Poznański Test Lekkoatletyczny



Dzisiaj odbył się pierwszy w tym roku i w tym cyklu Poznański Test Lekkoatletyczny. Fajna impreza dla wszystkich chętnych, za darmo można się sprawdzić i zrobić różne konkurencje lekkoatletyczne, nie tylko biegowe.

Dzisiaj do wyboru był skok w dal, bieg na 1.000 m oraz sztafety 4 x 100 m oraz 4 x 400 m. Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć. Postanowiłem wystartować jak zawsze w wieloboju a więc we wszystkich konkurencjach po kolei ;-) Pogoda dopisała, nie było zbyt ciepło, nie padało, świeciło nawet słońce. Dopisała również frekwencja, co cieszy.

W skoku w dal nie poszło mi zbyt dobrze. Pewnie jest to spowodowane faktem, że nie skakałem od jakiegoś roku czasu, albo i lepiej ;-) W zeszłym roku nie pojechałem na spartakiadę prawników do Krakowa, więc nie miałem motywacji do skakania. Miałem dzisiaj spore problemy z rozbiegiem, kilka kroków przed odbiciem jakoś traciłem rytm i fason biegu, w sumie w 3 próbach wybijałem się również sporo przed belką. W najlepszej próbie wyszło tylko 5,23 m. Mam nadzieję że do wrześniowej spartakiady w Warszawie nieco się poprawię, do minimum tych przyzwoitych 5,80 m.

Po krótkiej chwili odbyła się moja seria na 1.000 m. Od samego początku biegłem na drugiej pozycji, po pierwszym okrążeniu zacząłem się nawet dosyć mocno zbliżać do lidera, biegłem jakieś 3 m za nim. Obejrzałem się do tyłu, moje miejsce było niezagrożone. Pierwsze kółko (400 m) zrobiłem dosyć szybko 1 min 10 sek., potem było trochę wolniej. Wyszedł dzisiejszy basen i skakanie w dal. Nie dałem rady już wyjść na prowadzenie w mojej serii i spokojnie dobiegłem na drugim miejscu. Zegarek pokazał rekord życiowy na tym dystansie 3:12. Rok temu było 3:19, więc jakaś poprawa jest ;-)

Po chwili odbywały się sztafety. Utworzyliśmy na szybko jeszcze jedną sztafetę 4 x 400 m, żeby można było jeszcze pobiec. Na pierwszej zmianie Adrian Graczyk popędził do przodu i wypracował jakieś 100 m przewagi. W kolejnych jednak zmianach inne sztafety miały mocnych biegaczy, bo różnica zaczęła maleć. Ja biegłem na ostatniej zmianie, przejąłem pałeczkę z jakimiś 20 metrami przewagi. Ruszyłem szybko, przewaga przestała maleć, ale niestety na ostatnim wirażu przeciwnik się do mnie zbliżył. Miałem już w tym momencie miękkie nogi i nie dałem rady się obronić ani skontrować, brakło pary w nogach. Dobiegłem na drugim miejscu ;-)

Zawody bardzo udane, warto zawsze przyjść i wystartować w wybranych konkurencjach. Świetna inicjatywa - jak zawsze na Olimpii.

Za tydzień również w czwartek o 17:30 - skok wzwyż, 100 m oraz 3.000 m. Postaram się zjawić i również wystartować we wszystkim po kolei.


Zobacz także

4 komentarzy

  1. Gratuluję wyników, zwłaszcza w skoku w dal. 5,23 - i ... nie poszło mi zbyt dobrze. To ile kiedyś skakałeś?
    R.
    Ps. Na 1 000 m powiem, że mam lepsze PB, ale kto by w to dziś uwierzył, a poza tym czy 23 letnie rekordy jeszcze się liczą ?

    OdpowiedzUsuń
  2. W dal w liceum skakałem 6m jak trenowałem lekką. Natomiast trzy lata temu na spartakiadzie prawników skoczyłem 5,93m. Tak więc mam do czego wracać ;-)

    Na 1.000 m w liceum biegałem jakoś 3:05 min. Ale stare dzieje się nie liczą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ... to ocierałeś się o którąś klasę sportową, ale żeby po kilkunastu latach (nie zaglądam do dowodu) skakać równie daleko. Szacun :)

    A na 1 000 m walczylibyśmy na ostatniej prostej :)
    R

    OdpowiedzUsuń
  4. w ogólniaku to ja ważyłem ponad 100 kg i nie w głowie mi było skakanie i bieganie dla przyjemności. Nic więcej niż musiałem, a dla Ciebie najszczersze gratulacje

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM