Dlaczego samolot leci?

Lecąc na wakacje do Turcji zacząłem zastanawiać się jak właściwie działa silnik samolotowy. Przyglądałem im się z dosyć bliska i nadal trudno było mi zrozumieć zasadę ich działania. Sam suchy opis, że spalane jest paliwo lotnicze a silnik pcha samolot na zasadzie odrzutu gazu, tak naprawdę nic mi nie mówi.





Zasada działania silnika spalinowego, takiego jak w samochodzie, jest prosta do zrozumienia, nawet różnice w działaniu czterosuwa i dwusuwa oraz różnic między benzyniakiem a dieslem. Sprawa nie jest niestety tak prosta w przypadku silnika odrzutowego, a w zasadzie turboodrzutowego.

Oglądając samoloty na lotniskach zauważyłem, że są one wszystkie zbudowane w bardzo podobny sposób, poszczególne modele boeinga czy airbusa wyglądają bardzo podobnie i mają w zasadzie takie same silniki. Większość z obserowanych samolotów miała dwa silniki, po jednym na każdym skrzydle. Jeden samolot Lufthansy (wyaźnie mniejszy) miał dwa silniki samontowane tylko z tyłu, natomiast jeszcze inny - wielki - miał łącznie aż cztery silniki, pod dwa na każdym skrzydle z przodu.



Przyglądając się silnikowi samolotowemu można zauważyć, zwłaszcza po zatrzymaniu, że z przodu silnika znajduje się śmigło. Wygląda to tak, jakby wielki samolot pasażerski był napędzany takim niewielkim w sumie śmigiełkiem ;-) Na kolejnych filmikach i zdjęciach widać, że tych śmigiełek jest w środku więcej ;-)

Po wylądowaniu w Poznaniu padał mocny deszcz i była burza. Cały silnik zmókł. Z rury wydechowej kończącej silnik leciał wyraźny biały dym - silnik był rozgrzany i kapała na niego deszczówka. Zauważyłem wtedy, że rura która odpycha samolot jest bardzo mała. Ogólnie jestem pełen podziwu dla ludzkiego umysłu i inwencji, że potrafiła wymyślić coś tak małego, które napędza tak wielkie maszyny.



Co ciekawe ten silnik wymyślili hitlerowcy...

Pierwszy silnik turboodrzutowy zbudowany został w latach 30. XX wieku przez angielskiego konstruktora Franka Whittle'a, natomiast silnik Heinkel HeS 3 zbudowany przez Hansa von Ohaina napędzał pierwszy samolot turboodrzutowy w historii, Heinkel He 178, który odbył pierwszy lot w sierpniu 1939 r.




Po raz kolejny widać, że chęć wygrania wojny i zbrojenia wojenne są po raz kolejny motorem wielkiego postępu. Przypuszczam, że gdyby nie wojny, wszystkie wynalazki powstałyby znacznie później, o ile w ogóle ujrzałyby światło dzienne...

Szukając u doktora gógla znalazłem taki ciekawy filmik instruktażowy:




Ciekawostką jest fakt, że silnik rakietowy jest inaczej zbudowany niż silnik odrzutowy - jak wyczytałem nie pobiera z zewnątrz jakichkolwiek substancji (w tym powietrza ani tlenu do spalania paliwa). Może więc pracować gdziekolwiek - w kosmosie albo pod wodą ;-)



Zobacz także

4 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM