Reklama Media Expert

Zanim przeczytasz ten wpis, najpierw obejrzyj filmik wprowadzający  ;-)



Wiele osób negatywnie komentuje kampanię reklamową Media Expert. Jako że co do zasady nie podobają mi się wszechobecne reklamy, ta reklama wkurza mnie wyjątkowo. Włączałem telewizję, co pięć minut na każdym kanale słychać było tę głupią melodyjkę. Jadąc autem włączam radio, i też na każdym kanale te same głupoty o "włączaniu niskich cen", cokolwiek ten sucharowy tekst miałby oznaczać. Nie wiem jak ty, ale ja nie pójdę do tego sklepu tylko dlatego, że w telewizji jakaś nieznana mi "gwiazda" piosenki tysiące razy powtarza że ona włącza komuś niskie ceny.

Zastanawia mnie co innego. Otóż właściciel sieci tych sklepów podjął decyzję, że wyda na daną kampanię reklamową wiele milionów złotych. Pieniądze te zostaną "zużyte" na reklamy w ciągu powiedzmy miesiąca czasu. Tak wielki budżet reklamowy to marzenie każdego marketingowca i speca od PR. Dlaczego więc poświęcono grube miliony tylko na to, że dany sklep oferuje niskie ceny? W tych reklamach nie ma nic na temat jakości oferowanych produktów, ich wyjątkowej ofercie, szerokiej palecie towarów, miłej obsłudze, dobrej gwarancji, obsłudze posprzedażowej, nowoczesnych produktach itd. - można by długo wymieniać. Przecież obecna rozwinięta gospodarka rynkowa nie polega tylko na konkurowaniu niskimi cenami. To nie są Chiny ani nie żyjemy we wczesnych latach 90-tych, gdzie niska cena jest Bogiem życia i śmierci danej marki.

Jeżeli bym prowadził sklep z elektroniką użytkową, to nie chciałbym być kojarzony wyłącznie z niskimi cenami. Skoro bowiem oferuję tylko niskie ceny, to znaczy że sprzedaję jakieś chińskie badziewie.

Zobacz także

11 komentarzy

  1. Firma, w której pracuję przenosi wiele działów do Polski, do Poznania. Wiesz dlaczego? Bo po uwzględnieniu kosztów zatrudnienia jesteśmy tańsi niż pracownicy w Indiach, Malezji czy Chinach. Porównaj to teraz z wypowiedziami przedstawicieli organizacji Lewiatan itp. Wspomniana przez Ciebie firma wydała miliony na reklamę żeby następne miliony wydać (?) poprzez obniżkę cen. Zastanówmy się czyim kosztem odbywa się taka promocja. Dlatego jestem bardzo sceptycznie nastawiony do biegów organizowanych przez prywatnych przedsiębiorców. Najpierw chcę zobaczyć, że ich pracownicy są w stanie spokojnie utrzymać rodziny za swoje pensje. Potem mogę wziąć udział w takich imprezach. Ja wiem, że to jest forma promocji ale musi się przekładać na realne dochody firmy i pracowników, a nie zaspokajać wyłącznie ambicje właściciela bądź aspiracjie zaprzyjaźnionych urzędników czy polityków,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helou co ma wspólnego głupia reklama media expert z imprezami biegowymi?

      Jak rozumiem postulujesz żeby korzystać tylko z firm które dobrze płacą swoim pracownikom. Niby fajny postulat, ale jak to zdefiniować - jeden potrzebuje 3 tys. zł a drugiemu 20 tys. zł miesięcznie będzie za mało. Postulat zalatuje myśleniem komunistycznym i zapewnianiem powszechnego szczęścia ludzkości. Jak kończą się takie pomysły wystarczy poczytać historię XX wieku.

      Poza tym celem firmy nie jest zadowolenie pracowników, tylko zysk właściciela. Piszą o tym w każdym podręczniku ekonomii. Zapewnianie zadowolenia pracowników to marketingowa ściema. Jeżeli komuś nie odpowiada pensja, to niech nie pracuje w danym miejscu. Jeżeli nie będzie chętnych, to właściciel będzie musiał pracować samemu albo podnieść oferowane płace. Prawo popytu i podaży - proste.

      Mam wrażenie że kopalnie istnieją właśnie tylko w celu zadowolenia pracowników. Efekt jest znany - miliardy długów i kolejka kopalń do zamknięcia a wszyscy pracownicy do zwolnienia z góry na dół.

      Usuń
    2. Mój kolega też tak twierdzi. Dlatego zaczął zatrudniać Ukraińców bo są tańsi i bardziej zdyscyplinowani. Czekam ile domów, które buduje kupią Ci ukraińscy pracownicy, skoro ma problem ze zbytem wśród Polaków. A nie są to żadne super rezydencje. Może dlatego wspomniany przez Ciebie sklep tak bardzo chce być kojarzony z niskimi cenami. No ale jak już firma mu padnie to będzie sobie mógł poczytać "Książeczkę minimalisty".

      "Poza tym celem firmy nie jest zadowolenie pracowników, tylko zysk właściciela." Dlatego koniec liberalnego kapitalizmu i zachodniej cywilizacji jest już bliski. Skoro w centrum uwagi jest zysk i minimalizowanie kosztów a nie człowiek to upadek jest nieuchronny. Firmy odzieżowe po katastrofach w Bangladeszu zaczęły przenosić działalność do Etiopii bo tam pracownicy są skłonni pracować bez wynagrodzenia wyłącznie za wyżywienie. Ciekawe ile ciuchów będą mogli sobie kupić, bo przecież deputat to wynalazek komunizmu, prawda?
      Skoro odwołujesz się do historii to pragnę przypomnieć, że właściciel niewolnika był zobowiązany go nakarmić, zapewnić mu dach nad głową i opiekę medyczną. Jeżeli tego nie zrobił to ponosił wymierne straty. Płaca minimalna w Polsce (ja osobiście jestem przeciwny ustalaniu czegoś takiego jak płaca minimalna) nie pozwala na opłacenie wynajmu mieszkania. Kwota wynajmu równa a nawet wyższa niż rata kredytu hipotecznego to musisz przyznać lekka pomyłka. Ale to już chyba temat na dłuższą dyskusję i w innym miejscu i czasie.

      Helou a co ma moja wypowiedź do górnictwa? Moja wbrew pozorom do biegów coś ma.

      Usuń
    3. OK ale nie rozumiem do końca sensu twojej wypowiedzi. Twój kolega zatrudnia ukraińców do budowy domów, bo są tańsi. I narzekasz że ci ukraińcy nie kupują od niego tych domów? To po co on w końcu ściąga tych ukraińców - żeby pracowali, czy żeby kupowali jego domy? Przecież jak piszesz, to oni przyjechali tu do roboty, a nie kupować domy, które sami budują. Widocznie wiedzą, że robią lipę, skoro ich nie kupują ;-)

      Jeżeli kolega ma problem ze zbytem budowanych przez siebie domów i ma upaść, to widocznie jest za słaby na ten biznes, niech szybko coś zmieni, buduje lepiej, w lepszym miejscu, poprawi marketing, zmieni target, cokolwiek. Nie sądzę, żeby słabo mu szło tylko dlatego, że zatrudnia ukraińców. Chyba że ci za słabo czy za wolno budują? Myślisz, że słabo mu idzie, bo w centrum uwagi "nie stawia człowieka tylko zysk"? Z takim doradztwem to daleko nie zajedzie.

      Piszesz dalej takie różne banialuki: "koniec liberalnego kapitalizmu i zachodniej cywilizacji jest już bliski. Skoro w centrum uwagi jest zysk i minimalizowanie kosztów a nie człowiek to upadek jest nieuchronny."

      Czy ty nie nazywasz się czasem Marks albo Engels? Już różni tacy takie rzeczy pisali i jakoś nic się nie dzieje od wielu lat.

      Na marginesie - co mnie obchodzą jakieś firmy odzieżowe z Bangladeszu czy Etopii... Co pozytywnego wniesie na ten temat nasza dyskusja na taki temat... chyba nic. Nigdy tam nie byłem i pewnie nie będę, więć olewam ten temat szerokim strumieniem. Co mnie to obchodzi, że ktoś mało zarabia albo pracuje za jedzenie? Mam nad tym płakać i mu współczuć? Dobrze że przynajmniej ma pracę bo wielu jej nie ma w ogóle.

      Twierdzisz, że płaca minimalna nie pozwala na opłacenie najmu mieszkania... Płaca minimalna wynosi teraz na rękę jakieś 1.400 zł. Pokój w mieszkaniu do wynajęcia znajdziesz znacznie taniej, np. za 400 zł miesięcznie. Nie widzę tu żadnej pomyłki czy niesprawiedliwości społecznej. Jeżeli Twoja praca nie jest wyceniana przez rynek na więcej niż na 1.400 zł netto, to powiedz czy jest to wina rynku, czy twoja? Pracuj na dwa etaty to już będziesz miał razem 2.800 zł.

      Usuń
  2. "Na marginesie - co mnie obchodzą jakieś firmy odzieżowe z Bangladeszu czy Etopii..." A powinny, bo one kiedyś zatrudniały pracowników w Europie. Oni są teraz bezrobotni a Ty masz przez to wyższe podatki bo albo trzeba im płacić socjal albo pracują na czarno. Globalizacja.

    "Już różni tacy takie rzeczy pisali i jakoś nic się nie dzieje od wielu lat.". To się nie dzieje od wielu lat tylko od czasu jak obaliliśmy komunę. Nie żałuję ani trochę, że to zrobiliśmy ale pamiętajmy o skutkach ubocznych bo takowe też są. Komuna to był kałach przy głowach kapitalistów. Bali się, że jak przesadzą to może im coś takiego powstać na ich terenie (mam na myśli gospodarki zachodnie). Kiedy ten straszak zniknął zaczęła się era dzikiego wyzysku. W USA wielu pracowników po odebraniu pensji udaje się prosto po zapomogę do opieki społecznej. Jak odmienne to podejście od tego co propagował Henry Ford, prawda?
    "Jeżeli Twoja praca nie jest wyceniana przez rynek na więcej niż na 1.400 zł netto, to powiedz czy jest to wina rynku, czy twoja?" Czy aby na pewno tylko rynek o tym decyduje? Gdyby tylko rynek o tym decydował nie było by problemu.
    "Pracuj na dwa etaty to już będziesz miał razem 2.800 zł.". Tak, a rynek będzie miał co najmniej 2 klientów i pracowników mniej. Bo się nie urodzą. (Coś o emeryturach się dyskutuje teraz?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważasz, że teraz w Europie jest wyższe bezrobocie niż było 30-50 lat temu, bo robota odjechała na wschód? Nie wydaje mi się. Czy teraz w Europie z tego powodu żyje się gorzej niż 50 lat temu? Nie wydaje mi się. Więc jeżeli takie są prawidła, to niech sobie robota odjeżdża dokądkolwiek. Ja i tak nie umiem szyć ubrań.

      A niby kto decyduje o wysokości pensji, jak nie rynek? Jak szukałem pracy to nie zauważyłem żeby decydował ktokolwiek poza szefem który miał swoje propozycje i mną który miał swoje oczekiwania. Nie było nad nami żadnego urzędnika, który by mówił na jakie kwoty mamy się dogadać.

      Uważasz, że jeśli ludzie będą więcej zarabiali albo musieli mniej pracować, to będzie więcej dzieci? To dlaczego w najbogatszej Szwecji czy Norwegii jakoś dzieci się nie rodzą, mimo że ludzie są najbogatsi na świecie? To nie jest takie proste.

      Usuń
  3. "Uważasz, że teraz w Europie jest wyższe bezrobocie niż było 30-50 lat temu, bo robota odjechała na wschód? Nie wydaje mi się. Czy teraz w Europie z tego powodu żyje się gorzej niż 50 lat temu? Nie wydaje mi się." - Dokładnie tak jest. Mam bezpośredni kontakt z ludźmi z USA i UK. I nie jest to tylko sprawa szycia ubrań. Wyższe podatki spowodowane wysokim bezrobociem, a więc i niższa konkurencyjność i mniejsza ilość klientów. Samonapędzający się kryzys. USA jeszcze się ratują niską ceną surowców energetycznych. Dlatego tak bardzo nie chcą ich eksportować do Unii Europejskiej.

    "A niby kto decyduje o wysokości pensji, jak nie rynek? Jak szukałem pracy to nie zauważyłem żeby decydował ktokolwiek poza szefem który miał swoje propozycje i mną który miał swoje oczekiwania. Nie było nad nami żadnego urzędnika, który by mówił na jakie kwoty mamy się dogadać" - Rzeczywiście? A mogliście ustalić np. jednodniowy okres wypowiedzenia dla każdej ze stron? Mogłeś dogadać się co do elastyczności w zakresie wysokości wynagrodzenia tak aby jego wysokość zależała od kondycji firmy, żeby jej nie rozłożyć na łopatki kiedy chwilowo jest jej gorzej?

    Fakt, że wysokość liczby urodzeń spada wraz ze wzrostem zamożności społeczeństw. Ale! Jeśli masz wśród znajomych przedszkolanki to zapytaj jaki mają w tej chwili największy problem. Moje znajome twierdzą, że zapracowani rodzice najchętniej wstawiliby do przedszkola dzieci jak do przechowalni od rana do nocy nawet w niedziele. O czymś to świadczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezrobocie: Anglia 6,6 %, Włochy 9,3 %, Szwecja 7,5 %, Norwegia 3,2 %. Ja tu nie widzę "samonapędzającego się kryzysu".

      "Rzeczywiście? A mogliście ustalić np. jednodniowy okres wypowiedzenia dla każdej ze stron? Mogłeś dogadać się co do elastyczności w zakresie wysokości wynagrodzenia tak aby jego wysokość zależała od kondycji firmy, żeby jej nie rozłożyć na łopatki kiedy chwilowo jest jej gorzej?"

      TAK - dogadaliśmy samozatrudnienie, a tutaj chulaj dusza piekła nie ma. Co wpiszesz do umowy jest święte.

      "Zapracowani rodzice najchętniej wstawiliby do przedszkola dzieci jak do przechowalni od rana do nocy nawet w niedziele" - też widziałem już przykłady takiego zachowania i uważam, że tacy ludzie nie powinni mieć dzieci. Jak ktoś nie ma czasu dla dziecka, to niech się na nie w ogóle nie decyduje.

      Usuń
    2. To Ci powiem skąd te procenty w tych krajach. Tam powstał taki wynalazek jak umowa o pracę na 0 (słownie: zero) godzin. Pracodawca wzywa Cię wtedy kiedy Cię potrzebuje i płaci Ci wyłącznie za przepracowany czas. Dlatego formalnie nie jesteś bezrobotnym.

      "TAK - dogadaliśmy samozatrudnienie" - to nawet jest ostatni pomysł Lewiatana, żeby wszyscy byli na działalności gospodarczej. Wtedy handel fakturami celem obniżenia kosztów zakwitnie na całego. czekam z utęsknieniem na ten moment. Zapewniam Cię, że nie będzie Cię stać na to, żebym był Twoim klientem. Tak, dobrze czytasz - na to, żebym był Twoim klientem.
      Jeżeli chcemy, żeby było czegoś więcej to nie robimy pod górkę np. nakładając podatki - vide akcyza na papierosy. Jeżeli ludzie mają mieć pracę, to nie może być ona opodatkowana. W zamian trzeba wprowadzić podatek obrotowy - wszelkie transakcje mogą być opodatkowane, inwestycje w maszyny i urządzenia nie będą dawały podstawy do odliczeń i sytuacja się zmieni. Są już takie postulaty.

      "tacy ludzie nie powinni mieć dzieci." - Tacy? --> "Pracuj na dwa etaty to już będziesz miał razem 2.800 zł."

      Usuń
    3. Zmierzamy w kierunku dyskusji o tym, że ktoś ma umowę o pracę na zero godzin... OK nie słyszałem o tym więc się nie wypowiadam. Mieszasz samozatrudnienie z "handlem fakturami", z akcyzą na papierosy... Kończę dyskusję której już nie rozumiem ;-)

      Usuń
  4. Dobrze się czyta Waszą wymianę zdań, poglądów,
    dlatego sam nie będę się wypowiadał :)
    Robert_II

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM