Trening

Postanowiłem coś ze sobą zrobić i trochę więcej potrenować. Po ostatnim starcie w Maniackiej Dziesiątce stwierdziłem, że przyda mi się jednak trochę treningu. Takiego stricte biegowego. Zostawiam więc na razie na boku wszelkie siłownie i inne gimnastyki. W niedzielę dzień po Maniackiej pobiegałem sobie wieczorem niecałe 10 km, a wczoraj niecałe 6 km. Takie odległości i dystanse pewnie nie robią na nikim wrażenia, ale mi w zupełności wystarczą. Ważna jest dla mnie raczej systematyczność, żeby rozruszać kości codziennie chociaż przez pół godziny, godzinkę. Byleby ćwiczyć codziennie, bo po siedzeniu 10 godzin w samochodzie czy za biurkiem człowiek robi się zasiedziany. Jestem więc zadowolony, że udało mi się pokonać lenia i pobiegać dzień po dniu już trzeci dzień z rzędu, zwłaszcza po starcie w sobotniej Maniackiej ;-)





Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM