Złapano "oszusta" na Maniackiej Dziesiątce

Na internetowej stronie Facebook Maniackiej Dziesiątki został niedawno zamieszczony wpis o następującej treści:
UWAGA ! Informujemy, że p. Arkadiusz B z Lubonia uczestnik Maniackiej Dziesiątki w 2014 , który dokonał oszustwa w edycji 2015, został zdyskwalifikowany na wszystkie przyszłe edycje Maniackiej Dziesiątki i Nocnej Maniackiej Piątki.
Oszustwo a zarazem kradzież usług oferowanych przez organizatora zawartych w regulaminie biegu dokonane zostało poprzez udział w tegorocznej edycji biegu z numerem 2014.
Nie wykluczamy, że konsekwencja takiego postępowania może mieć skutki również na inne biegi.
Sprawa jest o tyle ważna w obliczu obecnie dużych wydarzeń sportowych i częstych omdleń a nawet wypadków śmiertelnych, tego typu nieodpowiedzialne działanie i oszukanie zarówno uczestników biegu jak i organizatorów w przypadku konieczności interwencji medycznej czy hospitalizacji mogło przynieść następujące konsekwencje: osoba w trakcie ewentualnej reanimacji nie ma swojego numeru startowego lub nie ma numeru zarejestrowanego w bazie organizatora służby medyczne nie mogą uzyskać informacji od organizatora o tym kogo reanimują i ratują w dalszych konsekwencjach powiadamiana jest rodzina innej osoby o np. zgonie.
zauważmy ,że w tym przypadku dwie osoby biegły o tym samym numerze 2426 , jedna która zapisała się i druga która oszukała i pobiegła z numerem z 2014 r. W przypadku interwencji czy nawet zawału….organizator ma zarejestrowanego uczciwego uczestnika i powiadamia jego rodzinę….podczas gdy okazuje się ,że reanimowany jest zupełnie inny człowiek
pamiętać należy ,że rodzina może pomóc w informacji o uczuleniach na leki, przebytych chorobach itp. osoba ta oczywiście nie dokonując opłaty startowej dokonała oszustwa i kradzieży usług oferowanych przed organizatora (np. wygrodzenie trasy przez centrum miasta).
Pozostałe konsekwencje dla organizatora w takim przypadku to: dochodzenia w jaki sposób dopuszczono do udziału osoby spoza listy wyjaśnianie braku podpisu tej osoby na karcie – oświadczeniu biegu na własną odpowiedzialność ponieważ ta osoba dokonując oszustwa nie zapisała się na bieg. Błędne poinformowanie innej rodziny o wypadku członka rodziny
Inne oszustwa – w przypadku przekazywania innej osobie numeru startowego bez przerejestrowania danych można spowodować m.in.: gdy za kobietę biegnie mężczyzna, zajmuje ona miejsce na podium – mężczyzna oczywiście nie pojawia się na dekoracji ale miejsce na podium zostaje zajęte. Wyjaśnienie oszustwa odbywa się już po zakończeniu biegu. Nigdy już nikt nie zwróci chwili dekoracji np. osobie z 4 miejsca która powinna być na miejscu 3 itp.
organizator nie posiada podpisu biegu na własną odpowiedzialność osoby , która pobiegła za inną osobę. Konsekwencje ponosi osoba, która biegła nielegalnie oraz osoba ,która przekazała numer startowy.
Są to zachowania bardzo nieodpowiedzialne. Tą drogą dyskwalifikacji idą już również inni organizatorzy w pozostałych województwach. Przede wszystkim jest to oszustwo i kradzież usługi jaką jest uczestnictwo w biegu masowym To okradanie nas biegaczy często kolegów i koleżanek oraz organizatorów. Nie o to w bieganiu chodzi.
Przede wszystkim musimy edukować jak poważne konsekwencje mogą powstawać przy nieodpowiedzialnym zachowaniu oszukujących osób zarówno dla nich samych, dla służb medycznych i dla organizatorów. Osobny temat to bieganie bez numeru startowego czy zmienianie strefy startowej. Biegajmy zatem uczciwie, przecież regulamin biegu stanowi o zasadach fair-play.

Artur Kujawiński Dyrektor Biegu

Uważam, że reakcja organizatorów biegu jest grubo przesadzona. Nagłaśnianie takich historii przyniesie skutek odwrotny od zamierzonego - szybko znajdą się naśladowcy, jeszcze bardziej pomysłowi od tego gościa.
Moje zdanie na ten temat jest proste jak budowa cepa.
Jeżeli ktoś pobiegł bez rejestracji w biegu, to powinien zostać zdyskwalifikowany na przyszłe edycje. Prosta piłka. Takie prawo organizatora. Wystarczy wtedy takiego delikwenta o tym powiadomić i koniec. Ma nauczkę. Na trasie należy takich ściągać z biegu i tyle. Jaki jest cel publikacji takich długich wpisów na ten temat? Publiczny lincz internetowo-fejsbukowy? Chęć odstraszenia innych? Od kiedy to wiemy, że prewencja ogólna surowości kar nie działa, bo każdy i tak liczy, że akurat nie zostanie złapany? Tymczasem Artur Kujawiński robi z tego wielkie show, jakby się chwalił, że udało mu się kogoś złapać. 
Używa wielkich słów, jakie to niby straszne konsekwencje mogą się stać bo ktoś biegnie ze starym numerem startowym. No nie przesadzajmy z przykładami zgonów czy zawałów, że wtedy niby nie ta rodzina jest powiadomiona… To już gruba przesada i robienie z igieł wideł. 
Jako prawnik chcę też zaprotestować, żeby używać takich słów jak „oszustwo” czy nawet „kradzież” wobec gościa, który biegnie bez rejestracji, bez numeru, z cudzym numerem albo z numerem z innego biegu. Nauczcie się raz na zawsze organizatorzy biegów, że „oszustwo” to doprowadzenie kogoś do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (np. amber gold), a „kradzież” to zabór w celu przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej (np. samochodu, portfela).Dlatego nazywanie tego gościa „oszustem” albo że dopuścił się „kradzieży” jest dla mnie żenującym przykładem używania słów, których się nie rozumie.Za takie nazywanie gość ma prawo do ochrony swojego dobrego imienia. Pewnie tego nie zrobi, bo i po co, ale warto pamiętać żeby nikogo bezpodstawnie nie nazywać złodziejem czy oszustem tylko dlatego, że pobiegł za darmo w jakimś biegu. 
Nie popieram takich działań polegających na bieganiu bez rejestracji w biegu i je potępiam, ale jestem przeciwny robieniu takiej nagonki. Ona niczemu nie służy. Orgowie biegów zamiast szukać takiego gościa który na 4 tysiące osób pobiegł sobie za darmo, powinni poświęcić swój czas na zrobienie lepszego biegu, a nie wyłapanie jednego gościa i potem robienie z tego show.
Howgh!

Zobacz także

1 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM