Politycy są żenujący

Moim zdaniem politycy i wysocy urzędnicy reprezentują wyjątkowo niski poziom. Użyłbym nawet słowa żenujący! Nie muszę długo szukać - wystarczy przejrzeć kilka spraw w samym Poznaniu. Poznań generalnie ma pecha do polityków, warto zwrócić uwagę na fakt, że u władzy centralnej od bardzo długiego czasu nie ma żadnego dobrego i poważnego polityka z Poznania czy w ogóle z Wielkopolski. I to pomimo, że Wielkopolska jest przecież jednym z najludniejszych, najbogatszych i najważniejszych regionów Polski.

Chodzi mi nawet nie tylko o niski poziom merytoryczny i intelektualny - czego przykładem jest np. Leszek Wojtasiak - Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego, który nie ma nawet matury (!!!) - ale i moralny.



Najświeższy przykład - Pan Jarosław Pucek. Przez sześć lat (od 2009 r. do 2015 r.) był prezesem ZKZL w Poznaniu (jest to Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych). W tym roku odwołał go nowy prezydent Poznania, pomimo że sam pan Pucek był dobrze oceniany jako szef tej instytucji.



Jak teraz podają media, w 2014 roku ZKZL zawarł bez przetargu umowę na obsługę prawną z kancelarią prawną Jacka Masioty. Na podstawie tej umowy ZKZL zlecił tej kancelarii świadczenie pomocy prawnej, a w ciągu dwóch lat kancelaria ma otrzymać prawie pół miliona złotych. Przypomnijmy z publicznych pieniędzy, a więc nas wszystkich.

I wszystko byłoby super, gdyby nie jeden szczegół...

Jak się okazuje, obecnie - szybko po odwołaniu z ZKZL - Pan Jarosław Pucek jako radca prawny znalazł zatrudnienie w....  tak tak w kancelarii Pana Jacka Masioty....

Kancelaria ta nawet na swojej stronie internetowej chwali się tym, że wśród jej klientów jest ZKZL...



Na miejscu tej kancelarii wstydziłbym się najpierw brać duże zlecenia od instytucji publicznej takiej jak ZKZL, żeby potem zatrudniać u siebie jej odwołanego prezesa... Nawet jeżeli nie narusza to wprost przepisów prawa, to już na pierwszy rzut oka pojawiają się pytania i poważne wątpliwości o układy i znajomości i załatwianie spraw, zleceń, przetargów i pracy poprzez takie znajomości...

I na koniec trzecia sprawa, tak samo mnie bulwersująca. Pan Leszek Sobieski - oto on w całej okazałości:



Ten pan jest obecnie już od długiego czasu dyrektorem Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu.




Pan Leszek Sobieski jest odpowiedzialny m.in. za sprawowanie nadzoru ze strony Urzędu Marszałkowskiego nad Wojewódzkim Szpitalem dla Nerwowo i Psychicznie Chorych im. Aleksandra Piotrowskiego „Dziekanka" w Gnieźnie. Z tytułu sprawowanej funkcji w roku 2014 r. otrzymał wynagrodzenie w kwocie 117.634,67 zł (źródło: oświadczenie majątkowe). Jest to miesięcznie prawie 10 tys. zł, a więc całkiem godnie.

Powyższe oznacza, że Leszek Sobieski z racji sprawowanej funkcji powinien zachowywać obiektywność i bezstronność w kontaktach z nadzorowanym szpitalem, w tym w szczególności nie powinien być jego pracownikiem, zleceniobiorcą, podporządkowanym, nie powinien też świadczyć usług na rzecz tego szpitala za osobno pobierane wynagrodzenie z tego tytułu.

Jednocześnie Pan Leszek Sobieski jest przedsiębiorcą - radcą prawnym prowadzącym własną kancelarię radcy prawnego z siedzibą w Luboniu. W roku 2014 osiągnął z tego tytułu przychód w kwocie 71.330,04 zł (źródło: oświadczenie majątkowe). Ten urzędnik zarabia więc prawie 10 tys. zł miesięcznie w urzędzie, a jednocześnie prowadzi firmę, gdzie zarabia dodatkowo prawie 6 tys. zł miesięcznie... Jak on daje radę pogodzić odpowiedzialną i ciężką pracę na etacie z prowadzeniem własnej firmy?

Problem jednak leży w tym, że Pan Leszek Sobieski świadczy usługi obsługi prawnej na rzecz nadzorowanego przez siebie szpitala i reprezentuje go w procesach sądowych jako jego pełnomocnik procesowy (!!!) 

Oznacza to, że Pan Leszek Sobieski jednocześnie jako urzędnik nadzoruje działalność danego szpitala i jednocześnie świadczy na jego rzecz swoje usługi...

Czy naprawdę Poznaniaków nie stać na to, żeby wysoki urzędnik mający zajmować się ich zdrowiem, zarabiający ok. 10.000 zł miesięcznie, nie dorabiał sobie jeszcze prowadząc "na boku" swojej kancelarii prawnej??? I czy naprawdę musi świadczyć usługi na rzecz szpitali, które nadzoruje jako urzędnik???

*****************

Takie zachowania wysokich poznańskich polityków i urzędników pozostawiam Wam do przemyślenia... 

Zobacz także

3 komentarzy

  1. Pana Leszka Wojtasiaka znam osobiście, ale może nie będę się wypowiadał

    OdpowiedzUsuń
  2. Pana Leszka Wojtasiaka znam osobiście, ale może nie będę się wypowiadał

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM