Bydgoszcz Triathlon 2015



Dzisiaj wziąłem udział w triatlonie na dystansie 1/8 IM w Bydgoszczy. Na miejsce zawodów przyjechałem dzień wcześniej w sobotę, odebrałem już pakiet i wstawiłem rower. Impreza robi wielkie wrażenie, widać duży rozmach organizacyjny. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Mnóstwo wolontariuszy, bogate pakiety, mnóstwo różnych stoisk, flag, sklepików, kramików itd.

1/8 IM to 475 m pływania (w rzece Brda), potem 22,5 km jazdy rowerem, a na koniec 5,275 m biegania. Start pierwszej fali na tym dystansie odbył się o godzinie 10 rano.

Pomimo krótkiego dystansy pływackiego postanowiłem jednak założyć piankę i stracić te kilka sekund potem na jej zdejmowanie. Jak się okazało była to słuszna decyzja, bo woda nie była zbyt ciepła, a w piance wszedłem do wody bez żadnego stresu. Krótka rozgrzewka w wodzie wykazała, że będzie mi się dobrze płynęło. Co zaskakujące to bardzo mała głębokość tej rzeki oraz liczne glony i wodorosty w niej rosnące ;-) Wystarczyło głębiej sięgnąć ręką, żeby móc dotknąć mnóstwa zielonych roślin, takie długie liście targane nurtem.



Start trochę mnie zaskoczył, bo nie było żadnego odliczania, tylko nagle wystrzelił pistolet startera, dużo osób było w dosyć znacznej odległości od lini startu. Ja miałem dodatkowo do pokonania jakieś 15 metrów. Ale i tak dobrze się ustawiłem, bo poszedłem całkiem na lewo, gdzie był mniejszy tłok i od samego początku płynąłem bez żadnych przeszkód. Co jakiś czas tylko duży wodorost przyklejał się do twarzy ;-) Ale po chwili znikał.

Przy samym starcie był mostek, na którym było mnóstwo kibiców. Robiło to super wrażenie.

Dystans do pływania był jak na mój gust stanowczo zbyt krótki. Ledwo bowiem przepłynęliśmy pod mostkiem, już w oddali widziałem metę. To nie to, co poprzednio nad Maltą, gdzie ponad godzinę pływałem 3,8 km ;-)

Na koniec pływania mała niespodziewajka, bo myślałem, że wystarczy przepłynąć pomiędzy dwoma bojkami na mecie pływania, a tu trzeba było jednak jeszcze zawrócić dookoła bojki, zrobić małą agrafkę i dopiero tam było wyjście z wody.

Dosyć daleki dystans trzeba było pokonać do strefy zmian, biegnąc w piance.

Z końcowych wyników wyczytałem, że etap pływacki pokonałem w zaledwie równe 6 minut, a z wody wyszedłem na 39. miejscu (na 445. zawodników). Nieźle!

Potem trochę musiałem zamarudzić w strefie zmian - zdjąć piankę, założyć ciuchy, kask, skarpety, zasznurować buty i jazda na rower.

Na rowerze jechało mi się całkiem całkiem. Kilka osób wyprzedziłem, kilka osób mnie z kolei wyprzedziło. Trasa była raczej płaska, było kilka zjazdów i podjazdów, ale raczej łagodnych i długich. Momentami wiał dosyć mocny wiatr i tylko to mogło trochę dać w kość. Drafting był w tych zawodach zakazany, więc każdy sam musiał walczyć z wiatrem i oporem szosy.

22,5 km pokonałem w 40:32 minuty, co dało średnią 33,3 km/h i miejsce 68. / 445. Średnia prędkość mi się całkiem podoba. Dwa tygodnie temu miałem średnią 34 km/h na dwukrotnie dłuższym dystansie w Triatlonie Lwa, ale tam były zawody z dozwolonym draftingiem (jazdą kolarzy bezpośrednio jeden za drugim), co znakomicie ułatwia szybką jazdę.

Po zeskoczeniu z roweru zostawiłem go i kask w strefie zmian i ruszyłem do biegania. To niby tylko 5 km z haczykiem, ale nogi i płuca już miały swoje w tym dniu zapracowane.... Trasa była malownicza i dosyć kręta, wzdłuż Brdy po obu jej rzekach, kilkakrotnie przebiegaliśmy mostkami nad rzeką, bulwarem, starówką, trzykrotnie musieliśmy nawet pokonywać... schody, było też kilka ostrych zakrętów i nawrotek.

Etap biegowy zmierzono mi na mecie czas 20,43 min., co dało miejsce 46. / 445. zawodników. Nie spodziewałem się, że uda mi się pobiec aż tak szybko, będąc tak zmęczonym. Co prawda całkiem sporo osób wyprzedziłem podczas biegu, ale nie wydawało mi się, że biegnę cokolwiek poniżej 5 min/km. Takie widocznie subiektywne wrażenie.

Na finiszu dogoniłem chyba z 4 osoby i fajnym długim sprintem wszystkich wyprzedziłem, pomimo że widząc mnie również postanowili się ścigać ;-) Jak się potem okazało wyprzedziłem tym sprintem pierwszą kobietę na mecie. Taka mała satysfakcja ;-)

W generalce zmierzono mi czas 1:12,13. Dało to 49. miejsce open na 445. zawodników i ósme miejsce w kategorii wiekowej.

I najważniejsze - w Mistrzostwach Polski Prawników zająłem III. miejsce ;-) Jak zobaczyłem listę wyników to bardzo mnie to ucieszyło ;-) Pierwsze podium w mojej karierze!

Oczywiście poszliśma na dekorację, spory tłum ludzi klaskał i kibicował wszystkim nagradzanym. Po dekoracji open, kategorii wiekowych i lekarzy przyszła pora na dekorację prawników. Wyczytano moje imię i nazwisko i stałem na podium. Otrzymałem siatkę z nagrodami. Był to okazały puchar, w zasadzie nie puchar tylko taka patera, talerz z napisem Bydgoszcz Triathlon i wygrawerowane mniejszym drugiem szczegółowe dane o trzecim miejscu. Będzie toto miało swoje honorowe miejsce w mojej kolekcji. Bardzo ciężkie i masywne.

Do tego dostałem okulary sportowe w futerale, takie żółte z wymiennymi szybkami. Otrzymał je ode mnie w prezencie Paweł, któremu złoiłem skórę i niejako przeze mnie nie był dekorowany. Przegrał ze mną o ponad 3 minuty, ale wśród prawników był na piątym miejscu.

W siatce z nagrodami znalazły się również skarpety kompresyjne. Je również otrzymał jeden z kompanów Pawła. Ja mam w co się ubierać na bieganie czy rowerek ;-)

Super impreza i za rok na pewno mnie tutaj nie zabraknie. Myślę jednak, że dystans sprinterski 1/8 IM ma jak dla mnie zbyt krótki etap pływacki. Tyle zachodu, pianki, zimna woda itd. po to, żeby płynąć przez 6 minut? Dystanse pływackie powinny mieć minimum kilometr odległości. Wtedy jednak pewnie amatorów do triatlonu będzie o połowę mniej, bo wszyscy się boją pływania ;-) A ja odwrotnie.




Zobacz także

3 komentarzy

  1. Gratuluję :) !!!

    ... i znowu 20 na piątkę złamana :)
    R

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję pudła! Super relacja! Trzymam kciuki by za rok było jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM