Jak minął grudzień?

Krótkie podsumowanie sportowe grudnia 2014 roku!




Powyższe ludziki pokazują co robiłem w grudniu pod kątem aktywności sportowej. Jak widać był to miesiąc mniej intensywny niż poprzednie. 9 razy ćwiczyłem na siłowni. Trzy razy grałem w piłkę nożną, zwykle w dobrej formie. Dwa razy jeździłem na łyżwach na lodowisku Bogdanka - polecam.

6 grudnia biegłem w Biegu Mikołajowym na 10 km nad Strzeszynkiem, gdzie z całkiem dobrym czasem 43:41 (tempo 4:22 min/km) zająłem wysokie 64. miejsce open / 1.054 startujących.

Dzień później wziąłem udział w drugim biegu Mikołajkowym, tym razem dwa okrążenia Malty, co daje 10,80 km. Wybiegałem na spokojnie czas 50:36 (tempo 4:39 min/km), co dało mi miejsce 100. open na 778 startujących.



Byłem zadowolony z uczestnictwa w obydwu tych biegach, bo były one charytatywne (zbierano m.in. na Dom Dziecka w Wągrowcu). Z każdego z tych biegów otrzymałem w pakiecie startowym czapkę mikołajową ;-)

13 grudnia prowadziłem bieg Parkrun w Poznaniu, więc nie mogłem startować. Zamiast tego zrobiłem przebieżkę po Cytadeli po wolontariacie.

Za to w niedzielę 14 grudnia wziąłem udział w trzecim już Biegu Mikołajów ;-) Tym razem organizowała go firma zajmująca się Triathlonem w Poznaniu - Tritour, bieg odbył się na dystansie 12 kilometrów na Cytadeli. Trochę brakowało dystansu do pełnych 12 km, ale bieg był bardzo w porządku. Trzeci bieg i trzecia czapka Mikołaja, tym razem niebieska ;-) Pobiegłem ten dystans w 50:38 i zająłem 28. miejsce open na 133 biegaczy. Impreza bardziej kameralna, ale polecam. Trasa prowadziła po Cytadeli, ale organizatorzy poprowadzili ją zupełnie inaczej niż trasa Parkrun'a - zaliczając przy okazji ostre zbiegi i podbiegi. Dawały naprawdę w kość! Dobry trening. Na tej samej trasie niedługo będę biegał w Endu Winter Run.



20 grudnia pobiegłem w biegu City Trail nad Rusałką na 5 km. Planowałem zrobić dobry czas. Pierwszy kilometr poleciałem możliwie szybko i wyszło 3:40, zgodnie z planem. Drugi kilometr również w porządku: 4:08. Niestety na tym skończyły się w tym dniu moje możliwości oddechowe. Trzeci kilometr pobiegłem w 4:27, a dwa ostatnie po 4:15 i na tym skończyły się na razie marzenia o zbliżeniu się do bariery 20 minut. Końcowy rezultat 20:44 (tempo 4:09 min/km) nie był zły, ale byłem rozczarowany. Przyczyna jest prosta - za mało treningów biegowych, do których muszę wrócić jeżeli myślę o poprawie wyników. Odnotuję jeszcze zajęte miejsce 154. open na 959 biegaczy. W przyszłości będzie na pewno lepiej. Nadzieja umiera ostatnia ;-)

Okres świąteczny niestety przebimbałem. Nie było ani ochoty, ani nastroju, ani pogody do większego wysiłku fizycznego. Niestety - trudno.

27 grudnia pobiegłem w biegu Parkrun, ostatnim w tym roku. Chciałem pobiec możliwie szybko, ale życie szybko mnie zweryfikowało. Pierwszy kilometr jak zwykle dobrze 3:48, ale potem było już tylko gorzej i gorzej. Brak ruchu przez okres świąteczny zrobił swoje. Dobiegłem na metę w czasie 21:05 i zająłem miejsce 10. na 87 biegaczy.

Za to dzień później poszło mi o niebo lepiej. Pobiegłem w Biegu Sylwestrowym im. Ryszarda Burgiela - dwa okrążenia nad Maltą, co daje 10,80 km. Pobiegłem ten dystans w równym tempie 4:26 min/km, co dało mi rekord życiowy na tej trasie poprawiony o minutę - 48:21. Międzyczas na 10 km miałem w 44:30, więc całkiem przyzwoicie jak na ten brak ruchu w ostatnich tygodniach. Dało mi to miejsce 125. open / 847 biegaczy. Pomimo zimna, atmosfera bardzo fajna. Miło spędzony czas!



Jak więc widać w grudniu wziąłem udział w 6 zawodach biegowych. Całkiem dobry wynik jak na ten leniwy czas ;-)

Zobacz także

2 komentarzy

  1. "... za mało treningów biegowych ..." - po analizie wpisu powiedziałbym, że w grudniu treningów biegowych nie było :). Nie liczę przebieżki po wspólnym wolontariacie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadza się, poza startem w zawodach treningów biegowych nie było w ogóle ;-(

    OdpowiedzUsuń

Nieprzychylne, niemiłe i niekulturalne komentarze będą usuwane.

Komentarze

ARCHIWUM