Maniacka Dziesiątka

Już jutro startuje jeden z większych biegów w Poznaniu - Maniacka Dziesiątka. Już się cieszę na ten bieg. Pamiętam, że dwa lata temu (a więc w 2013 r.) udało mi się pobiec i miałem czas 47:46, co było moim ówczesnym rekordem życiowym na 10 km ;-) Dało to wówczas miejsce 915. / 2.270 biegaczy.

Rok temu (2014) byłem zapisany na bieg, ale pamiętam że bardzo źle się czułem i odpuściłem bieganie.

W tym roku też niestety po Biegu Piastów przyplątało mi się jakieś choróbsko i trzyma mnie już ponad tydzień czasu. To jest pewnie ten wirus grypy odporny na szczepienia. Jest już na szczęście coraz lepiej i mam nadzieję, że jutro w zdrowiu dobiegnę sobie do mety ;-)

Numery startowe można odebrać już dzisiaj i mam nadzieję że mi się to uda. Jutro rano mamy spotkanie wielkanocne, więc Parkrun mnie ominie, ale na 12 podjadę biegać na Maniackiej.

Szczerze powiedziawszy to nie do końca podoba mi się nazwa tego biegu. Uważam że organizatorzy mogliby się postarać i wymyśleć jakąś ciekawszą nazwę. Oczywiście nawiązuje ona do nazwy klubu biegacza "Maniac Poznań". No ale to koniec mojego czepialstwa ;-)

Ze strony organizatorów biegu wynika, że mają mnóstwo sponsorów. Prawie codziennie dodawano nazwy kolejnych zacnych i bogatych sponsorów: Lotto, Lotos, Storico, Stacja kontroli pojazdów, Xoxo i szereg innych sponsorów. Jestem ciekaw jak to się przełoży na ofertę dla biegaczy, czy coś ciekawego będzie w pakiecie startowym? Mam nadzieję, że pozytywnie zaskoczą biegaczy.

Bardzo podoba mi się trasa biegu. Zaczynamy na szerokiej kilkupasmowej ulicy wzdłuż Malty obok centrum handlowego. Pierwsze prawie 2 km to długa prosta, płaska, gdzie można się na pewno rozpędzić. Postaram się zacząć w miarę możliwości szybko, tak żeby pierwsze 2 km zejść poniżej 8 minut. 7:45 byłoby idealne. Potem most i ul. Mostową też jest lekki zbieg w dół. Na 3 km mam nadzieję dobiec w czasie 12 minut albo ciur poniżej - byłoby idealnie. Potem jest nawrotka i Garbarami biegniemy w kierunku Starego Browaru. 5 km mija się w okolicach tego centrum handlowego. Jeżeli dobrze pójdzie, chciałbym na półmetku mieć czas poniżej 21 minut, coś koło 20:30 byłoby idealnie!

Potem trasa styka się z powrotem, ale skręcamy w lewo tak żeby jezioro maltańskie ominąć po lewej stronie. Ostatnie 3 km będą ciężkie, pewnie już nie będę miał siły szybko biec. Biegniemy znaną wszystkim asfaltową ścieżką wzdłuż jeziora. Meta oczywiście na torach regatowych Malty na samym końcu jeziora.

Jeżeli na półmetku uda mi się zameldować w 21 minut albo poniżej, na mecie mam szansę na jakieś 43 minuty albo może ciut poniżej. Na szybsze bieganie na chwilę obecną siebie niestety nie widzę. Nie po tygodniowym cierpieniu w bezruchu... Tak więc życiówka 42:44 chyba trochę musi poczekać na lepsze czasy ;-)



Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM