Jak to możliwe, że niektóre sklepy czy stacje benzynowe są tak drogie....

Dzisiaj w skrzynce na listy znalazłem codzienną makulaturę w postaci gazetek z różnych sklepów, sklepików i innych marketów. Przyjrzałem się bliżej ofercie Makro oraz Selgros. Oto do jakiego doszedłem wniosku: większość sklepów, a zwłaszcza stacji benzynowych, stosuje marże wynoszące po 100 %, 200 %, albo i więcej! Rozbój w biały dzień. Więcej nic nie kupię na żadnej stacji benzynowej.



Jak widać na powyższych zdjęciach, w Makro można kupić wafelek Prince Polo XXL za 97 groszy! Tymczasem często na stacjach widuję go po... 2,50 zł. A przecież Makro też nie dokłada do interesu i coś zarabia na tych 97 groszach.

To samo dotyczy napojów zwanych "energetycznymi" - w Selgrosie są Black po 1,59 zł brutto (na stacjach kosztuje minimum 3 zł, a często 5 zł) oraz Red Bull po 3,80 zł brutto - kiedy na stacjach kosztuje zwykle minimum 6 - 7 zł...


Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM