Parkrun Poznań

Dzisiaj rano w sobotę jak to często bywa udałem się na godz. 9 rano na poznańską Cytadelę żeby po raz kolejny zmierzyć się z trasą Parkrun. Nie nastawiałem się na żadne szybkie bieganie, bo wiedziałem w jakim jestem stanie po czwartku - zawody na stadionie a potem wieczorem ponad 2 godziny latania za piłką na sali robi swoje ;-)



Na start dojechałem rowerem, co było przyjemną rozgrzewką. Ruszyłem po starcie szybko do przodu, tak że objąłem nawet prowadzenie. Nie na długo oczywiście, bo potem ścigacze gdzieś po kilometrze zaczęli mnie wyprzedzać. Fajnie jest chociaż przez chwilę biec na pierwszym miejscu ;-)

Czas na mecie 20:31, co i tak jak na zmęczenie materiału jest czwartym wynikiem ever na Parkrun, a do życiówki brakuje tylko dwudziestu kilku sekund. Jeszcze się zmierzę z tą trasą nie raz i jej pokażę gdzie raki zimują!

Dzisiaj wieczorem jeszcze jakieś 10 km treningowo postaram się zrobić, a już jutro zaraz rano po głosowaniu w II turze wyborów wyjazd na wakacje - 2 tygodnie w Turcji, bez żadnych zawodów ani szybkiego biegania. Zobaczymy co tam będzie można sportowo robić, postaram się skorzystać.


Zobacz także

2 komentarzy

  1. Miłego wypoczynku i gratulacje za dzisiaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do życzeń i gratulacji :)

      Usuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM