Są wyniki Grand Prix Wielkopolski w biegach ulicznych na 10 km



Podczas uroczystej gali ogłoszono wyniki  Grand Prix Wielkopolski w biegach ulicznych na 10 km.

Można je znaleźć tutaj.

W skład cyklu wchodzi łącznie 14 biegów, zgodnie z nazwą wszystkie odbywają się na dystansie 10 km. Są to: Poznań (Maniacka), Września (Kosynierów), Gostyń, Piła, Swarzędz (Szpot), Gniezno, Kostrzyn, Wolsztyn, Środa Wlkp., Suchy Las, Nowy Tomyśl (Chyża), Ostrzeszów, Rakoniewice (Drzymała) oraz na deser Luboń (Bieg Niepodległości).

Aby być sklasyfikowanym, z tych 14 biegów trzeba było wziąć udział w bodajże sześciu. Ja pomimo sporej aktywności w zeszłym roku, wziąłem udział "tylko" w 5 tych biegach (Września, Wolsztyn, Nowy Tomyśl, Rakoniewice oraz Luboń. Z różnych przyczyn musiałem zrezygnować z Maniackiej (źle się czułem), Szpota (wyjazd na wakacje), miałem też biec w Środzie Wlkp. miałem nawet wykupiony tam start, ale coś mi wtedy wypadło.

Do klasyfikacji liczy się suma najszybszych czterech biegów.

Sklasyfikowano łącznie prawie 10 tysięcy biegaczy! Ładny wynik. Ponad 69 % z nich wzięło jednak udział tylko w jednym biegu. Ponad 18 % wzięło udział w dwóch biegach. Jest co poprawiać! Widać że zdecydowana większość biegaczy działa że tak się wyrażę "lokalnie", to znaczy decydują się na start jeżeli bieg jest organizowany w ich miejscowości. Na przykład ktoś mieszka w Wolsztynie i jak usłyszał, że będzie u niego bieg, no to się zapisał. Przebiegł, wystartował, minął metę w czasie szybszym lub wolniejszym, biegowego spełnienia zaznał. Ale widocznie nie przemówiło to do niego, bo więcej na starcie biegu na 10 km się nie pojawił.

Co by to było, gdyby te 10 tysięcy osób pobiegło w ciągu roku w dwóch albo w trzech biegach każdy? Pewnie tłok na listach startowych, a zapisy na kolejne biegi zaczną przypominać wyścigi.

Mi przypadło miejsce open 221. Co ciekawe na 31 sklasyfikowanych Walczaków jestem najlepszy ;-)

We wszystkich 14 biegach wzięły udział tylko 2 osoby w ciągu całego roku. 23 osoby natomiast wzięły udział w 10 i więcej biegach. Trzeba ich podziwiać za wytrwałość!

Cztery najszybsze wyniki wyszły mi ze średnią 44:01. Jestem bardzo zadowolony z takiego mojego poziomu. Warto przy tym zaznaczyć, że gdybym pobiegł w jednym dodatkowym biegu z takim samym czasem,  byłbym sklasyfikowany na równi w pełnej klasyfikacji na 61. miejscu open. A to już czad pełną gębą, co nie?

Bardzo ciekawa jest ta statystyka osiąganych czasów przez biegaczy:

Według mnie najbardziej elitarny klub to zejście poniżej 40 minut. To już budzi szacunek. Tylko 7,12 % biegaczy osiąga taki rezultat. Jestem ciekawy czy kiedykolwiek dane mi będzie zejść do takiego poziomu. Pewnie jeszcze trochę mi zajmie przyspieszenie o te 2 minuty, skoro na razie nie jestem w stanie osiągnąć bariery 20 minut na dwukrotnie krótszym dystansie 5 km. Muszę być cierpliwy ;-)

Ciekawe jak mi pójdzie w roku 2015 ;-) Początek zmagań już w marcu na Maniackiej Dziesiątce!

Zobacz także

1 komentarzy

  1. Powodzenia, jak to mam w zwyczaju skrobać: pobiegniemy, dobiegniemy, zobaczymy. Znając życie powalczyć, gdyż duch wojownika w Tobie tkwi

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM