Chcesz odpocząć? Jedź do OLANDII

OLANDIA reklamuje się jako Kraina wypoczynku i konferencji. Nie wiem jak z konferencjami bo w żadnej tam nie uczestniczyłem, ale mogę potwierdzić, że jeżeli chodzi o wypoczynek, to znają się na tym jak mało kto.

Dojazd na miejsce nie sprawia większych kłopotów, od Poznania w braku korków jest to niecała godzinka jazdy. Mijamy Pniewy i niedaleko za Kwilczem skręcamy w prawo, by po jakimś 1 km wjechać w lewo do Olandii.








Mieszkaliśmy w domu nazwanym Kamiennik. Pokój naprawdę przestronny, wszyscy zmieścili się bez problemu łącznie z dziećmi. Na przywitanie hotel dał nam kilka butelek wody mineralnej oraz butelkę białego wina - całkiem smaczne, z załączonym korkociągiem. Jak głosi napis na butelce, jest to specjalna selekcja wina dla gości Olandii dokonana przez samego Marka Kondrata ;-)



Wokół ośrodka jest sporo tras i miejsc do odwiedzenia. Wypożyczyliśmy z hotelu rowery (były w pakiecie) i ponad godzinkę jeździliśmy po okolicy.




Wokół ośrodka jest sporo do oglądania. Mini skansen, wystawa starych maszyn i narzędzi rolniczych, mini zoo z żywymi zwierzętami. Dużo atrakcji dla dzieci.







Jest też duży plac zabaw dla dzieci.




W tym dużym zabytkowym młynie można jeść posiłki ;-)



Dużą atrakcją było karmienie królików i świnek morskich. Uwielbiały zajadać te żółte kwiatki od mlecza.



Ośrodek jest położony nad samym jeziorem i posiada własną plażę. Latem musi być tu wspaniale plażować i pływać!




Dla chętnych przejażdżki kucykiem i jazda konno.



Jedzenie w Olandii bardzo dobre i smaczne. Jedyny minus to fakt, że w majówkę mieli naprawdę dużo gości i mała restauracja nie dawała rady pomieścić wszystkich gości jednocześnie. Przypuszczam, że w tygodniu jest tu cisza i spokój i wtedy nie ma takich problemów ze stolikiem do jedzenia.



W ramach wycieczek odwiedziliśmy również Sieraków, obok którego znajduje się stado Ogierów ;-) Samych koni niestety z bliska nie widzieliśmy - były pozamykane i widocznie akurat nie trafiliśmy na porę ich karmienia czy też wyprowadzenia na zewnątrz. Cały ośrodek przypominający trochę koszary robi jednak dobre wrażenie.




W drodze do stadniny ogierów mija się resztki zamku Opalińskich, położonego nad samą Wartą. Piękne widoki.






W tym budynku znajduje się muzeum zamkowe. Niestety było zamknięte, przypuszczam że warto by było spędzić tam chwilę i rzucić okiem co tam się znajduje.




W samym Sierakowie odwiedziliśmy okolice kościoła, pięknie odrestaurowany park wokół.


Napaliłem się na wzięcie udziału w jakichś zawodach w Sierakowie. Do głowy przyszedł mi triatlon w tej miejscowości. Niestety w tym roku jest on zaplanowany na koniec maja, kiedy będziemy wylegiwali w Turcji.

Cały wyjazd do Olandii kosztował ok. 800 zł. W tym były dwa noclegi dla 4 osób, śniadania i obiadokolacje w formie szwedzkiego stołu, jedzenie do woli albo też różne smakołyki prosto z grilla. W pakiecie wino na powitanie oraz wypożyczenie sprzętu takiego jak rowery.

Na pewno kiedyś jeszcze odwiedzimy to miejsce.

Zobacz także

1 komentarzy

  1. Olandia rządzi i wypoczynek gwarantuje,
    kto tam pojedzie nie żałuję

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM