Recenzja dwóch książek

Przeczytałem niedawno dwie książki - obie warte polecenia.

Pierwsza to "Przestępstwo" Ferdinanda von Schiracha. Czytałem ją już kiedyś, ale zapomniałem o czym była i przeczytałem raz jeszcze ;-)




Lektura w zasadzie na jeden wieczór. Czyta się szybko, wciąga mocno. Tylko 212 stron, więc nie ma dłużyzn. Są to osobne opowiadania o różnych sprawach sądowych, przede wszystkim karnych. Jest historia kradzieży pewnej drogocennej japońskiej czarki, o człowieku który po wielu latach męczarni życia małżeńskiego zabił żonę, o obronie koniecznej kiedy chyba nieźle wyćwiczony w sztukach walki gość jednym ruchem zabił dwóch skinów, którzy go zaatakowali na peronie dworcowym nożem i pałką. Jest też historyjka o chłopaku, który tak kochał swoją dziewczynę, że... chciał ją zjeść. Książka sprzedała się w Niemczech w 500 tysiącach egzemplarzy - godny wynik! Oto opis ze strony księgarni:

Tematem każdego z jedenastu opowiadań von Schiracha jest czyn karalny oraz wymiar sprawiedliwości. Wszystkie historie, przedstawione z perspektywy adwokata obrońcy, zostały precyzyjnie skonstruowane i otwierają przed nami świat procesu sądowego. Oto jedna z historii kryminalnych: niejaki Fähner był znanym i szanowanym w mieście lekarzem, miał gabinet na głównej ulicy. Zabił żonę siekierą - po 40 latach małżeństwa, zupełnie nieudanego, właściwie nieistniejącego. Ale przecież Fähner przysiągł Ingrid, że jej nigdy nie zostawi... Co wydarzy się na sali sądowej, jaki zostanie wydany wyrok, jakie były motywy sprawcy? W krótkiej, prostej i mocnej fabule pojawia się także szary, przeciętny i na pozór nieefektowny bohater - jest nim kodeks, prawo, system. Przestępstwo Ferdinanda von Schiracha to w Niemczech jedna z najgłośniejszych książek ostatnich lat, sensacyjny bestseller, do którego prawa kupiło kilkudziesięciu wydawców z całego świata.
Jim Jarmusch powiedział kiedyś, że wolałby zrobić film o mężczyźnie, który wychodzi z psem, niż o cesarzu Chin. Ze mną jest tak samo. Piszę o postępowaniach karnych, prowadziłem obronę w ponad siedmiuset - naprawdę jednak piszę o człowieku, jego klęsce, winie i wielkości. Ferdinand von Schirach.

Chyba kupię sobie na Allegro dwie inne książki tego autora: "Wina" oraz "Sprawa Colliniego". Czytając opisy tych spraw cieszę się, że jako prawnik nie zajmuję się sprawami karnymi.

======================================================

Druga książka to "Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka" autorstwa Leo Babauty.


Tytuł jest zgodny z tym co mamy przed sobą - jest to naprawdę książeczka, bo ma tylko 100 stron i w dodatku jest niewielkich rozmiarów ;-) Mimo to warto ją przeczytać. Ja to uczyniłem w pociągu w drodze do Warszawy w zeszłym tygodniu. Książka składa się z krótkich 22 poradnikowych  rozdziałów, które w zasadzie można czytać oddzielnie. Poczytamy o tym, żeby uświadomić sobie, że w zasadzie mamy już wszystko czego potrzebujemy, a kupowanie kolejnych przedmiotów nie zapewni nam większego poziomu szczęścia czy zadowolenia. Autor dalej pisze jak uprościć swój dzień, terminarz, dom, mieszkanie, czego można się pozbyć i czym to zastąpić (np. samochód). Dowiemy się jak uprościć swoje biurko, komputer, pozbyć się papieru, podróżować minimalistycznie, jak się minimalistycznie ubierać, jeść, a nawet uprawiać sport czy wychowywać dzieci.

Ciekawe cytaty z tej książki:

"Od dzieci można się dużo dowiedzieć. Na przykład jakie są granice twojej cierpliwości." (ten cytat jest akurat na czasie, kiedy moja córka od dwóch dni nie ma ochoty spać i chyba koniecznie chce wezwać sąsiadów swoim rykiem ;-(

albo:

"Otóż tajemnicą szczęścia nie jest pragnienie więcej, lecz wyuczenie się umiejętności cieszenia się z posiadania mniej." (Sokrates)

Mądrym spostrzeżeniem jest również taki cytat:

"Musimy nie tyle powiększać swój dobytek, ile ograniczać nasze zachcianki. Brak potrzeby posiadania czegoś jest równie dobry, jak posiadanie tego."

Z satysfakcją stwierdzam, że do znacznej części wskazówek autora stosuję się już samemu od dawna ;-)

Warto przeanalizować też taki cytat autorstwa pewnego znanego jegomościa:

"Doskonałość osiąga się nie wtedy, kiedy nie można już nic dodać, ale kiedy nie można nic ująć." (Antoine de Saint-Exupery)

Opis książki ze strony księgarni:

Przestań konsumować i zacznij wreszcie żyć! Masz czasami poczucie, że Twoje życie polega na zarabianiu na to, by mieć więcej, tylko po to, by za chwilę wyrzucić i kupić następne? Że Twój dom przypomina wielki skład zbędnych rzeczy, którym kiedyś nie mogłeś się oprzeć? A to, co jest w Twojej głowie? Czy Twoje myśli nie krążą zbyt mocno wokół „mieć”, choć przecież wiesz dobrze, że treścią życia jest po prostu „być”?

Jeśli podskórnie czujesz, że rozbuchany konsumpcjonizm nie jest fajny, zminimalizuj go!

Minimalizm niekoniecznie sprowadza się do tego, by wszystkiego było mniej. Nie jest też celem samym w sobie. Jest drogą, na której:

- zyskasz więcej wolności,
- zyskasz więcej czasu,
- zyskasz więcej miejsca na to, co naprawdę się liczy,
- będziesz mieć mniej zmartwień,
- będziesz mieć więcej przyjemności,
- staniesz się oszczędniejszy,
- staniesz się bardziej przyjazny dla przyrody,
- staniesz się zdrowszy.


Chyba warto spróbować, prawda? Zwłaszcza, że autor, sam zdeklarowany minimalista, poprowadzi Cię do swojego świata z użyciem naprawdę minimalnej liczby prostych słów.

Zobacz także

0 komentarzy

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM