiskiem, to uważają, że wszystko im wolno i nie ma żadnych granic, których by nie wolno przekraczać. Człowiek mnie nie widział na oczy. Przypomnę dorosły człowiek. Ja również jestem dorosły. Wydawałoby się, że powinniśmy się nawzajem w minimalnym stopniu szanować i traktować poważnie. Tymczasem tej dziewczynie wystarczyło, że przez 4 dni nie byłem na kompie, żeby mnie zniesławić i oczernić przed innymi ludźmi i wyzwać mnie od oszustów. Nie chciało jej się nawet do mnie zadzwonić czy wysłać SMS-a żeby zapytać co się ze mną dzieje, że chciałby dostać już te głupie swoje 25 zł. Od razu bez żadnych hamulców mnie oczernia przed innymi, a do organizatorów biegu pisze, że Robert Walczak to oszust, bo jej nie zapłacił za pakiet tych 25 zł. Wydawałoby mi się, że zanim się kogoś tak oczerni, podejmie się jakąkolwiek próbę kontaktu, wyjaśnienia sytuacji. Ale nie - dzisiaj lepiej od razu rzucać w siebie błotem w internecie. Nic to nie kosztuje.

- po trzecie - nie spodziewałbym się, że komuś może aż tak zależeć na głupich 25 złotych. Przypomina mi to nagłówki gazet, gdzie czasem opisują sytuację że ktoś kogoś zabił czy pobił żeby ukraść mu jakieś marne 10 zł. Ta dziewczyna poświęca swój czas i energię tylko po to, żeby dopominać się o szybsze zapłacenie jej 25 zł... Ja rozumiem, że ktoś nie jest majętny i te 25 zł jest dla niego może istotnym wkładem w portfelu, no ale bez przesady...  Nie róbmy żartów i nie obrzucajmy się błotem tylko dlatego, że ktoś przez 4 dni nie wszedł na komputer i zamiast w poniedziałek zapłacił komuś te 25 zł w piątek i to jeszcze przed biegiem.....

Swoją drogą ciekawe, że od takich marnych oszustów wyzywa mnie dziewczyna, która nazywa się biegaczką, która mnie "zbanuje na grupach biegowych", zszarga mi opinię wśród biegaczy... Nie znam jej i nie widziałem jej pewnie na oczy, więc nie wiem kim jest i czy w ogóle jest biegaczem. Ale gdyby chociażby weszła na mojego bloga, albo zapytała kogokolwiek z moich znajomych biegaczy, to chyba nie ma osoby która by mi zarzuciła nieuczciwość ;-) Wręcz przeciwnie daję z siebie wiele dla społeczności poznańskich biegaczy.

Wystarczy rzucić okiem które z własnej nieprzymuszonej woli robię, robiłem i będę robił nie biorąc za to od nikogo nigdy ani grosza:

- już siedemnaście razy poprowadziłem Parkrun Poznań, dzięki czemu zawsze ok. setka biegaczy może pokonać dystans 5 km na Cytadeli, mieć zmierzony czas i od razu oficjalne wyniki

- kilka razy na Parkrun Poznań kupowałem i przynosiłem napoje dla wszystkich biegaczy

- od kilku już lat pomagam i obsługuję prawnie cykl CityTrail, wcześniej Grand Prix Poznania i Z Biegiem Natury, łącznie z zakładaniem podmiotów prowadzących te biegi, bieżącą obsługą prawną, negocjowaniem i pisaniem umów itd.

Pomijam już fakt, że zawsze przy okazji jakiegokolwiek wyjazdu na bieg chętnie biorę innych biegaczy jako pasażerów i nigdy nie wziąłem od nich ani złotówki i nie zamierzam. Razem ze znajomymi byliśmy już np. w Nowym Tomyślu, Grodzisku, Szamotułach, Lesznie czy Kościanie.


No ale lepiej mnie zwyzywać od razu od oszustów, tylko dlatego że przez 4 dni nie miałem dostępu do komputera ;-)

Wskazówka na przyszłość - nie myślcie, że jak ktoś kilka dni nie loguje się na fejsa, to znaczy że coś mu się stało, umarł albo chce Was oszukać. I proponuję minimum więcej zaufania do siebie wzajemnie. Naprawdę nie zakładajmy od razu, że każdy chce każdego okraść i oszukać. Okazujmy sobie więcej życzliwości, a wszyscy będą happy!

Zobacz także

4 komentarzy

  1. Aż chce się powiedzieć ufff, ale pojechałeś, ale diagnoza słuszna :) .
    Z drugiej strony, Ktoś musi nieść kaganek wychowania :)
    Na szkołę za bardzo nie ma co liczyć.
    R

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedyś wychowywała jednych szkoła innych ulica i różnice było widać. Dzisiaj wychowuje Facebook, I różnic nie widać. No ale część z nas, może nie wielu ale paru jest poza FB wychowaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cytując klasyka: co prawda to prawda ...
      Ps. Paru jest nawet poza FB
      R

      Usuń
  3. kiedyś wychowywała jednych szkoła innych ulica i różnice było widać. Dzisiaj wychowuje Facebook, I różnic nie widać. No ale część z nas, może nie wielu ale paru jest poza FB wychowaniem

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM